Guział między diwą a Będzinem

Guział między diwą a Będzinem

Dla mieszkańców warszawskiego Ursynowa zbliżające się referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz to także okazja, by się dowiedzieć co nieco o włodarzach tej dzielnicy, od paru lat rządzonej przez Piotra Guziała, który na koalicjanta dobrał sobie PiS. Niestety, z ursynowskiego ratusza nie płyną zbyt krzepiące informacje. Okazuje się, że burmistrz Guział będzie dojeżdżał do Będzina na Śląsku, bo koledzy z tamtejszego samorządu znaleźli mu miejsce w radzie nadzorczej spółki komunalnej. Nowatorskie to rozwiązanie. Zgodne z hasłem: samorządowcy wszystkich samorządów, łączcie się i wymieniajcie radami. Co ma bowiem wspólnego Będzin z Ursynowem, trudno pojąć. Ale – jak mówią – po 2,5 tys. zł miesięcznie warto jechać nawet na koniec Polski.
Przy okazji wyszło na jaw, że Guział, człowiek wydawałoby się mało religijny, jest hojnym sponsorem kolędowania. W grudniu 2012 r. sypnął kasą dzielnicy na występy w miejscowym kościele. Śpiewaczka operowa Alicja Węgorzewska za kolędowanie dostała 29 tys. zł, a Robert Janowski („Jaka to melodia?”) nawet 40 tys. zł. Sprawa kosztów nie wyszłaby na jaw, gdyby Guział nie robił teraz z Węgorzewskiej wspierającej go „apolitycznej” zwolenniczki referendum. Złośliwi ursynowianie narzekają, że ta „apolityczność” za drogo ich kosztuje.

Wydanie: 37/2013

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy