Daewoo-FSO walczy o każdy dzień

Daewoo-FSO walczy o każdy dzień

Za trzy, cztery lata w Polsce już nikt nie będzie produkować samochodów osobowych

Wciąż nie wiadomo, czy Daewoo-FSO uniknie upadku. Rozmowy resortu skarbu z MG Rover, potencjalnym inwestorem strategicznym, nie doprowadziły do żadnych konkretów.
Rover, sam w słabej sytuacji finansowej, stawiał żądania nie do przyjęcia, za wysoko wyceniając własny wkład rzeczowy i domagając się wpłat gotówki na swe konto, jeszcze przed rozpoczęciem produkcji (!). Rozmowy były bliskie zerwania. Gdy jednak w Daewoo-FSO powstał plan dalszego działania już bez udziału angielskiego partnera, Rover wrócił do rozmów. Na razie – bezowocnych. Skutkiem czerwcowej wizyty naszych urzędników w Anglii było wydanie przez resort skarbu komunikatu, z którego literalnie nic nie wynika, zaś najważniejsze zdanie brzmi: „Strony zobowiązały się do poszukiwania pozytywnego rozwiązania i uzgodniły cotygodniowe konsultacje”.

Szansa na Wschodzie

Żerańska firma realizuje ostry program cięcia kosztów, nie ma żadnych kredytów i za wszelkie zakupy – części, surowców, materiałów do produkcji – płaci tylko tym, co na bieżąco wypracuje. No i obciąża ją poważne zadłużenie, narosłe w minionych latach. Stąd też produkcja w Daewoo-FSO jest mniejsza niż oczekiwania polskiego rynku, bo nie starcza środków na jej finansowanie. Dziś, by kupić matiza, trzeba się zapisywać w kolejce i czekać do trzech miesięcy. Polacy niezmiennie mają zaufanie do produktów Daewoo-FSO, mimo pojawiających się informacji, że firmie grozi upadek. Nabywcy niepokoją się jednak o przyszłość usług serwisowych dla swoich aut. Tymczasem nie ma tu żadnego zagrożenia, bo dostawy części zamiennych zawsze są najbardziej opłacalnym fragmentem działalności każdej fabryki samochodów.
Niewątpliwym sukcesem Daewoo-FSO jest eksport. Lanosy produkowane w Polsce podbijają Wschód. Największym importerem jest Ukraina. W pierwszym półroczu tego roku nad Dniepr trafiło 5640 samochodów z Żerania. Począwszy od lipca, Daewoo-FSO co miesiąc wysyłać będzie na Ukrainę 4500 aut. Żerańskie lanosy są eksportowane także do Chin – do końca roku zakłady sprzedadzą łącznie ok. 2900 samochodów.

Jeszcze nie wieczór

Kontakty z Ukrainą trwają od 2001 r., kiedy to Daewoo-FSO dostarczyło tam 2680 lanosów. Samochody rozeszły się błyskawicznie. Klienci wysoko ocenili ich zalety – osiągi, niezawodność, przystępną cenę. ZAZ (producent zaporożców), wyłączny dystrybutor aut z Żerania, w następnym roku kupił już zatem 9110 lanosów. Cały czas popyt przewyższał podaż, więc w początkach 2003 r. zawarto kontrakt na dostawę 20.640 samochodów. Ale i to było za mało. W kwietniu postanowiono zwiększyć eksport i w tym roku ukraińscy klienci kupią 37.320 polskich lanosów. Polskich, ale składanych w zakładach w Zaporożu. Z Żerania dostarczane są gotowe zestawy montażowe (model z silnikiem 1,5 l). 60% eksportowanych lanosów ma wyłącznie polskie części. W pozostałych montowane są ukraińskie zespoły napędowe, wytwarzane w zakładach ZAZ na naszej licencji. Łącznie, w całym okresie 2001-2003, Daewoo-FSO dostarczy ukraińskim odbiorcom niemal 50 tys. samochodów.
Dostawy lanosów na Ukrainę nie są barterem. Żerańska firma dostaje żywą gotówkę (w dolarach), dzięki której wciąż może funkcjonować. Byung Ho Chang, prezes Daewoo-FSO, ma nadzieję, iż wkrótce nasz wschodni sąsiad będzie także importować matizy. W tej chwili finalizowane są rozmowy na ten temat. Sukcesy eksportowe mogą jednak nie wystarczyć do przetrwania.
– Nie wisimy na klamce rządu, nie czekamy bezczynnie, robimy wszystko, co w naszej mocy, by uratować firmę. Od dwóch lat trwają bezskuteczne rozmowy na temat przyszłości fabryki, a my walczymy o każdy dzień. To ewenement w skali świata, by tak duże zakłady funkcjonowały bez grosza kredytu – mówi dyr. Krystyna Danilczyk, rzecznik Daewoo-FSO. Bolesnym ciosem dla fabryki była utrata majątku Daewoo Towarzystwa Ubezpieczeniowego, przejętego przez nowych właścicieli. Zaprotestowali przeciwko temu pracownicy Daewoo-FSO, wprowadzając pogotowie strajkowe. „Akcja ta jest protestem przeciw podstępnemu przejęciu udziałów i kontroli nad majątkiem Daewoo-FSO”, piszą w swym komunikacie.

Ginąca branża

Przemysł samochodowy w Polsce ledwo zipie. Sprzedaż nowych aut nieco wzrosła w porównaniu z rokiem ubiegłym, jednak rząd nie zahamował napływu samochodów z importu, co stopniowo eliminuje rodzimą wytwórczość. W tym roku produkcja aut w naszym kraju spadła o 37%. Zapewne więc, w niedalekiej przyszłości, w Polsce już w ogóle nie będzie się wytwarzać samochodów osobowych.
Pod względem sprzedaży nowych aut dwa koncerny idą łeb w łeb: Fiat – 27.277 samochodów w okresie styczeń-maj 2003 r. oraz Volkswagen – 26.005. Kilka lat temu o prymat z Fiatem walczyło Daewoo-FSO. Machinacje w koreańskiej centrali Daewoo wpędziły jednak żerańską firmę w długi.
Perspektywa likwidacji przemysłu samochodowego w Polsce nie martwi Volkswagena, który bazę produkcyjną ma za granicą i niedawno zaprzestał wytwarzania aut skoda w Polsce. Jednak Fiat, General Motors i Daewoo-FSO produkują jeszcze samochody osobowe w naszym kraju (i nikt więcej). Nie są wszakże w tej samej sytuacji. Fiat i GM lukę spowodowaną zamknięciem krajowych fabryk i posłaniem kilkunastu tysięcy ludzi na bezrobocie z łatwością wyrównają eksportem aut do naszego kraju. Dla Daewoo-FSO, firmy która żyje z tego, co wyprodukuje w Polsce, obecna sytuacja może skończyć się katastrofą.


Polski rynek motoryzacyjny
I-V 2002 I-V 2003
Sprzedaż nowych aut 139.771 160.095
w tym: z importu 102.801 136.902
wyprodukowanych w kraju 36.970 23.193
Źródło: Samar

 

Wydanie: 28/2003

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy