Eksces w przedszkolu

Eksces w przedszkolu

W świecie zwierząt wcale nie jest dobrze z wolnością słowa. Przedstawicielom niektórych gatunków zezwala się na podniesienie głosu tylko w momencie terminalnym, kiedy czują nóż na gardle. Pozostającym przy życiu sztukom przysługuje prawo do wypowiedzi raz w roku, o północy w Wigilię Bożego Narodzenia. Nie jest możliwe, żeby taka sytuacja przedłużała się w nieskończoność. Energia nieludzko, przepraszam: po ludzku uciskanych, eksploatowanych i zabijanych zwierząt nie wyparowuje bez śladu. Gdzieś się kumuluje i prędzej czy później czeka naszą planetę, a może i wszechświat, kolejny wielki wybuch.

Zastanawiające, że najokrutniej ludzie obchodzą się z karpiem, uosobieniem pokory, istotą z natury niewyrywną i typem wyjątkowo małomównym. Zadają mu śmierć, zanim zabierze głos, kilka godzin przed występem, kiedy zwierzę z pewnością ma już w głowie plan stand-upa.

Po tylu latach kaźni ryby chyba już wiedzą, że muszą coś z tym zrobić. Reszta stada, czyli towarzystwo, nie wymaga od karpia, żeby akurat on stanął okoniem, bo powszechnie wiadomo, że to nie jest sposób na ominięcie patelni. Z dobrego źródła mam informację, że spośród rozważanych form karpiowego buntu zostanie wybrany wariant dwutaktowy: nabywamy kamizelki, płyniemy pod prąd. W tym roku akcja jeszcze nie wypaliła, bo Wigilia nadeszła szybciej, niż osiągnięto porozumienie w sprawie koloru kamizelek. Będzie bardziej żarówiasty niż ten żółty, używany przez prześladowców.

Nie trzymam w domu żadnego inwentarza, nie mogę więc czekać na Wigilię, żeby czegoś się dowiedzieć od zwierząt. Ale nie powiem, żeby mi ich głosu nie brakowało. Dlatego wpadłem na pomysł, żeby uruchomić procedurę zastępczą. I ten jeden raz w roku, jak najbliżej magicznego wieczoru wigilijnego, posłuchać, co ma do powiedzenia zwierzę, które mam w środku.

To, że każdy z nas ma w sobie zwierzę, chyba nie wymaga ekstradowodu. Niekoniecznie jest to bestia z pazurami i czarnym podniebieniem i nie zawsze jest to diabeł. Kto nie wierzy w diabła, wydaje mi się człowiekiem uczciwszym od jego wyznawcy, bo to znaczy, że sam, w pojedynkę, chce ponosić odpowiedzialność za każdy swój czyn, a nie zwalać winę na jakiegoś piekielnego wspólnika. Ta bestia, którą ja mam w środku, nie jest specjalnie wytresowana, mówi mi bez przerwy, co mam robić, ale nie warczy, kiedy jej nie słucham. Mamy taki układ: ona mówi, co chce, a ja robię, co ja chcę, nie zdradzając nikomu, co mi podpowiada.

I właśnie rozważam, czy napisać o pewnym incydencie radiowym, i słyszę, jak zawsze w takich sytuacjach: napisz, napisz. Skoro obiecałem, wykonuję przyrzecznie.

We wtorek, 11 grudnia, radio TOK FM doniosło na pewnego przedszkolaka. Na zajęciach pod hasłem: „A teraz, drogie dzieci, z okazji setnej rocznicy narysujemy niepodległość”, jakieś dziecko dopisało na swoim dziele: „100 lat niepodległości i 3 lata niewoli”. W audycji „EKG” opowiedziała o tym pani prof. Elżbieta Mączyńska, która na spacerze zauważyła ów rysuneczek w galerii podobnych, wywieszonych na płocie przedszkola obok domu pani profesor. Zapytała, czy musimy już w przedszkolu dzielić dziatwę na zwolenników i przeciwników „dobrej zmiany”, mówiła o ogromnych szkodach, jakie wyrządza cywilizacja kłótni, odnosząc rzecz również do brexitu. Zapytała także, czy kurator wie, kto to narysował, a właściwie – napisał.

Byłem pewien, że pani profesor wytknie przedszkolakowi błąd w rachunkach, bo program „EKG” jest poświęcony ekonomii. W świętowanym stuleciu było przecież znacznie więcej niewoli niż te trzy lata, które wyliczyło dziecko. Malcowi zapewne do głowy nie przyszło, że jego rysunek zawiśnie na płocie i w ten sposób zada ból uczonej osobie podczas jej obciążonej politycznie przechadzki.

Dopóki kuratorium nie zbada tego ekscesu, nie da się oszacować stopnia jego szkodliwości i wpływu na los „dobrej zmiany” i całego procesu wkurzania Unii Europejskiej przez słabo Zjednoczone Królestwo. Nie da się też ocenić, jak inkryminowane przedszkole promuje cywilizację kłótni, czyli służy złej sprawie. Może bowiem się okazać, że sprawa jest rozwojowa, a pierwszą winną jest mała, niewinnie wyglądająca dziewczynka.

Wesołych świąt!

Wydanie: 52/2018

Kategorie: SZOŁKEJS

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy