Dobroczyńcy z boiska i stoku

Dobroczyńcy z boiska i stoku

Dzielą się tym, co mają i co zarobią, nie dla poklasku, ale z potrzeby serca

Podczas niedawnej Gali Mistrzów Sportu zwycięzcą w kategorii fundacje została założona z inicjatywy jednego z najpopularniejszych piłkarzy, Jakuba Błaszczykowskiego, Fundacja Ludzki Gest. Jej głównym celem jest kształtowanie pożądanych postaw wśród dzieci i młodzieży, wspieranie ich rozwoju ze szczególnym uwzględnieniem kultury fizycznej. Siedziba mieści się w Opolu, również tam znajduje się Centrum Rozrywki Kubatura, którego właścicielem jest Kuba. W Opolu też organizowane są turnieje ulicznej piłki nożnej dla najmłodszych, tzw. Letni Kuba Cup.

Błaszczykowski nie lubi rozgłosu, jest za to niesłychanie rodzinny. A ponieważ został okrutnie doświadczony przez los, jest wyjątkowo wyczulony na niesienie pomocy innym ludziom. Wspiera mieszkańców swojej miejscowości Truskolasy, ale także chore dzieci. Kiedyś całkiem przypadkowo wyszło na jaw, że zawodnik dołożył brakującą kwotę rodzinie chłopca chorego na nowotwór. I była to niebagatelna suma, chodziło bowiem o ćwierć miliona złotych. Co najważniejsze, po przekazaniu pieniędzy Kuba wcale nie uważał, że jego rola się zakończyła. Odwiedzał Dominika w szpitalu. Chłopiec nie jest jedynym podopiecznym Błaszczykowskiego. Piłkarz pomaga, jak tylko może. Często telefonuje, by na bieżąco orientować się w stanie zdrowia dzieci. Takie codzienne działanie jest godne podziwu, chociaż Kuba zapewne by zaprzeczył i powiedział, że to nic nadzwyczajnego.

Nówki sztuki dla WOŚP

Sportowców nie zabrakło podczas 26. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na aukcje charytatywne przekazali rzeczy, które są dla nich niezwykle cenne, a często mają wartość sentymentalną. Tenisistka Agnieszka Radwańska przekazała suknię ślubną. Skoczek narciarski Piotr Żyła ofiarował narty, co skomentował w swoim stylu: – Prawie nówki sztuki, prawie nieśmigane.

Alpejczyk Paweł Babicki, który niedawno w Pucharze Świata zasłynął pokonaniem ponad połowy trasy zjazdu we włoskim Bormio na jednej narcie, teraz przekazał ją na rzecz WOŚP. Swoje narty oddała też najlepsza polska biegaczka narciarska Justyna Kowalczyk. – Te nartki są dla mnie bardzo specjalne. Otrzymałam je jako nagrodę po najlepszym w życiu sezonie 2009/2010 – powiedziała.
Doskonała kolarka MTB Maja Włoszczowska ofiarowała okulary, w których zdobyła srebrny medal igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. D

o nich dołączyła kilka szybek, a także fragment łańcucha rowerowego, z którego zostały zrobione bransoletki. Robert Lewandowski przekazał m.in. swoją figurę zbudowaną z 70 tys. klocków Lego (skala 1:1).

W akcji wzięli udział nie tylko polscy sportowcy. Oryginalną rzecz przekazał na aukcję dwukrotny indywidualny mistrz świata na żużlu – Brytyjczyk Tai Woffinden. Popularny „Tajski” przed poprzednim sezonem przygotował specjalny, dedykowany WOŚP kevlar (kombinezon żużlowca). Startował w nim – z serduszkiem na piersi – we wszystkich zawodach cyklu Speedway Grand Prix w minionym roku.

Lista jest długa, znacznie dłuższa… a więc szacunek dla ofiarodawców. Malkontent może uznać, że to niekiedy spektakularne gesty, bo wiadomo – WOŚP, światła reflektorów… Jednak wielu czynnych i byłych sportowców woli na co dzień pozostawać w cieniu, działać po cichu, bez nadmiernego rozgłosu. Z autentycznej potrzeby serca.

Diabelski Tomasz

Tomasz Gollob to bardzo utytułowany żużlowiec, którego działalność charytatywna nigdy nie była specjalnie nagłaśniana. Obecnie po strasznym wypadku walczy przede wszystkim o odzyskanie sprawności fizycznej. A przecież sam przez lata robił wiele, by ulżyć innym cierpiącym. Chętnie dzielił się pieniędzmi i wpłacał je na cele charytatywne, wystawiał różne przedmioty na aukcje, z których zysk miał trafiać do potrzebujących. W ubiegłym roku podczas finału WOŚP jego kombinezon zlicytowano za prawie 8 tys. zł. Orkiestrze oddał również złoty medal drużynowych mistrzostw Polski, a nawet motocykl.

Gdy ukazała się jego biografia „Testament Diabła”, część dochodu ze sprzedaży (niemal 20 tys. zł) przekazał na diagnostykę i leczenie dzieci z autyzmem. Pieniądze trafiły do Stowarzyszenia Pomocy Osobom Autystycznym SEZAM w Grudziądzu. Kilka lat wcześniej wystawił na aukcję swój motocykl, a cała zapłacona za niego kwota wpłynęła na konto Hospicjum św. Kamila w Gorzowie Wielkopolskim. W 2015 r. przeznaczył na licytację swoje zdjęcia z autografami, z których zysk został przekazany na leczenie chorego na białaczkę Andrzeja przebywającego w Collegium Medicum w Bydgoszczy.

Siedmiokrotny mistrz świata na żużlu wiele razy wspierał domy dziecka. W 2008 r. na konto jednego z nich przelał 120 tys. dol. – nagrodę za wygranie prestiżowego biegu Super Prix. Wychowankowie jednej z takich placówek mogli także liczyć na fundowane przez Golloba coroczne wakacyjne wyjazdy do szwedzkiego Västervik.

„Pij mleko” z Gortatem

W październiku 2009 r. Marcin Gortat – jedyny nasz koszykarz występujący w zawodowej lidze NBA – założył Fundację MG13. Od tamtej pory MG13 co roku organizuje tzw. campy dla dzieci na terenie całej Polski, powołała Szkołę Mistrzostwa Sportowego MG13 i zorganizowała turniej Orlikowa Liga Mistrzów w koszykówce dla gimnazjów, mający na celu promowanie aktywnego spędzania wolnego czasu. Marcin został również twarzą ogólnopolskiego turnieju Orlik Basketmania. Pomimo napiętego harmonogramu (mecze NBA, mecze w reprezentacji, imprezy organizowane przez fundację), zawsze znajduje czas, by odwiedzić dzieci w szpitalach, w domach dziecka czy więźniów w zakładach karnych. Gortat był też twarzą kampanii społecznej „Pij mleko, będziesz wielki” oraz „Stop dopalaczom”.

Fundusz Natalii

Sukcesy sportowe i złote medale nie zawsze przekładają się na wysokość nagród i stypendiów dla sportowców niepełnosprawnych. Przekonała się o tym Natalia Partyka. Czterokrotna mistrzyni igrzysk paraolimpijskich w tenisie stołowym swego czasu nie znalazła się wśród sportowców, którym Gdańsk przyznawał stypendia. To bulwersujące zdarzenie było jednym z powodów, dla których powstał Fundusz Stypendialny Natalii Partyki wspierający sportowców w wieku od 16 do 22 lat. Młodzi, którzy każdego dnia muszą pokonywać wiele przeszkód, aby rozwijać pasję sportową, dzięki stypendium mogą sobie pozwolić na dobry sprzęt treningowy i startowy, dodatkowe treningi, wyjazdy, a nawet środki medyczne, opiekę fizjoterapeuty czy psychologa.

Aby umożliwić pomoc tym, którzy nie otrzymali stypendium, w ramach funduszu uruchomiono pierwszą polską platformę dla zdolnych sportowców – DamNaSport.pl. Dzięki niej sportowcy mogą zorganizować zbiórkę pieniędzy na cele związane z rozwojem ich kariery sportowej, np. na zakup sprzętu czy wyjazd na zawody, a internauci – odkrywać lokalne talenty, wspierać je w pokonywaniu barier i pomagać w osiągnięciu sukcesu.

Marzenia Wlazłego

Znakomity siatkarz, wielokrotny reprezentant kraju Mariusz Wlazły wyznał kiedyś, co go nurtowało od dłuższego czasu: „Wiedziałem, że nawet przez chwilę nie mogę zaprzestać realizacji największego marzenia, jakim było stworzenie własnej fundacji. Organizacja została zarejestrowana 23 lipca 2012 r. Jej priorytetem stało się dawanie młodym ludziom szansy i możliwości funkcjonowania w świecie sportu i rozwijania swoich umiejętności w klubie sportowym, a przede wszystkim spełniania własnych pragnień”.

Oprócz tego fundacja promuje aktywny tryb życia, propaguje kulturę fizyczną i sport; wspiera uzdolnionych młodych sportowców, szczególnie kontuzjowanych lub będących w ciężkiej sytuacji życiowej. Fundacja Mariusza Wlazłego współpracuje z klubami sportowymi, władzami samorządowymi, władzami szkół i uczelni. Sportowiec wspiera różnego rodzaju akcje charytatywne, przekazując swoje koszulki i pamiątki sportowe. W chwilach wolnych od treningów i meczów chętnie spotyka się z kibicami siatkówki, odwiedza ich w szkołach, podczas imprez sportowych, a czasem w szpitalach. Fundacja organizuje spotkania sportowe dla dzieci, przyznaje stypendia, patronuje klasom sportowym, prowadzi pilotażowy projekt szkolenia dzieci w klasach I-III szkół podstawowych, uzupełniając Akademię Siatkówki Skry Bełchatów.

Eve-nement Stocha

Przed kilkoma laty Kamil Stoch po raz piąty zmienił barwy klubowe i „przeszedł” do klubu sportowego Eve-nement Zakopane, który… sam założył. To był wspólny pomysł wielu osób, a przede wszystkim jego żony Ewy. Chciano stworzyć coś, czego do tej pory w skokach narciarskich w Polsce nie było. Skoro swoje szkółki zakładają piłkarze czy tenisiści, dlaczego nie miałaby taka powstać w skokach narciarskich? Uznano, że warto zadbać, by dzieci i młodzi zawodnicy mieli wszystko zapewnione i mogli się skupiać tylko na rozwoju. „Naszym celem jest dać jak najwięcej od siebie, a później oczekiwać złotych medali”, tłumaczył Stoch w rozmowie z Eurosport.Onet.pl.

Wybitny sportowiec nie ograniczył się do działalności dobroczynnej na rzecz nowego klubu. W 2014 r. zawodnicy drużyny Eve-nement Team ze Stochem na czele zostali głównymi twarzami głośnej kampanii Szlachetnej Paczki „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Zgodnie z hasłem wszyscy skoczkowie z Eve-nement Team wzięli udział w spocie promującym kampanię, który był emitowany przez całą 14. edycję Paczki. Odnotowano ponad 241 tys. wyświetleń. Kamil podarował Szlachetnej Paczce swój kask, w którym zdobył dwa złote medale w Soczi.

„Piotruś Pan” z Napoli

Pod koniec grudnia zeszłego roku zrobiło się głośno o piłkarzu Napoli i reprezentacji Piotrze Zielińskim. „Państwo Zielińscy opiekują się dziećmi z różnymi problemami od 2002 r. – pisał Mateusz Skwierawski (WPSportoweFakty). – Przez 13 lat prowadzili pogotowie rodzinne i podopiecznymi zajmowali się we własnym domu w Ząbkowicach Śląskich. Pod swój dach przyjmowali nie więcej niż czwórkę dzieci, do momentu aż wyjaśniła się ich sytuacja prawna. Zgromadzenie sióstr Maryi Niepokalanej w Bardzie, kilkanaście kilometrów od Ząbkowic, wymówiło lokal i tym samym główny dom dziecka został zlikwidowany. Starostwo dążyło do tego, żeby w powiecie stworzyć kilka mniejszych placówek, z mniejszą liczbą podopiecznych, by atmosfera w ośrodku przypominała bardziej rodzinną. Piłkarz Napoli oddał dzieciom serce w swoim stylu: w cieniu, po cichu, bez chęci rozgłosu. Z własnych pieniędzy kupił w powiecie ząbkowickim dwa domy, które rodzina wyremontowała i przekształciła w domy dziecka pod szyldem stowarzyszenia »Piotruś Pan«. Nazwy nie trzeba chyba tłumaczyć. Zielińscy pierwszy ośrodek otworzyli w listopadzie 2015 r., drugi 14 miesięcy później. Reprezentant Polski przy okazji pobytu w kraju odwiedza placówki, kopie z dzieciakami piłkę, gra na konsoli. Do ośrodka oddaje też sprzęt elektroniczny, z którego nie korzysta: laptopa, konsolę do gier lub tablet”.

Sportowcy, o których wspomnieliśmy, są tylko jednymi z wielu starających się czynić dobro, dlatego że doskonale wiedzą, co znaczy ubóstwo, poniżanie, cierpienie, ból, a nawet strata najbliższych. Tego wszystkiego doświadczyli w dzieciństwie i wczesnej młodości. Teraz, kiedy dzięki talentowi, ale także tytanicznej pracy żyją w dostatku, znacznie powyżej przeciętnej, pomagają innym, by nie dopadło ich całe zło tego świata. Najpiękniejsze, że dzielą się tym, co mają i co zarobią, nie dla poklasku, ale niemal zawsze z potrzeby serca.

Wydanie: 4/2018

Kategorie: Sport

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy