Verba dicendi, verba sentiendi, a barbarzyńcy zakłócają

Verba dicendi, verba sentiendi, a barbarzyńcy zakłócają

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie było wiadomo, czy litera V jest na pewno w naszym alfabecie, Telewizja Polska używała skrótowca TP. Sprawcą całego zamieszania mógł być Lech Wałęsa, któremu palce tak się dziwnie układały, kiedy podnosił ręce, że tłum szalał, a służbowy komentator mówił, że nie wie, o co chodzi, bo w polskim abecadle nie ma takiego znaku.

Nikt nie lubił nieszczęsnego skrótowca TP bez V w środku, które rozstrzygało, czy chodzi o teatr, czy o telewizję. Wszyscy mówili tiwi albo tefał, ale pisać należało TP. Pierwszy raz padłem ofiarą nowego przyzwyczajenia podczas lektury książki „O języku polskiej propagandy politycznej lat siedemdziesiątych” Jerzego Bralczyka. Nie zacząłem od początku, jak należy, kiedy nie wiadomo, jak zacząć, ale od obwąchania od środka, jak zwykle postępuję z nową książką.

Otwieram na stronie 88 i czytam: „Działania przeciwnika są najczęściej skazane na niepowodzenie, jeśli nie są zgodne z wolą nadawcy. (…) Verba dicendi, verba sentiendi, czasowniki mówienia i czasowniki myślenia używane w celach perswazyjnych, kiedy nadawca jest władny przypisać czemuś prawdziwość i fałszywość”. Na każdej niemal stronie powtarza się skrót TP. Podstawiam sobie: Telewizja Polska i wszystko się zgadza.

Coś mnie tknęło, dopiero kiedy moja domyślna gramatyka przestała się zgadzać z gramatyką czytanego zdania, a w takich sytuacjach i w odniesieniu do tego autora nie miewam wątpliwości, po czyjej stronie może być słuszność. Zajrzałem do wstępu, aby jeszcze raz się przekonać, że wprowadzenie jest po to, aby wyprowadzać z błędu.

TP w studium Jerzego Bralczyka to teksty propagandowe, skrót poręczny, ustanowiony podobnie jak kilka innych w tej książce dla komfortu narracyjnego. I nie jest ani winą, ani zasługą autora, że mnie inaczej się skojarzył. Utkwił za to tak głęboko w pamięci, że dzisiaj, po 15 latach od wydania tej książki, nie miałem chwili zastanowienia, po co sięgnąć na półkę, żeby napisać coś mądrego o telewizyjnych paskach, w skrócie TP.

TP są wynalazkiem młodszym od żarówki, ale też mają oświetlać. Są domeną telewizyjnych kanałów informacyjnych, które dzięki generatorom tekstów pozwalają nadawcom uprawiać na ekranie prawdziwą polifonię. Do paska z bieżącymi wiadomościami można, jak na budowie, dokładać następne piętro z wiadomościami najświeższymi, najczęściej dziennikarsko dopełniającymi pokazywany właśnie obrazek. Ale uwaga – tych pięter nie powinno być więcej niż dwa, bo na trzecim widz dostaje zawrotu głowy.

Jeszcze ważniejsza uwaga: cała ta konstrukcja musi mieć sens informacyjny. Przepraszam, w ogóle musi mieć sens. Tymczasem stało się coś, co wymaga interwencji pogotowia z lekarzem albo prokuratorem na pokładzie. TP w TVPiS zwyrodniały do szczętu.

Sieć Obywatelska Watchdog Polska zwróciła się do telewizji o ujawnienie nazwisk autorów TP w TVP Info od 10 do 25 lipca. Dostała z Centrum Informacji TVP odpowiedź z wyrazami szacunku i pouczeniem, że upublicznienie tych danych byłoby niezgodne z przepisami prawa.

W każdym kraju, który ma niezainfekowaną telewizję, pani Katarzyna Batko-Tołuć i pan Szymon Osowski, czyli osoby, które w imieniu Sieci Obywatelskiej podpisały prośbę, mogłyby liczyć w odpowiedzi na coś więcej niż wyrazy szacunku anonimowej struktury. Niepotrzebnie zresztą domagają się nazwisk nieznanych paskowych, bo prawdziwy, bezpośredni sprawca wszystkiego, co się dzieje na ekranie, gdy oglądamy program, jest jeden. I zwykle chodzi tu o pierwsze nazwisko na tzw. liście płac, czyli w napisach końcowych. To jest wydawca programu – faktyczny autor.
Czyli to wydawca wymyślił: BARBARZYŃCY ZNÓW PRÓBOWALI ZAKŁÓCIĆ MODLITWĘ ZA OFIARY KATASTROFY. Jeżeli nie wymyślił, przynajmniej zaakceptował. I tu potrzebny jest kaftan. Wystarczy jeden, gdyby się okazało, że to także autor TP: OBROŃCY PEDOFILÓW I ALIMENCIARZY TWARZAMI OPORU PRZECIWKO REFORMIE SĄDOWNICTWA.

Wydanie: 32/2017

Kategorie: SZOŁKEJS
Tagi: propaganda, TVP

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy