Zaczynamy od ronda

Zaczynamy od ronda

Gdańsk i Sopot podzieliły się pierwszeństwem w użyciu daty 4 czerwca 1989 r. jako imienia stosownego do ochrzczenia ronda przy Ergo Arenie na granicy obu miast. Zauważyć przy tym należy, że zrobiły to bardzo fair, równo i równocześnie, bo na wspólnej sesji radnych.

Kiedyś, kiedyś w przyszłości, po wielu latach obchodów Dnia Wolności 4 Czerwca (Pomarzyć wolno? Wolno!) jako najważniejszego święta państwowego w RP, młodzież dziennikarska z pewnością zacznie dochodzić, kto pierwszy wpadł na pomysł wyniesienia tej akurat daty do tak wysokiej godności. Chciałbym tutaj reporterowi z przyszłości podrzucić gotową ściągę, właśnie w tym miejscu, w PRZEGLĄDZIE nr 20 z 2019 r. Dlatego piszę o banalnym z pozoru wydarzeniu administracyjnym jak o doniosłym fakcie historycznym. I jeszcze raz powtórzę: samorządowcy z Gdańska i Sopotu jako pierwsi zmaterializowali symboliczną od 30 lat datę, która odtąd będzie miała przynajmniej własną tablicę metalową na skrzyżowaniu ważnych dróg w Polsce.

Oczywiście, uchwała nie była formalnością. Radni z sekcji PiS nie byli za, nie byli też przeciw. W ogóle nie podnieśli rąk, zachowując alibi wobec prezesa, który nie zdążył im nakazać czegoś mądrzejszego, a sami nie wiedzieli jeszcze, czy ich dyrygent w ogóle przyjedzie do Gdańska na jakieś obchody 30. rocznicy pierwszych wolnych wyborów w Polsce, czy jak zwykle raczej pozwoli sobie zachorować. Obstawiam, że wybierze polityczne L4. Choruje przecież już na samą myśl o tym, że powinien swój udział w uroczystoś­ciach zacząć od publicznego ucałowania w rękę Lecha Wałęsy w podziękowaniu za to, że 30 lat temu szef Solidarności zgodził się na wspólne zdjęcie, co znaczyło tyle, że jeszcze przed wyborami dostał od Wałęsy miejscówkę w Senacie.

Wstrzymując się od głosu, radni PiS z Gdańska i Sopotu przegapili chyba już ostatnią okazję, żeby zachować się przyzwoicie i samodzielnie postawić choćby jeden krok, w zgodzie z wyobrażeniami ludzi stąd, a nie fantazmatami z Nowogrodzkiej.

Panie i panowie, zwracam się do członków PiS, wykonujących partie samorządowe w pisowskim chórze. Czy nie stać was na własnego, muzykalnego dyrygenta i na własny repertuar?

Pewnie was boli, nawet bardziej niż Polaków z innych regionów, że świat już uwierzył, że wolność w naszej częś­ci Europy po II wojnie światowej zaczęła się od zburzenia muru berlińskiego. Nie przyszła od was, z Gdańska, od Wałęsy, Solidarności, Okrągłego Stołu i pamiętnych wyborów 1989 r.

W nocy z 4 na 5 czerwca Jan Rokita, już poinformowany o niezwykle obiecujących wynikach wstępnych, dzwoni do redaktora „Tygodnika Powszechnego” Krzysztofa Kozłowskiego, późniejszego ministra spraw wewnętrznych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego: „Jeżeli oni mają resztę zdrowego rozsądku i instynktu zachowawczego, to przygotuj sobie sweter i szczoteczkę do zębów, bo powinni nas zaraz wyjąć”.

Opozycja została zaskoczona, a władza przeżyła szok, taki był wynik wyborów 4 czerwca 1989 r. W Chinach tego dnia czołgi zmasakrowały tysiące studentów na głównym placu stolicy. W Polsce ruszyły przemiany demokratyczne. Świat zestawiał te dwa wydarzenia. Głosami najbardziej prominentnych polityków Niemcy mówili, że pokojowa zmiana władzy w Polsce dodała otuchy ruchom obywatelskim w innych krajach bloku wschodniego, także w NRD, i wkrótce doprowadziła do upadku muru berlińskiego i żelaznej kurtyny.

Kto odebrał Polakom tę legendę i historyczną satysfakcję?

Panie i panowie radni z Gdańska i Sopotu, członkowie partii chóralnie ćwiczonej i hurralnie rządzącej Polską! Zanućcie coś wreszcie na ten temat od siebie, żeby odzyskać dla Polski choć trochę kapitału kulturowego, przeputanego przez waszego zamiejscowego kapelmistrza, który prędzej ogłosi datę własnych urodzin świętem narodowym, niż zgodzi się na radosne święto wszystkich Polaków, 4 czerwca.

Nie mamy jeszcze Święta Wolności w kalendarzu liturgii państwowej i nie będzie wolnego w tym roku. Ale jak się coś zaczyna na granicy Sopotu i Gdańska, należy być dobrej myśli. Wiatr szybko to przygna pod Baranią Górę, a ponieważ samorządowcy z całej Polski zbierają się 4 czerwca w Gdańsku, więc coś się powinno urodzić.

Fot. Google Street View

Wydanie: 20/2019

Kategorie: SZOŁKEJS

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy