Europa otwiera się na Wschód

Europa otwiera się na Wschód

W Krynicy jest jeszcze wiele miejsca dla nowych gości

Zygmunt Berdychowski, przewodniczący Rady Programowej Forum Ekonomicznego

– Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko, w przeszłości gość forum, podczas telewizyjnego wystąpienia w Kijowie poskarżyła się, że na prośbę prezydenta Juszczenki XV Forum Ekonomiczne odebrało jej tytuł Człowieka Roku Europy Środkowo-Wschodniej, jaki miała otrzymać w tym roku w Krynicy. Słuchały jej dziesiątki milionów ludzi, nie tylko na Ukrainie.
– Nikt nie odbierał pani Julii Tymoszenko nagrody. Wysłaliśmy do pani premier specjalny list, informujący, że forum nie ulegało i nie ulega niczyim naciskom i jeśli tylko będzie szansa i czas, by w Kijowie wręczyć pani Tymoszenko szczególne wyróżnienie, jakim forum postanowiło uhonorować twórców pomarańczowej rewolucji, to oczywiście to uczynimy. Nagroda XV Forum Ekonomicznego została przyznana wszystkim tym ludziom, którzy stali na kijowskim placu. Chcemy, jeśli tylko będzie to możliwe, przekazać ją bezpośrednio na ręce pani Tymoszenko. Wypowiedź pani Tymoszenko była – jak sądzę – wynikiem bardzo gorącej sytuacji w Kijowie. W interesie Ukrainy i wszystkich, którzy jej dobrze życzą, jest uspokojenie sytuacji po to, by zwycięski obóz rewolucji nie podzielił się za wcześnie i mógł wygrać wybory parlamentarne; bo tak naprawdę przeciwnikami pani premier i pana prezydenta nie są oni nawzajem, lecz ludzie, którzy występowali przeciw demokracji, chcieli sfałszować wybory prezydenckie i oderwać wschodnią część Ukrainy.
– Co jest potrzebne, by takie przedsięwzięcie jak Forum Ekonomiczne przebiegało sprawnie?
– Ogromna praca, wytrwałość i konsekwencja. A także życzliwość i pomoc ze strony partnerów – firm wspierających tę imprezę. Zakończyliśmy XV Forum i już zaczęliśmy z partnerami rozmawiać o przygotowaniach do następnego. Dziś zajmuje się tym kilkadziesiąt osób, które przez cały rok pracują wyłącznie nad organizacją Forum Ekonomicznego w 2006 r. Jedną z miar tego, czy forum osiąga sukces, jest stale rosnąca liczba uczestników – w tym roku przyjechało ok. 1,5 tys. osób, o ponad 200 więcej niż przed rokiem. Miara druga to stale rozszerzający się zakres tematyczny. W tym roku byliśmy np. świadkami debat o korzeniach cywilizacji europejskiej, o przyszłości technologii energetycznych, o tym, jak skutecznie prowadzić biznes, o literaturze niepokornej. Ta różnorodność jest bardzo cenna, bo pozwala zgromadzić w Krynicy szerokie elity europejskie – nie tylko przedstawicieli biznesu, ale i ludzi kreujących opinię publiczną, których twórczość zmienia oblicze naszego kontynentu. Ich obecność jest niezwykle ważna, bo misja forum – kreowanie polityki Unii Europejskiej wobec sąsiadów ze Wschodu i z Południa – jest możliwa do zrealizowania wyłącznie wtedy, gdy rozmawiamy z ludźmi będącymi reprezentantami tych regionów w najrozmaitszych dziedzinach.
– Z samymi politykami nie warto rozmawiać?
– Nie, bo wtedy dialog jest wątły i krótkotrwały, nie niesie ze sobą żadnych głębszych treści. Unia Europejska oddziałuje przecież na inne kraje nie tylko w wymiarze politycznym, ale i gospodarczym, społecznym i kulturowym.
– Co stanowiło najważniejsze elementy tegorocznych obrad?
– Wyróżniłbym dwa niezwykle ważne wydarzenia: sesję otwierającą, poświęconą wyzwaniom stojącym przed naszym kontynentem, z udziałem prezydenta Wałęsy, kard. Martina, premierów Belki i Mazowieckiego; oraz sesję plenarną dotyczącą modelu przyszłej Europy, w której uczestniczyli m.in. prezydenci Kwaśniewski i Adamkus. Ale niemal każdy spośród ponad stu paneli tematycznych był bardzo interesujący.
– Na niektórych spotkaniach było jednak niewielu gości.
– To normalne, nie każdego wszystko interesuje, a poza tym, gdy o tej samej godzinie odbywa się dziewięć paneli, siłą rzeczy trzeba wybierać. Zawsze jedne tematy będą się cieszyć większym zainteresowaniem, drugie mniejszym. Rolą organizatorów jest takie modyfikowanie programu, by z roku na rok ubywało tych tematów, które przyciągają mniejszą liczbę uczestników. W tym roku na ogromnej większości seminariów było jednak po kilkadziesiąt osób, co uważam za sukces. Forum musi się rozwijać, powinno być coraz więcej gości i coraz więcej debat z ich udziałem. Czekamy na nowych uczestników z Zakaukazia, Europy Zachodniej, Azji Środkowej, Rosji i USA. W Krynicy jest jeszcze wiele miejsca i wszystkim można stworzyć komfortowe warunki do prowadzenia obrad. Naszą ambicją jest kształtowanie polityki UE wobec jej sąsiadów. To ogromne wyzwanie wymagające tego, by ranga krynickich spotkań została doceniona nie tylko w Europie Środkowo-Wschodniej, lecz także w dziesiątkach innych krajów europejskich.
– Podczas takich imprez jak forum zawsze wiele się dzieje poza oficjalnym programem…
– W tym roku było ogromnie dużo rozmów biznesowych, czasami poufnych, na których dyskutowano o wielu przedsięwzięciach gospodarczych, które w przyszłości staną się pewnie głośne. I przeważnie nie były to spotkania z udziałem polskich przedsiębiorców, bo Polacy w tym roku stanowili najwyżej 30% uczestników konferencji. Forum Ekonomiczne jest bardzo ważne i pożyteczne dla ludzi gospodarki, wykorzystują je oni w swojej działalności biznesowej. Krynica jest już stałym punktem ich planów i jestem przekonany, że dzięki temu forum może się rozwijać.
– Czy organizowanie forum to dochodowy interes?
– To nie jest impreza komercyjna. Forum Ekonomiczne nie przynosi zysków, bo im więcej zgromadzimy środków, tym bogatszy program możemy realizować. Nie dostajemy żadnych dotacji, wydajemy tylko tyle, ile zbierzemy. Bardzo duże pieniądze – ponad 400 tys. zł – przeznaczyliśmy w tym roku np. na transport lotniczy gości, którzy przyjeżdżają z całego świata – od USA po Daleki Wschód i Afrykę. W roku ubiegłym cały budżet Forum Ekonomicznego wyniósł 4 mln zł. I tniemy koszty, gdzie tylko się da.

 

Wydanie: 38/2005

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy