Dogadać się nie na migi

Dogadać się nie na migi

Ponad połowa Polaków nie zna żadnego języka obcego. Gorsi są od nas tylko Anglików

Czy Pan/Pani potrafi porozumieć się w jakimkolwiek języku obcym? W 1997 r. na tak postawione pytanie 63% Polaków odpowiedziało „Nie”. W 2001 r. odpowiedzi negatywnych wciąż było bardzo dużo – 58 %. Wynika z tego, że mniej niż połowa z nas, podróżując po Europie, potrafiłaby spytać o drogę do najbliższej restauracji czy do muzeum. A reszta? Być może, kręciłaby się bezradnie w poszukiwaniu innych Polaków.
To, że słabo posługujemy się językiem Goethego czy Szekspira, nie zawsze jest skutkiem naszego lenistwa. Coraz więcej rodziców chciałoby posłać swoje dzieci na kursy językowe, ale też coraz rzadziej ich na to stać. W najtrudniejszej sytuacji są dzieci osób z wykształceniem podstawowym. Jedynie co 20. rodzic z tej grupy posyła pociechy na płatne zajęcia. Szanse na prywatną naukę języków wyraźnie rosną wraz z pozycją społeczną i ekonomiczną rodziców. Nieco lepiej niż w małych miejscowościach jest w dużych miastach. Tam prawie połowa rodziców opłaca swoim dzieciom kursy językowe. Dla porównania, na wsi na dodatkowy angielski, niemiecki czy francuski stać tylko co szóstego rodzica.
Efekt jest taki, że równy start dla wszystkich dzieci wciąż pozostaje marzeniem. Jedyną nadzieją na zmniejszenie tych nierówności jest solidna nauka języków obcych w szkołach. Zaczynając od pierwszej klasy podstawówki, na przygotowaniu do matury kończąc. Z takiego założenia wyszły także Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, wydawca serii podręczników do nauki języków obcych „WSiP Europa”. Wszystkie publikacje z tej serii opierają się na nowoczesnych metodach nauczania. Pozwalają na równomierne rozwijanie sprawności językowej: od czytania, mówienia i pisania po rozumienie tekstu ze słuchu. Sporo tu zdjęć i wykresów, niektóre zadania sugerują pracę z Internetem. Do wielu podręczników dołączone są płyty CD. Czy to wystarczy, żeby zachęcić do nauki języka obcego w szkole? – Powinno. A poza tym znajomość kilku języków na prawdę bardzo się przydaje – przekonuje Niemiec, Steffen Möller, który poza tym, że gra w serialu „M jak miłość”, uczy też niemieckiego. Jak on ocenia poziom znajomości tego języka wśród Polaków? – To jak ze znajomością samych Niemiec. Większość Polaków zna ten kraj z autostrad. Na przykład z drogi na wakacje do Hiszpanii czy Francji – żartuje Steffen Möller. I dodaje, że dzięki podręcznikom WSiP, w których prezentowane są geografia i kultura danego kraju, może się to zmienić.

Statystycznie przedostatni

Wśród europejskich poliglotów jesteśmy na szarym końcu. Wyprzedzamy tylko Anglików. 9% z nas przyznaje się do znajomości niemieckiego. Nadal najpopularniejszym językiem obcym jest rosyjski. Badania pokazują, że zna go co czwarty Polak. Nieco lepiej wypada młodsze pokolenie: co trzecia osoba w wieku od 15 do 24 lat zna angielski. Jednak nie ma co wpadać w samozachwyt – w krajach Unii 70% młodzieży zna jakiś język obcy, a w przypadku całej populacji liczba ta przekracza 50%!
Takie statystyki są wyzwaniem nie tylko dla nauczycieli, ale i dla tych, którzy dostarczają materiałów do nauki. Spoczywa na nich trudne zadanie – tak przygotować podręcznik, żeby nie zanudzić nadmiarem regułek oprawionych w opasłe tomiska. Aby nauka języka obcego nie stała się tylko krótką przygodą, prócz dobrego lektora potrzeba też dobrej książki. WSiP pamięta o tej zasadzie. Publikacje z serii „WSiP Europa” są zróżnicowane pod względem trudności i dostosowane do możliwości dzieci i młodzieży w różnym wieku. Dzięki temu lekcje nie są przykrym obowiązkiem.
W nauce najważniejsze są początki. Wtedy zapada decyzja, czy dalej poznawać nowy język. Wtedy też najłatwiej się zniechęcić. – Próbowałem na przykład uczyć się angielskiego – opowiada Steffen Möller. – Kiedyś cała klasa miała powtórzyć jedno zdanie, każdy po kolei. Gdy doszło do mnie, wypowiedziałem je z takim akcentem, że wszyscy ryknęli śmiechem. Od tamtej pory mam uraz do tego narzecza – opowiada.
WSiP zadbał o to, by publikacje dla najmłodszych, a więc najbardziej wymagających odbiorców fascynowały już od pierwszych stron. Cykl do nauki angielskiego w początkowych latach szkoły podstawowej „English for Kids” wykorzystuje naturalną u dzieci chęć do zabawy. Sporo w nim piosenek i rymowanek, które pozwalają ćwiczyć właściwą intonację i wymowę. Poprzez inscenizacje i odgrywanie scenek sytuacyjnych dziecko „zanurza się” w świat języka angielskiego. – To tzw. impresja – mówi Andrzej Diniejko z Zakładu Neofilologii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach. – Dzięki zastosowaniu tej metody można nauczyć języka bez wprowadzania zbędnych na tym etapie ćwiczeń mechanicznych i zasad gramatyki. Takie podejście całkowicie eliminuje stres, który jest przyczyną wielu niepowodzeń w nauce.

Dogadać się z Europą

Nauczyciele klas IV-VI szkoły podstawowej mogą wybrać cykl „Follow me”. Jest on przeznaczony dla uczniów o różnych stylach uczenia się i różnym tempie pracy. Podręczniki pozwalają powiązać wiadomości zdobywane na lekcjach innych przedmiotów z umiejętnościami wyniesionymi z lekcji angielskiego. Również w tym przypadku uczniowie bawią się, poznają wiersze, historyjki i piosenki, a także eksperymentują z językiem. Inna ważna cecha: wszystkie polecenia podawane są zawsze po polsku i po angielsku.
Doskonały dla gimnazjalistów uczących się angielskiego jest kurs „Globetrotter”. Jego zaletą jest to, że nie skupia się wyłącznie na gramatyce, ale kładzie nacisk na poszerzanie wiedzy o kulturze krajów anglojęzycznych. Poszczególne rozdziały mówią o: „People and places” („Ludzie i miejsca”), „A moment in my life” („Moment w moim życiu”) czy „Music makes the world go round” („Muzyka powoduje, że świat się kręci”).
Nowością przeznaczoną dla gimnazjalistów jest cykl do języka niemieckiego „Aha!”. Łamie on stereotyp, że uczeń ma biernie przyjmować wszystko, co zostanie mu powiedziane. Zastosowana tu metoda dydaktyczna zakłada samodzielne tworzenie reguł gramatycznych na podstawie przeczytanych tekstów. Cykl wprowadza słownictwo stosowane na co dzień przez niemieckich rówieśników.
Wydawnictwo WSiP nie zapomina o uczniach szkół ponadgimnazjalnych. Do nauki języka angielskiego w liceum i technikum służą aż dwa cykle – „Interaction” i „Open Mind”. Pierwszy uczy języka od podstaw i przygotowuje do egzaminu maturalnego na poziomie podstawowym, drugi jest przeznaczony dla uczniów kontynuujących naukę i przygotowuje do matury na poziomie rozszerzonym. Każdy rozdział „Open Mind” kończy się podsumowaniem – „Matura practice”. Dzięki temu uczniowie na bieżąco mogą zmierzyć się z materiałem, który pojawi się na maturze. – Właśnie ta część przesądziła o tym, że wybrałem dla swoich uczniów ten podręcznik – podkreśla Wiesław Landowski, nauczyciel z liceum w Świeciu. – „Matura practice” przygotowuje uczniów do matury wewnętrznej, a przyswajanie wiedzy odbywa się bezboleśnie.
Dużą popularnością cieszy się cykl do nauki niemieckiego w liceach i technikach „Alles Klar”. Jego tytuł przetłumaczony na język polski znaczy „I wszystko jasne!”. Bardzo trafny tytuł, bo choć język niemiecki nie należy do najłatwiejszych, zasady gramatyki przedstawiono tu w niezwykle przystępny sposób. – Teoria poparta jest licznymi przykładami i regułą, którą uczeń uzupełnia sam – dodaje Małgorzata Ilczuk, nauczycielka niemieckiego z Piotrkowa Trybunalskiego. Całości dopełniają kolorowe zdjęcia i rysunki. Wszystkie o tematyce bliskiej współczesnym nastolatkom.
Dla starszego pokolenia nauka rosyjskiego często była przykrą koniecznością. Pewnie stąd się bierze teraz niechęć do tego języka i przekonanie, że wszystko kończy się na wierszyku „Alfawit uże my znajem”. Dlatego stworzenie podręcznika łamiącego te stereotypy było szczególnie trudne. WSiP postawił na nowoczesność: podręcznik nagrany na płycie CD, linki do interesujących stron WWW związanych z omawianymi tematami. Dwa cykle dla szkół ponadgimnazjalnych, „Nowyje wstrieci” i „Uspiech”, nie tylko systematyzują wiedzę czysto gramatyczną, ale też pokazują Polakom współczesną Rosję i nastoletnich Rosjan. Obok kolorowo ilustrowanych fragmentów z literatury pięknej są tu testy, psychozabawy i scenki z życia. – Książki są dostosowane do pracy z młodzieżą, zawierają porady dla nauczycieli, ale przede wszystkim spełniają wymagania egzaminacyjne – podsumowuje Maria Pelc, rusycystka z Kraśnika.
– Oczywiście, podróżując po Europie, człowiek z człowiekiem zawsze jakoś na migi się dogada. Ale chyba nie o to chodzi – mówi Steffen Möller.

(W artykule wykorzystano badania CBOS i Pentor).

 

Wydanie: 37/2003

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy