Dyskretny urok instytucji

Dyskretny urok instytucji

Jaroslav Hašek już sto lat temu przewidział współczesny polski Sejm. Nie brakuje tu arcybiskupów bardziej arcybiskupich niż prawdziwi; profesorów podających w wątpliwość prawa ewolucji; wierzących w religię smoleńską; niebędących może w ciąży, za wiedzących to znakomicie, jak ciężarne mają postępować; skautów reprezentuje Antoni Macierewicz, a nie lekceważyłbym także Cyryla i Metodego. Jezus Chrystus w sensie dosłownym chyba jeszcze na Wiejskiej się nie objawił, ale posłowie okrzyknęli go królem pospołu z Przenajświętszą Panienką. Głównym zajęciem posłów są: wychodzenie z sali, blokowanie mównicy, przekrzykiwanie się, wtrącanie nieudolnych zwischenrufów (ach, gdzie jest przedwojenny poseł Stroński) i uciekanie przed nieuzgodnionymi pytaniami dziennikarzy. Poza tym rzeczywiście można wygadywać, co ślina na język przyniesie. Tutaj jednak pojawia się pewna zagwozdka. Nasz Sejm jest, bo przecież nikt nie bierze na serio zaokrąglającego się z wiekiem Jarosława Gowina i wrzaskliwego Zbigniewa Ziobry z ich kanapami, decyzyjnie jednopartyjny. Rządząca partia zadecydowała przy tym od dawna, że nie ma najmniejszego zamiaru i w czymkolwiek (chyba że chodzi o kpiące komentarze) słuchać gadaniny tzw. opozycji. Następuje więc sytuacja klasyczna i od początków XVII w. znana narodowej paremiologii: „Dziad przemawiał do obrazu, oj / A obraz doń ani słowa, oj / Taka była ich rozmowa, o jo, jo, joj”.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 10/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Wydanie: 10/2017

Kategorie: Felietony, Ludwik Stomma

Komentarze

  1. fly
    fly 20 marca, 2017, 19:19

    @neoarchu , Niesiołowski przeszedł ewidentną ewolucję i żaden tam ZCHN . Teraz to raczej „lewak” wg. wspólczesnych psychopatów – prawaków .
    Co do PO , to to samo g.. co PiS tylko delikatniejsze ( wersja soft )

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy