Dlaczego Polacy nie mają zaufania do sądów?

Dlaczego Polacy nie mają zaufania do sądów?

Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, przewodniczący III Wydziału Karnego Sądu Okręgowego w Szczecinie
Sąd to instytucja, z której większość ludzi wychodzi niezadowolona. W sprawach cywilnych zawsze ktoś przegrywa, a jeśli powództwo jest oddalone, wtedy niezadowolone są obie strony. W sprawach karnych zazwyczaj niezadowolony jest oskarżony i jego rodzina, a często również pokrzywdzeni. Biorąc pod uwagę, że w Polsce mało kto ma zwyczaj przyznawania racji komukolwiek poza sobą samym, najczęściej reakcja wychodzących jest prosta: albo sąd był niesprawiedliwy, albo sędzia wziął łapówkę, bo przecież na pewno rację miałem ja. Przy takim sposobie myślenia, który w polskim społeczeństwie jest głęboko utrwalony, trudno oczekiwać sympatii do sądów, bo „sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. Poza tym dla mediów nie jest tematem słuszny i sprawiedliwy wyrok sądu, a najmodniejsze jest prezentowanie stron niezadowolonych, protestujących, odwołujących się, co też swoje robi.

Stanisław Podemski, publicysta prawny
Aparat sprawiedliwości jest rozstrojony i warto go naprawiać od podstaw, ale w ciągu roku nie uda się tego zrobić. Tylko czy rzeczywiście nikt nie ma zaufania? Ja mam zaufanie do sądów. Kiedy czytam prasę zagraniczną, np. niemiecką, tamtejsze afery związane z wymiarem sprawiedliwości ukazują niekiedy całkowitą bezsilność tego systemu. U nas, przy wielu zastrzeżeniach, np. co do opieszałości pracy sądów, nie jest tak tragicznie. I wbrew niektórym opiniom należy dyskutować także z wyrokami sądowymi, co potwierdził z naciskiem trybunał w Strasburgu. Sądy są i powinny być pod kontrolą społeczną. Sędziowie mają być szanowani, ale to nie oznacza braku krytyki. Trybunał w Strasburgu działa właśnie w tym duchu, do którego powinniśmy zmierzać. Gdyby np. trafiła tam sprawa odbierania emerytur dawnym ubekom, to musielibyśmy im płacić. Nie byłoby żadnych szans, aby taką ustawę przepchnąć. Co innego nie lubić bezpieczniaków, ale co innego nie płacić im pieniędzy, które im się przyznało.

Prof. Zbigniew Ćwiąkalski, b. minister sprawiedliwości
Jeśli co drugi w sprawach cywilnych przegrywa, to przynajmniej połowa musi być niezadowolona. Trudno też, by w sprawach karnych oskarżeni byli zadowoleni z postępowania sądów, uzasadnień i wyroków. Takie badania dotyczące poziomu zadowolenia przeprowadzano dosyć dawno i powodu nie najlepszej opinii upatruję w metodologii, w sposobach zadawania pytania. Okazuje się bowiem, że sporo opinii zostało opartych nie na własnych doświadczeniach ankietowanych, ale na opinii znajomych, publikacjach prasowych itd. Wyniki są więc w dużej mierze powierzchowne. Ale są i zastrzeżenia słuszne, ja sam nie jestem zachwycony pracą sądów, wielu wspomina nieterminowość, przewlekłość postępowań itd. Nie można jednak tych wszystkich opinii wkładać do jednego worka. Weźmy np. nową inicjatywę, do wprowadzenia której sam się przyczyniłem, tj. sądy elektroniczne. Od 1 stycznia 2010 r. działa taki sąd w Lublinie, ale o zasięgu ogólnopolskim. Do tej pory wpłynęło tam 80 tys. spraw, a już ok. 60 tys. zostało rozpatrzonych. Jeśli więc idzie o ten segment sądownictwa, wcale nie jest tak źle.

Prof. Marian Filar, prawnik, poseł niezależny
Wytłumaczenie tego faktu jest proste – sądy w Polsce od wielu lat kojarzyły się Polakom źle, z instytucją państwową, z którą nie bardzo się identyfikowali. Do tego przyczyniły się pierwsze lata PRL, a dodała się jeszcze typowo kargulowska tradycyjna mentalność „sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. Jesteśmy indywidualistami i to jest też w pewnym sensie naszą siłą, kiedy uważamy, że rację mamy tylko my. Powinno być tylu sędziów, ilu jest Kowalskich i Malinowskich, a to przecież niemożliwe. Generalnie wymiar sprawiedliwości zasługuje na uznanie, choć można mieć mnóstwo zastrzeżeń co do ich sprawności działania i szybkości. Trudno też założyć, że cały wymiar sprawiedliwości jest skorumpowany. To byłaby duża przesada.

Prof. Adam Zieliński, b. rzecznik praw obywatelskich
Dociera do nas bardzo wiele krytycznych wiadomości dotyczących różnych orzeczeń sądowych, ale w demokracji jest regułą, że tak się kształtuje opinia publiczna. Szkoda tylko, że te opinie w najmniejszym stopniu oparte są na doświadczeniach osobistych obywateli, badania pokazują, że odwołują się oni do doświadczeń innych osób. To opinia istniejąca poza własnym doświadczeniem. Sam mam bardzo wiele zastrzeżeń do pracy sądów, ale to nie oznacza, że generalnie nie mam do nich zaufania. Gdybyśmy porównali sądownictwo w Polsce i innych krajach, liczba błędnych orzeczeń u nas wcale nie odbiega od przeciętnej europejskiej. A jednak bardzo psuje opinię o sądach fakt, że na wyrok czeka się bardzo długo, a sam sąd nie jest skutecznym organem ochrony prawa.

Wydanie: 11/2010

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Komentarze

  1. K.Wołek
    K.Wołek 24 września, 2015, 17:56

    W większości sędziami są obecnie miernoty.byli adwokaci – nieudacznicy.Jako sędziowie mają dobrą kasę.Za nic kompletnie nie odpowiadają , .mają immunitet który zapewnia im całkowitą bezkarność . co kilka dni dowiadujemy się o kolejnych kompromitacjach sądów. Ale nic pomimo tego się nie zmienia.Sędziego miernotę na niby kontroluje inny sędzia nieudacznik.Dziś sądy nie są zainteresowane obiektywnym zakończeniem sprawy.Chcą jak najszybciej sprawę zakończyć,chcą mieć jak najmniej roboty.Polskie sądy to katastrofa.Rząd boi się coś zmienić bo nie chce strajków i chce aby nadal sądy były wobec rządu dyspozycyjne.W łódzkim widzewskim sądzie jest kobieta sędzia , która potrafił przesłuchać osobę nieżyjącą od lat.I co ? I nic . bo sędzia jest niezawisły i może nawet nieboszczyka przesłuchać i w uzasadnieniu wyroku napisać że ten świadek ( zmarły przed laty ) był mało wiarygodny…..

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. Robert
    Robert 21 października, 2015, 19:39

    Już dawno niemcy powinni przejąć kuratele nad polską.
    Polska nie ma wymiaru sprawiedliwości. Siedzą tam lenie i nieroby. Cwaniaki, które nie wstawiają się za słabymi i poszkodowanymi a bronią cwaniaków i oszustów.
    To chyba jakieś barbarzyńskie dziedzictwo genetyczne chyba sprawia że są takimi nieczułymi dyletantami, które powinny stać za pisuarami na PKP żeby na nich pryskał mocz, żeby sprzątaczki nie musiały się męczyć z myciem płytek.
    Nie znam nikogo kto zaznałby sprawiedliwości w polskim sądzie.

    Odpowiedz na ten komentarz
  3. ritter.clu
    ritter.clu 3 marca, 2016, 01:28

    O czym ta rozmowa. Wiecie co by było gdyby polscy sędziowie byli pracownikami obozów koncentracyjnych. ? Szczególnie te sędziny ? To by wszystkich do ognia żywcem wpychali. W polsce sędziami są kompletne zera. Nie ma zadnego wymiaru sprawiedliwosci. Kompromitacje w telewizji ? Ludzie jakie kompromitacje. To są ich normalne zachowania. Sędzia nie zaśnie dopuki komuś nie zniszczy życia. Ich jedyna funkcja w społeczeństwie, która stawia ich nad szczurami to to że ubierają ciuchy na swoje otłuszczone , śmierdzące ciała.

    Odpowiedz na ten komentarz
  4. rekopisy
    rekopisy 21 czerwca, 2016, 11:39

    Nasze sądy to kur..y,.
    Poje..ani skur.ysyny.
    Oni usługują chamom i oszustom. Je..ać ich dzieci w D

    Odpowiedz na ten komentarz
  5. zroz
    zroz 19 lipca, 2016, 12:01

    W polsce nie ma sądów, Pokażcie Gdzie ???????

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy