Harry Potter dla dorosłych

Harry Potter dla dorosłych

Znany bestseller w wersji dla rodziców rozchodzi się jak świeże bułeczki

– Dziesięć, dziewięć, osiem… – tłum odliczał sekundy przed otwarciem księgarni Waterstone’s o północy w samym centrum Londynu. Potem był wyścig po książki, pisk, śmiech i łzy wzruszenia. Atmosfery powitania piątego tomu przygód najsłynniejszego małego czarodzieja, Harry’ego Pottera, mogłaby pozazdrościć niejedna premiera filmowa.
Przyzwyczailiśmy się już do faktu, że „Harry Potter” to fenomen literatury dziecięcej, obiekt dyskusji i kontrowersji, a premiery kolejnych tomów – zgrabnie zaaranżowane wydarzenia marketingowe. Bo wydawanie „Pottera” to świetny interes, działa na wyobraźnię dzieci i portfele dorosłych. Ale czy tylko na portfele? Wydawnictwo Bloomsbury przygotowuje szare okładki tomów „Harry’ego Pottera” dla dorosłych. Chodzi o klientów, którzy lubią książki Rowling, ale wstydzą się czytać je w metrze czy innym miejscu publicznym. Tym razem po raz pierwszy dwie wersje okładki wydano równocześnie. Pierwszego dnia sprzedaży w Londynie nakład wersji dla dorosłych wyprzedano.
W kolejce przed Waterstone’s stało sporo dorosłych, niekoniecznie z pociechami u boku. Geena Bradshaw, 30-latka z Hampstead, na co dzień finansistka w londyńskim City, wpadła jako jedna z pierwszych do księgarni, złapała książkę i w kolejce przeczytała zakończenie. – Teraz już wiem, kto ginie. Idę do domu ochłonąć – powiedziała. Na początku nie chciała ujawnić nazwiska, bo zwykle nie chwali się czytaniem „Pottera”. – Ludzie mówią, że jestem dziecinna, ale ja uwielbiam ten świat, gdzie wszystko jest mniej skomplikowane. Poza tym to się świetnie czyta! – dodała z entuzjazmem. Niektóre rodziny kupowały po kilka egzemplarzy, żeby uniknąć wojen domowych, kto pierwszy czyta. Pewien starszy mężczyzna na pytanie, dlaczego kupuje książkę Rowling, odparł: – Przecież to „Harry Potter”! Wszyscy go czytają.
Dzieci lubią Harry’ego, bo rozpoznają w nim siebie i swoje reakcje. A dorośli? Dla nich samo szukanie odpowiedzi to zwykle problem. Czytelnik „Pottera” mający więcej niż 15 lat, który nie jest recenzentem i nie musi o książce pisać, traktowany jest podejrzliwie. W sobotnim dzienniku „The Guardian” 11-latka (!) Emma Arden, która uważa książki o Potterze za mało oryginalne, dziwiła się, że dorośli je czytają. „Przecież to bajki dla dzieci. Może chcą w ten sposób powrócić do dzieciństwa albo przekonać się, o co tyle zachodu? A może po prostu się nudzą?”. Jej dużo starsi koledzy chwalili się pierwszą w świecie zespołową recenzją na czas. Sześć osób czytało po 128 stron książki, a żeby było sprawiedliwie – bo oczywiście wszyscy chcieli czytać koniec – fragmenty były losowane.
Dorośli potrafią więc bawić się tą lekturą jak dzieci. Może właśnie o to chodzi – o tęsknotę za dzieciństwem? Przecież nawet królowa Elżbieta II przyznała, że czuła się jak dziecko, czytając powieść o przygodach małego czarodzieja. Dr Agnieszka Borowiak, psycholog kultury ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, przyznaje, że rzeczywiście istnieje potrzeba przedłużenia fazy młodzieńczości. Zdarza się nam tęsknić za światem mniej skomplikowanym, w miarę jak otaczająca rzeczywistość staje się coraz trudniejsza i nieprzewidywalna.
Rodzice czytają przygody Pottera również po to, żeby zrozumieć, czym zachwyca się ich dziecko. Specjalnie dla nich wychodzą różnego rodzaju leksykony w rodzaju „Wydaje ci się, że już wszystko wiesz o Harrym Potterze?”. Jednak próżno szukać „Harry’ego Pottera” wśród książek rekomendowanych przez Fundację ABCXXI, organizatora akcji „Cała Polska czyta dzieciom”. Prezes Irena Koźmińska uważa, że ta książka wymaga tłumaczenia dziecku zbyt wielu rzeczy i jest bardzo okrutna.
Rowling nie można odmówić talentu pisarskiego, choć dyskusja, czy to wartościowa literatura, czy nie, trwa. Dzieci zawsze jednak wybiorą to, co ciekawe, odrzucając lektury wartościowe, ale nudne. Czyżby 11-letnia Emma miała rację i dorośli też po prostu są znudzeni? J.K. Rowling w wywiadzie dla BBC opowiadała enigmatycznie o swoim nowym projekcie, ale na pytanie dziennikarza, czy to książka dla dorosłych, odparła tylko, że to coś zupełnie innego niż „Harry”. Ciekawe, czy potrafi zaczarować świat dorosłych czytelników?


„Harry Potter i Zakon Feniksa”
15-letni Harry powraca na kolejny rok nauki do Hogwartu, szkoły magii i czarodziejstwa. Czarodzieje dzielą się teraz na tych, którzy wierzą, że złowieszczy Voldemort powrócił, i tych, którzy w to wątpią. Harry jest niespokojnym, czasem wybuchowym nastolatkiem, ma w sobie więcej cynizmu i nieufności wobec poczynań dorosłych. Przekonuje się o niestabilności świata czarów i bezsilności władz Hogwartu. Ginie też jeden z głównych bohaterów. Piąty tom serii to najszybciej sprzedająca się książka w historii. W USA pierwszego dnia sprzedano 5 mln egz., pobito rekord w Wielkiej Brytanii, gdzie sprzedano ponad 1,7 mln sztuk. Autorka zapowiada jeszcze dwa tomy cyklu.

 

Wydanie: 28/2003

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy