Notes dyplomatyczny

Notes dyplomatyczny

Jeden z długoletnich pracowników MSZ podczas towarzyskiego spotkania usłyszał takie pytanie: – Panowie, mówią, że Anna Fotyga odwołuje z placówek dyplomatów „po Moskwie”, że wycina tych od Geremka, że zwalnia. A kogo wysyła w ich miejsce? Jakie są jej kadry?
Jakie? A takie:
Pani Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy, ma jeden niewątpliwy sukces – znalazła pracę dla swojego męża, Dariusza Rostkowskiego, dziennikarza zajmującego się turystyką. Pan Rostkowski został bowiem dyplomatą, i to od razu wicedyrektorem Departamentu Promocji. Zresztą to stanowisko wicedyrektorskie, jak się mówi w MSZ, jest tylko początkiem jego kariery, bo niebawem ma zastąpić wieloletnią szefową tego departamentu – Agnieszkę Wielowieyską. I to on będzie promował Polskę i wydawał na to grube miliony.
Gdzie nabył wiedzę, jak to robić?
Życiorys pana Rostkowskiego podpowiada, że nigdzie. Był w swoim życiu redaktorem naczelnym pisma „Voyage”, sekretarzem redakcji pisma „Moje Podróże” (a może „Wasze Podróże”?), współpracował przy publikacji pt. „100 cudów natury na świecie”. Ostatnio pracował w Polskiej Agencji Prasowej. No i podpisywał się pod różnymi petycjami na temat lustracji. Żeby była. Jednym słowem, spec od wczasów za granicą i lustrator.
I jak to komentować?
Wielką radość w MSZ sprawiła przy tej okazji wkładka wyborcza PiS zamieszczona w pewnym brukowcu. Otóż minister Joanna Kluzik-Rostkowska jest w niej reklamowana i przedstawia się hasłem „Dbamy o dobro rodziny”. O tak, pani minister, w MSZ nikt w szczerość tych słów nie wątpi.
Innym przykładem pokazującym nowe kadry resortu jest historia pani Joanny Hofman, która będzie ambasadorem w Finlandii.
Pani Hofman ukończyła w roku 1990 Państwową Wyższą Szkołę Teatralną. I jest aktorką. Zresztą w tym zawodzie pracowała. W roku 1999 ukończyła stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Warszawskim i to zmieniło jej życie. W roku 2002 przyszła do MSZ i zaczęła pracę w zespole ds. współpracy z diasporą żydowską. Potem, w roku 2005, wyjechała na placówkę do Waszyngtonu jako radca i tam również zajmowała się sprawami kontaktów z diasporą. To była jej wąska specjalizacja.
I teraz pani ta jedzie na ambasadora do Finlandii, gdzie – jak powszechnie wiadomo – od Żydów aż się roi… O doświadczeniu w pracy dyplomatycznej nie mówmy, bo też nie ma o czym mówić.
Gdzie więc w tej nominacji logika? Dlaczego została ambasadorem?
Znawcy sprawy podpowiadają, że to zasługa wiceministra Waszczykowskiego, który jeździł do Stanów Zjednoczonych, tam poznał panią Hofman i uznał ją za wielki talent.
Jeżeli tak, jest to talent bardzo ukryty. O czym zresztą mógł się przekonać każdy, kto śledził jej przesłuchanie w sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Pani ambasador wymieniła litanię zadań, które zamierza w Finlandii wykonać. Po czym skończyła tak: „Finlandia jest bardzo pięknym krajem. Prezentuje wysoki poziom, jeśli chodzi o dbałość o ekologię. Uważam, że można zintensyfikować współpracę turystyczną. Nasze przedstawicielstwa, które promują turystykę w Polsce, przy pewnych kontaktach, o które zadbam jako ambasador, mogłyby przyczynić się do zintensyfikowania wymiany turystycznej”.
No to z Rostkowskim już jest was dwoje…

Wydanie: 39/2007

Kategorie: Kraj
Tagi: Attaché

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy