Dziennikarze do ksero

Dziennikarze do ksero

Outsourcing to fikcja

Niedawno rację protestującym dziennikarzom przyznał ZUS, który w wyniku przeprowadzonej kontroli ustalił, że przeniesienie pracowników TVP miało charakter pozorny. Kontrolerzy stwierdzili, że pracodawcą i płatnikiem składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne przeniesionych pozostaje Telewizja Polska. Od tej decyzji odwołał się do sądu Janusz Daszczyński, następca prezesa Brauna.

Przed sądem rozpoczyna się także sprawa, którą związkowcy wytoczyli TVP i LeasingTeam. Wizja walczy o to, aby sąd – podobnie jak ZUS – uznał fikcyjność outsourcingu i anulował jego skutki. Na razie jednak strony dostały czas na osiągnięcie porozumienia. W przeciwnym razie, co przyznał sam sędzia, czeka je wieloletnie postępowanie.

Dlatego dziennikarze liczą na ruch nowych władz TVP. Obecny zarząd, choć potępia outsourcing, przyznaje, że nie może się wycofać z umowy zawartej z LT, ponieważ naraziłoby to nadawcę publicznego na poważne straty. W Telewizji Polskiej cały czas trwa audyt. Udało nam się dowiedzieć, że dwóch jej prawników zajmuje się wyłącznie badaniem umowy z LeasingTeam. Dopiero po zakończeniu audytu pracownicy mają otrzymać konkretne propozycje od władz TVP.

Na jednym ze spotkań między władzami Wizji a Markiem Makuchem, pełnomocnikiem zarządu TVP ds. współpracy z organizacjami związkowymi i dyrektorem biura kadr, związkowcy przekazali listę 160 osób zainteresowanych powrotem do pracy w TVP. Ich przyszłość jednak nadal jest niejasna.

LeasingTeam proponował TVP przedłużenie umowy o rok lub powrót dziennikarzy pod skrzydła telewizji. Władze Telewizji Polskiej nie ustosunkowały się jednak do tej oferty. – To wszystko świadczy o pozorności tej umowy. O tym, że LT nie prowadził żadnej działalności radiowo-telewizyjnej lub filmowej. To była fikcja i działanie czysto księgowe – stwierdza Jacek Dybowski.

 FOT.K.ZUCZKOWSKI

Strony: 1 2 3

Wydanie: 16/2016

Kategorie: Media

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy