Dziennikarki wytropiły księży pedofilów

Dziennikarki wytropiły księży pedofilów

Nie udało nam się nagrać, jak nuncjusz Wesołowski namawia chłopców, by za 100 peso uprawiali z nim seks oralny. Ale mamy świadków
Wojna wybucha pod koniec lata 2013 r. Rozlewa się na cały kraj, rykoszetem dociera do Krakowa i Watykanu. Ścierają się oddziały Nurii Piery i Alicii Ortegi. Dwóch największych potęg Dominikany.
Pierwsza atakuje Nuria: w poniedziałek, 2 września, o godzinie 20 pojawia się na żywo w telewizji NCDN Canal 37 i zapowiada swój kolejny program.
– Przygotowywaliśmy ten materiał przez cały rok – mówi głośno, nieśpiesznie. – Przeprowadziliśmy żmudne śledztwo, zbierając dowody, odwiedziliśmy wiele miejsc. Zaczęliśmy od Dzielnicy Kolonialnej, gdzie dobrze znają Dżosefa Wesoloskiego – tak to się chyba wymawia – nuncjusza apostolskiego, przedstawiciela Watykanu w naszym kraju. Nie udało nam się nagrać, jak wewnątrz pomnika Montesinosa namawia chłopców, by za 100 peso uprawiali z nim seks oralny. Ale mamy świadków. Nie zdążyliśmy go skonfrontować z zarzutami. Nuncjusz zniknął. Nikt nie wie, co się z nim dzieje. Nie mam wątpliwości, że usunięto go z Dominikany, zanim eksplodowała bomba.
Bomba Nurii detonuje inną, podłożoną kilka miesięcy wcześniej w małym górskim miasteczku Juncalito. W maju z wakacji w Polsce nie wrócił tam polski ksiądz Wojciech G., zwany „Alberto”. W czasie, gdy przebywał w ojczyźnie, trwało śledztwo, które miało potwierdzić zarzuty niektórych mieszkańców miasteczka: ksiądz G. wykorzystywał seksualnie nieletnich ministrantów.

DZIENNIKARSKA WOJNA trwa wiele miesięcy. Kiedy Nuria pokazuje w swoim programie wyznanie księdza G., Alicia natychmiast jedzie do Polski, dociera pod jego rodzinny dom w Modlnicy, na rynek w Krakowie, do prokuratury w Warszawie. Opatulona w czarny płaszcz każdego dnia wysyła nowe wieści. Obie szeroko informują o sprawie, a każda emituje w swoim programie ekskluzywne newsy, do których nie dotarła przeciwniczka.
Wspierają je potężne oddziały, bo ani Piera, ani Ortega to nie Kapuściński. Nie zmagają się z tematem w pojedynkę. Od czarnej roboty w terenie mają sztaby ludzi. Pierę do pracy szofer odwozi luksusowym samochodem. Ochrona otwiera i zamyka drzwi, kłaniając się w pas. Domu Ortegi pilnuje ochroniarz. Nie przypominają korespondentek wojennych. Zamiast bojówek moro noszą skrojone na miarę żakiety, nikt nie widział ich zmęczonych ani nieprzypudrowanych (ja będę miał okazję). Na razie oglądam je na wspólnym zdjęciu w internecie: starannie ułożone fryzury, złota biżuteria i czarne, obcisłe sukienki. Modelki, nie reporterki.
Nuria: falujące włosy – aktualnie blond (kiedyś rude, jeszcze wcześniej brązowe). Lat 51, wygląda na 10 mniej, urodzona w Santo Domingo, obywatelstwo dominikańskie. Jej rodzice pochodzą z Hiszpanii: matka z Kraju Basków, ojciec z Katalonii. José Enrique Piera Puig był dziennikarzem w czasach balansującej między dyktaturą a demokracją prezydentury Joaquina Balaguera (rządził Dominikaną z przerwami w latach 1960-1996). W programie „Puntos sobre las íes” („Kropka nad i”) ujawniał przekręty wojskowych. W październiku 1970 r., godzinę po zmroku „nieznani sprawcy” naszpikowali go siedmioma kulami. W domu były również jego żona i córki: 12-letnia Sofia i 10-letnia Nuria.
Córki poszły w ślady ojca. Starsza produkuje program młodszej. Młodsza uważana jest za gwiazdę numer jeden dziennikarstwa w Dominikanie. Widzowie kanału informacyjnego NCDN nie mówią o niej inaczej niż „Nuria”. Tak właśnie nazywa się jej program: „Nuria. Investigación Periodistica” („Nuria. Dziennikarstwo śledcze”). Szuka mocnych i kontrowersyjnych tematów ze sfery polityki, społeczeństwa, religii. Opisuje skandale, korupcję, niesprawiedliwość.
Na początku 2013 r. ujawnia, jak siostry byłego prezydenta Leonela Fernándeza sprytnie łączą kariery w biznesie i rządzie. Dociera do nieletniej dziewczyny molestowanej przez słynnego piosenkarza. Piętnuje przekręty podczas finansowania kampanii wyborczej w Peru. Jeśli trzeba, awanturuje się z prezydentami. Żyleta.
W 2014 r. hiszpańska agencja prasowa EFE uznaje ją za jedną z najbardziej wpływowych kobiet Ameryki Łacińskiej. W Dominikanie mówią, że gdzie Nuria wciśnie nos, tam prawda wypływa na wierzch.

PO DRUGIEJ STRONIE BARYKADY Alicia Ortega: ciemne, proste włosy do ramion, lat 47. Amerykanka urodzona w Dallas. Córka Kubańczyka i Kolumbijki. Żona Fernanda Hasbuna, producenta telewizyjnego z palestyńskimi korzeniami. Przez sześć lat pracowała dla amerykańskiej sieci NBC w Miami. W tym czasie zdobyła dwie nagrody Emmy. W 2005 r. dostała nagrodę Fundacji Nowego Dziennikarstwa Iberoamerykańskiego, założonej przez Gabriela Garcíę Márqueza. Przyjęła dominikańskie obywatelstwo. Jest dyrektorką, dziennikarką śledczą i prezenterką „Wiadomości SIN” na kanale 9.
Dominikańczycy kłócą się o to, która z nich jest skuteczniejsza – Piera czy Ortega? A na marginesie tej kłótni trwa spór wielbicieli blondynek i brunetek: która jest ładniejsza – Nuria czy Alicia? Bo jeśli pierwszą nazwać Sharon Stone dominikańskiego dziennikarstwa, to druga jest jego Jennifer Lopez. Owszem, seksistowska dyskusja. Tylko że w Dominikanie nie da się jej odkleić od kwestii wiarygodności obu dziennikarek. Kobiety je szanują, mężczyźni wielbią i niezależnie, którą zachwycają się bardziej, zapewniają mnie, że informacji przez nie podanych nie muszę nawet sprawdzać. Bo jak coś powie Alicia albo Nuria, to na pewno tak jest. Kropka.

Tytuł i zdjęcia pochodzą od redakcji

O sytuacji w Dominikanie i o skandalach pedofilskich Mirosław Wlekły pisze w książce „All inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem”, Agora, Warszawa 2015

Wydanie: 7/2015

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy