Handlarze roszczeniami świętują

Handlarze roszczeniami świętują

Warszawa znowu musi zwracać szkoły i przedszkola

W ostatnich dniach urzędowania prezydent Bronisław Komorowski zdecydował, że nie podpisze tzw. małej ustawy reprywatyzacyjnej. Zamiast tego w całości odesłał ją do Trybunału Konstytucyjnego. Handlarze roszczeniami już zacierają ręce.

Najwięcej tracą dzieci

Brak prezydenckiego podpisu pod ustawą natychmiast negatywnie odbił się na Warszawie i jej mieszkańcach. Władze stolicy, przymuszane wyrokami sądowymi, na nowo oddają w prywatne ręce budynki, które pełnią funkcje publiczne, w tym kolejne placówki oświatowe. Miasto ostatnio przestało być właścicielem przedszkola i żłobka znajdujących się na rogu ul. Topiel i Leszczyńskiej na Powiślu. Wkrótce zostanie oddany także plac zabaw przy ul. Górskiego w Śródmieściu. Walkę z reprywatyzacją najprawdopodobniej przegrają także uczniowie, nauczyciele i rodzice z Zespołu Szkół nr 69 przy ul. Drewnianej na Powiślu, którzy od ponad roku protestują przeciwko zwróceniu wyremontowanego boiska szkolnego. Na Bielanach zagrożona zwrotem jest Szkoła Podstawowa nr 53 im. Mariusza Zaruskiego przy ul. Rudzkiej 6. W tym przypadku miasto może stracić zarówno szkołę, jak i boisko.

Wymienione nieruchomości to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Na Ochocie toczą się postępowania reprywatyzacyjne wobec przedszkola nr 114 przy ul. Langiewicza 1/3, Szkoły Podstawowej nr 327 z ul. Radomskiej 13/21 oraz Zespołu Szkół Specjalnych nr 109 przy ul. Białobrzeskiej 44. W Śródmieściu zagrożone są przedszkola nr 2 i 3 znajdujące się odpowiednio przy ul. Orlej 11 i Grzybowskiej 7. Roszczenia wysunięte zostały również wobec przedszkola nr 10 przy ul. Nowolipki 10a. Powody do niepokoju mają poza tym rodzice dzieci niepełnosprawnych, które uczęszczają do Przedszkola z Oddziałami Integracyjnymi nr 7 przy ul. Sowiej 4. Wobec tej placówki także toczy się postępowanie reprywatyzacyjne. Widać więc wyraźnie, że w centrum miasta najbardziej stratni na reprywatyzacji są najmłodsi warszawiacy. Ratusz wyliczył, że łącznie roszczeniami zwrotowymi objętych jest ponad 100 placówek oświatowych.

– Reprywatyzacja to największe zagrożenie dla funkcjonowania Warszawy, jej budżetu, dalszego rozwoju oraz oczywiście dla mieszkańców. Warszawiacy mieli szansę, by w końcu czuć się bezpiecznie, ale okazuje się, że w zamian ich dzieci mogą stracić szkołę lub boisko – komentuje Sebastian Wierzbicki, szef stołecznego SLD.

Działa przeciw ustawie

Mała ustawa reprywatyzacyjna to efekt pracy dwóch senatorów z Warszawy, Marka Borowskiego (niezrzeszony) oraz Aleksandra Pocieja (PO). Zdawali sobie sprawę, że nie ma szans na uchwalenie przez parlament pełnej ustawy reprywatyzacyjnej, dlatego opracowali nowelizację dwóch innych ustaw: o gospodarce nieruchomościami oraz Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Zawarte w projekcie zmiany miały m.in. wprowadzić kontrolę nad sprzedażą roszczeń, przyznać władzom miasta prawo pierwokupu, uniemożliwić zwroty niektórych nieruchomości ze względu na ich publiczny charakter oraz – przede wszystkim – ukrócić metodę na kuratora, dzięki której cwaniacy wykorzystujący kruczki prawne mogli niemal za bezcen wchodzić w posiadanie wartych miliony złotych kamienic.

Strony: 1 2

Wydanie: 34/2015

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy