Czy opozycja ma rezerwy przed październikowymi wyborami?

Czy opozycja ma rezerwy przed październikowymi wyborami?

Czy opozycja ma rezerwy przed październikowymi wyborami?

Dr Anna Materska-Sosnowska,
politolożka, UW
Myślę, że ma pewne rezerwy. Świadczy o tym choćby frekwencja w wyborach samorządowych, a zwłaszcza to, że nawet wtedy niemal połowa z nas nie poszła do urn. Pytanie, czy opozycja ma rezerwy intelektualne – nowe idee i pomysły. W tej kwestii dużo będzie zależeć od tego, czy pójdzie do wyborów w jednym bloku, czy w dwóch lub trzech. W tym pierwszym przypadku będzie jej dużo trudniej sformułować spójną propozycję dla wyborców. Drugi wariant ułatwi to zadanie, ale znacznie utrudni odsunięcie PiS od władzy, jednak nadal nie będzie to niemożliwe.

Sebastian Wierzbicki,
SLD
Aby je uruchomić, każda z partii wchodzących w skład ewentualnej koalicji musi zrobić wszystko, by przekonać swój elektorat, że takie porozumienie jest koniecznością, żeby odsunąć PiS od władzy. Podstawowym narzędziem do tego celu jest przekonująca propozycja programowa, dzięki której Polacy odczują, że opozycja potrafi rozwiązać ich rzeczywiste problemy, a nie mówi o sprawach sprzed 30 lat, takich jak Okrągły Stół. PiS obiecuje konkrety i – co najważniejsze – je realizuje, mimo że są kosztowne dla nas wszystkich. Koalicja musi pokazać, że nie odbierze społeczeństwu tego, co dał obecny rząd, a dodatkowo zajmie się innymi sprawami, które są dla ludzi ważne.

Dr Krzysztof Posłajko,
filozof, UJ
Opozycja, jak się wydaje, osiągnęła szczyt swoich obecnych możliwości wyborczych. W wyborach do europarlamentu nie zadziałały ani pomysł szerokiego bloku od Leszka Millera po Romana Giertycha, ani próba obejścia centrum od lewej strony (niezbyt imponujący wynik Wiosny i katastrofa Razem). W tej sytuacji hegemonia PiS wydaje się chwilowo niezagrożona. Nie zapominajmy jednak, że kilka lat temu to hegemonia PO wydawała się niepodważalna, a PiS zderzało się ze szklanym sufitem w okolicach trzydziestu kilku procent poparcia. Wystarczyła błyskotliwa kampania prezydencka Andrzeja Dudy, by sytuacja się odwróciła. Być może więc tym, co opozycja może jeszcze zrobić, jest próba nowego otwarcia w eksponowanych medialnie kadrach.

Czytelnicy PRZEGLĄDU
Jan Kochanowski
Jeżeli w budżecie są rezerwy, to opozycja ich nie ma. Teraz, niestety, jest czas PiS. Czy PO już zrozumiała, gdzie tkwił jej błąd? Nie słyszałem, żeby Tusk głośno powiedział: 30 lat budowaliśmy dobrobyt kosztem najbiedniejszych i wykluczonych. Oszczędzaliśmy na ochronie zdrowia, stawaliśmy na baczność przed biskupami. Nie powiedział tego, więc nie wiemy, czy już to wiedzą.

Maciej Lichaczewski
Opozycja ma rezerwy przed wyborami. Na razie jednak nie prezentuje żadnego pozytywnego i spójnego przekazu dla ludzi myślących, choć tyle tematów jest na wyciągnięcie ręki: służba zdrowia, edukacja, niska płaca minimalna, niskie emerytury itd. Już nie mówiąc o reformie podatkowej, tak aby ludzie majętni dokładali odpowiednio więcej do budżetu państwa. Lewica zaniedbała elektorat pracowniczy, co PiS po mistrzowsku wykorzystało, zapewniając większe świadczenia socjalne.

Wydanie: 24/2019

Kategorie: Aktualne, Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy