Historyk z przeszłością

Historyk z przeszłością

Overview

Podejrzane interesy IPN-owskiego piewcy zbrojnego podziemia

Były dystrybutor płyt zespołów RAC (Rock Against Communism) i redaktor pisma pozytywnie odnoszącego się do faszyzmu zajmuje od lat intratne stanowisko w IPN. Prowadzi wykłady dla wojska i młodzieży, reprezentuje swoją instytucję. Publikuje książki, niektóre oceniane jako prowokacje o charakterze politycznym. Za „upowszechnianie wiedzy o najnowszej historii Polski” prezydent Duda odznaczył go Złotym Krzyżem Zasługi.

Przygoda z przeszłością dr. Mariusza Bechty ma początek w Instytucie Historycznym UW. W mediach społecznościowych można przeczytać: „Z kombatanckiej karty: pierwsza solidarnościowa akcja z Januszem Walusiem na UW to rok 1993. Płachta zawisła tuż obok bramy głównej na Krakowskim Przedmieściu (…). Chwała Januszowi za celne strzały”. Bechta w latach 90. starał się wyciągnąć skrajnie prawicowe zespoły muzyczne poza getto nazi-skinowskie. W tym celu założył markę Narodowa Scena Rockowa (NSR), współpracującą z ultrakonserwatywną gazetą studencką „Reakcja”. Pierwsze kroki stawiali w niej niektórzy współcześni publicyści prawicy. Z czasem ze względu na jawnie hitlerowski przekaz propagowanych zespołów (chodziło o amerykański Bound For Glory) od NSR odcięła się część kręgów konserwatywnych. Właściciel NSR budził kontrowersje również wśród samych nazi-skinów. W wywiadzie udzielonym magazynowi „Dark Ablaze” lider zespołu Honor nazywa Mariusza Bechtę złodziejem: „Okrada nas i nasze wytwórnie, kradnie naszą muzykę, grafikę i inne materiały, po prostu oszukuje swoich klientów”.

Zła sława

Ciekawie na łamach podziemnego pisma „Vril” wypowiada się o NSR i jej właścicielu inny zespół, Gammadion: „Część ludzi nie wie, co to jest za kanalia (…). Jeżeli ktoś kupuje produkty w NSR, to kupuje je w 90% złodziejskie. Ta firma okradła wiele zespołów takich jak Bound For Glory, Honor itp. Także prawie wszystkie koszulki w ich katalogu są robione bez zgody zespołów”.

Zła sława w kręgach skrajnej prawicy sprawiła, że NSR nie przetrwała. Wydawana gazeta o takim samym tytule dostępna w sprzedaży komercyjnej doczekała się tylko trzech numerów, a wytwórnia w porównaniu z innymi związanymi z tym środowiskiem wydała niewiele płyt.

Znacznie większym sukcesem dr. Bechty okazały się czasopisma o tematyce politycznej. Mariusz Bechta prowadzi dwie agencje wydawniczo-reklamowe: Arte oraz Rekonkwistę. Obie są zarejestrowane w Białej Podlaskiej, skąd pochodzi. Pierwsza wydaje magazyn „Templum Novum”, o którym zrobiło się głośno w 2008 r. za sprawą interwencji Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, które opisało okoliczności, w jakich Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało pismu dotację w wysokości 10 tys. zł w ramach „programu promocji czytelnictwa”. Magazyn pozytywnie odnosił się do głównego ideologa doktryny rasowej włoskiego faszyzmu Juliusa Evoli, negacjonisty Holokaustu Davida Irvinga czy Léona Degrelle’a, którego antysemickie manifesty drukowano z portretami autora. Bechta wydał również książkę Degrelle’a „Apel do młodych Europejczyków”. Belgijski kolaborant i pułkownik SS jest obecnie przedstawiany jako wzór postaw katolickich, antykomunistycznych i nacjonalistycznych. Jego apologeci nie wspominają o ekskomunikowaniu Degrelle’a, zbrodniach popełnianych przez reksistów ani o tym, że Degrelle aż do śmierci w 1994 r. usprawiedliwiał i chwalił działania Adolfa Hitlera.

Mariusz Bechta nie tylko pracuje w warszawskim oddziale IPN, ale także jest członkiem Rady Historycznej Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, opanowanego przez działaczy i sympatyków Ruchu Narodowego. Żaden z nich nie jest weteranem NSZ. Prawdziwi weterani pojawiają się jeszcze we władzach niektórych okręgów, ale już np. okręgiem łódzkim kieruje Maciej Ptasznik ps. „Ptaku”, nacjonalistyczny raper znany jako działacz Obozu Narodowo-Radykalnego. Związek był wielokrotnie wykorzystywany do działań politycznych Ruchu Narodowego.

Strzały w Parczewie

W 2016 r. do księgarń trafiła książka Mariusza Bechty „Pogrom czy odwet? Akcja zbrojna Zrzeszenia »Wolność i Niezawisłość« w Parczewie 5 lutego 1946”, opublikowana przez wydawnictwo Zysk i S-ka. Najpierw o samej sprawie: „Dnia 5 lutego 46 roku miasto Parczew, pow. Włodawski, woj. Lubelskie zostało otoczone przez mundurową bandę napastników w sile od 100 do 120 ludzi, uzbrojonych w broń palną. O godz. 17.30 padły pierwsze strzały; równocześnie z okien i strychów obserwowaliśmy, jak napastnicy zatrzymują przechodniów, legitymując ich i wzywając do podniesienia rąk – czytamy w protokole Wojewódzkiego Komitetu Żydów Polskich w Lublinie. – Prawie wszystkie mieszkania żydowskie zostały obrabowane, a rzeczy załadowane na samochody i furmanki i wywiezione. W szeregu wypadków, gdy mienie nie przedstawiało dla napastników wartości, zostało ono na miejscu zniszczone tak, że nie nadaje się do użytku”. Poza partyzantami z oddziału Leona Taraszkiewicza, ps. „Jastrząb”, czynny udział w zajściach wzięła również miejscowa ludność.

Brat Leona i zastępca dowódcy oddziału, Edward Taraszkiewicz, ps. „Żelazny”, opisał sprawę następująco: „Partyzanci należący do tego oddziału niewątpliwie uważali się za patriotów. Ale czy ich działania w Parczewie miały jakiekolwiek znaczenie dla sytuacji w kraju? Czy przyniosły Polsce jakąkolwiek korzyść? (…) »Jastrząb« i ja proponowaliśmy »Orlikowi« uderzenie na miasto Parczew i rozgromienie zamieszkałych tam Żydów w ilości około 500 osób, którzy złapali w swoje ręce całkowity handel, nie dając życia innym drobnym kupcom i handlarzom polskim. (…) Przy okazji tej można się było dobrze podreperować na żydowskich sklepach, a przeważnie na obuwiu”. Partyzanci WiN rabowali mienie mieszkających w Parczewie Żydów, ukradli też dwa samochody należące do spółdzielni Społem. Dowódca oddziału pisze o ludności polskiej wychodzącej radośnie na ulice, „nie bacząc na strzały”. Prawdopodobnie byli to drobni kupcy i handlarze, którzy cieszyli się, że ktoś im tępi konkurencję. W następstwie akcji zginęło trzech Żydów z grupy samoobrony podległej Centralnemu Komitetowi Żydów Polskich i jeden milicjant narodowości polskiej. Trzech Żydów zostało wziętych do niewoli i rozstrzelanych.

Ulubieniec Cenckiewicza

Przy takiej zbieżności relacji nie można wątpić w tło wydarzeń w Parczewie ani w ich przebieg. Napad ten był jednym z wielu zajść antyżydowskich w powojennej Polsce, które obciążają podziemie antykomunistyczne. W tej sytuacji próba negowania go lub marginalizowania musiałaby się wiązać z uznaniem, że zastępca dowódcy oddziału kłamie. Jednak w publikacji dr. Bechty zarówno akcja w Parczewie, jak i – szerzej – zjawisko antysemityzmu są racjonalizowane i usprawiedliwiane. Autor książki uznaje zasadę odpowiedzialności zbiorowej żydowskich mieszkańców Parczewa za „lojalizm wobec reżimu komunistycznego wyrażony w tonie pełnym obaw o swoją przyszłość”. Żydów określa mianem „integralnej części komunistycznego, zinstytucjonalizowanego systemu władzy”. Zdaniem dr. Augusta Grabskiego z Centrum im. Mordechaja Anielewicza książka jest mocno zideologizowana i mieści się w antysemickim nurcie historiografii dziejów Żydów w Polsce.

Natomiast związany z PiS Sławomir Cenckiewicz ocenia pracę Mariusza Bechty pozytywnie. Bechta to według niego rzetelny i odważny historyk, który „przywrócił dobre imię braciom Taraszkiewiczom”, czczonym przez prawicę jako bohaterowie walki z komunizmem.

Pracując w IPN, Bechta za publiczne pieniądze „odkłamuje niejedną czarną stronę powojennego ruchu oporu”. Był m.in. panelistą w debacie zorganizowanej w związku z obchodami 70. rocznicy zbrodni w Wierzchowinach. Mimo że IPN-owscy paneliści nie wygłaszali podczas tej debaty tez sprzecznych z dotychczasowymi ustaleniami historyków, Bechta zapowiada w sieci, że „kruszy mit Wierzchowin”. Zgodnie z nurtem publicystycznym zakłamującym historię 194 ukraińskich mieszkańców wsi wymordowanych w czerwcu 1945 r. przez oddział Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowych Sił Zbrojnych, lansuje tezę, że za zbrodnię odpowiadała banda pozorowana. Na stronie internetowej Związku Żołnierzy NSZ czytamy: „Upozorowane na oddziały »leśne« grupy funkcjonariuszy bezpieki starały się przenikać do terenowych »siatek« podziemia. Inni poprzez bandycką działalność dostarczali argumentów komunistycznej propagandzie, stając się niejako »żywym wzorem« degeneratów. Czy Urząd Bezpieczeństwa wiedząc prawdopodobnie o decyzjach podjętych 19 maja na naradzie oficerów AK i NSZ oraz posiadając wysoko uplasowanego agenta w osobie »Romana«, zdecydował się na użycie »oddziału pozorowanego«? Wiele wskazuje na taką wersję”.

„Wiele” oznacza w tym przypadku tyle co nic. Zwolennicy tej tezy nie zauważają, że banda pozorowana, utworzona w celu rozpracowania oddziału „Szarego”, powstała po wydarzeniach w Wierzchowinach. „Można powiedzieć, że mamy do czynienia ze zjawiskiem zaprzeczania faktom przez przemilczanie”, komentuje to prof. Grzegorz Motyka, autor licznych opracowań na temat rzezi wołyńskiej i problematyki polsko-ukraińskiej.

Wydanie: 25/2017

Kategorie: Kraj

Komentarze

  1. Leopatriot
    Leopatriot 24 czerwca, 2017, 20:06

    Co ?Boli, ze sławieni są bohaterowie, a nie sprzedawczyki, konfidenci i zbrodniarze ? Trzeba więc opluć tych , którzy upamiętniają bohaterów ? Niech redaktorzy tylko sami się nie oplują, bo bedą poparzenia od jadu 😛

    Odpowiedz na ten komentarz
    • asd
      asd 27 czerwca, 2017, 07:33

      boli to chyba twój tyłek nacjololo

      Odpowiedz na ten komentarz
    • Andrzej Norek
      Andrzej Norek 29 czerwca, 2017, 14:07

      Największym zagrożeniem dla narodów są ich samozwańczy tzw. narodowcy, podobnie zresztą jak największym przekleństwem dla Islamu są islamscy fundamentaliści. Ta sama mentalność, ten sam typ osobowości, ta sama destrukcyjna rola społeczna. Boli tylko (albo aż) to, że ogromnej części Polski, wraz z rządzącymi, mentalnie bliżej do ISIS niż do cywilizowanych demokracji Zachodu.

      Odpowiedz na ten komentarz
      • Piorunochron
        Piorunochron 6 lipca, 2017, 09:04

        Większego kretyństwa dawno nie czytałem. Wam już we łbie się miesza… Zagrożeniem dla narodu jest ten, kto kocha naród i przedkłada jego interes ponad interes innych narodów niezależnie od moich poglądów pański pogląd jest po prostu sprzeczny z logiką. Tak zwane cywilizowane demokracje zachodu już od początku tzn. antycznej grecji były skłonne skazać demokratycznie (lub mniej) na śmierć (Sokrates) – a dzisiaj miliony dzieci, starców… te demokracje są w stanie tworzyć hybrydy ludzi w laboratoriach, i zboczenia reklamować wśród małych dzieci… To są cywilizacje „zachodu” schyłku, zmierzchu…. UPADKU.

        Odpowiedz na ten komentarz
      • Mac
        Mac 17 lipca, 2017, 09:45

        Przeczytaj uważnie koran a później poczytaj jak tą książeczkę należy interpretować ,następnie wróć do ponownego czytania i może będzie tzw. eureka.Cały islam jest radykalny no może nie cały kilka jego odłamów odrzuciło pewne zapisy nakazujące ścinanie głów niewiernym ,ale są przez większość traktowani jako apostaci a pamiętaj , że ta większość to około miliarda wyznawców.Nie na miejscu jest więc porównywanie kilku patałachów ,którzy nie mają morale to tej tzw.religii.
        Ps. Nasi Tatarzy Krymscy też są apostatami według imamów arabskich przeczytaj sobie dlaczego ,albo Ci napisze bo walczyli za Polskę razem z nami czyli?

        Odpowiedz na ten komentarz
  2. AndiiC
    AndiiC 30 czerwca, 2017, 09:34

    Takie mamy elity, taką prasę, takich polityków, że z bandziorów mordujących swój naród robi się bohaterów a z bohaterów którzy go wyzwolili od hitleryzmu robi sie zdrajców. Normalny człowiek tego nie czyni tylko cynik i kanalia. No ale jak się temu dziwić że ludzie to błoto kupują skoro kupili mordy w Libii , Iraku czy teraz w Syrii lub na Ukrainie. Dzisiaj pierwszy raz ujrzałem „przegląd” chyba warto tu zaglądać częściej by nie oszaleć ze świadomością że w tym kraju jest tylko Po-Pisowa opcja myślenia i popisowi dziennikarze.

    Odpowiedz na ten komentarz
    • Piorunochron
      Piorunochron 6 lipca, 2017, 09:11

      Od hitleryzmu? Od okupanta drogi panie i to niemieckiego… Wcześniej sowieci pomogli temu okupantowi zająć Polskę atakując Polskę od tyłu i mordując setki tysięcy oficerów i cywili…. Polska okupacja zmieniła się z niemieckiej na sowiecką wcale nie tylko Rosyjską…bo sowieci byli wszak internacjonałami z nadreprezentacją sowietów pochodzenia żydowskiego, polskiego z wodzem pochodzenia gruzińskiego – Rosjanie we własnym tworze sowieckim byli wynaradawiani…. Tzw. PRL był państwem fasadowym. Polacy nie byli suwerenem, suwerenem była bezpieczniacko – polityczna kasta wspierana przez Kraj Rad… Ciekaw jestem z jakiej nie-choinki (no bo zapewne ateistycznej) się pan urwał, kto spłodził człowieka, który opowiada takie brednie sugerując, że jest to polski punkt widzenia… Tak jak za okupacji niemieckiej golono łby zdrajczyniom i wykonywano wyroki śmierci w imieniu państwa podziemnego, tak za okupacji sowieckiej trwała walka ze zdrajcami i aparatem represji stalinowskich za fasadą tzw. ludowej rzeczypospolitej….. Śmieszne i tragiczne. Szczerze współczuję nizin moralnych.

      Odpowiedz na ten komentarz
      • gospodarz
        gospodarz 15 lipca, 2017, 13:55

        Kiedy Ty się urodziłeś?

        Odpowiedz na ten komentarz
      • Mac
        Mac 17 lipca, 2017, 10:04

        Słuchaj zgadzam się z Tobą w stu procentach i przeraża mnie ,że ludzie nie uczą się historii ja akurat miałem szczęście posłuchać mojej babci jak wyglądało wyzwolenie przez sowietów opowiedziała mi też o Katyniu.Powiem szczerze nie uwierzyłem jej bo lubiłem historie a w tym czasie było jak byk napisane ,że to była wina niemców (specjalnie z małej litery). Jednak jak się psora spytałem po lekcji historii to myślałem ,że się pod stół schowa i od razu kilka mi pytań zadał skąd to wiesz nie mów tego głośno .Trzeba chyba było być idiotą żeby nie załapać,że moja babcia mówiła prawdę.

        Odpowiedz na ten komentarz
      • Mac
        Mac 17 lipca, 2017, 10:11

        Napisałem sowietów bo rodowici Rosjanie zachowywali się jeszcze najlepiej choć daleko było im do ideału.

        Odpowiedz na ten komentarz
  3. obserwator
    obserwator 23 lipca, 2017, 16:25

    A może zamiast jałowej dyskusji należy odnieść się do wydarzeń opisanych przez autora ? Czy są prawdziwe ? Czy należycie udokumentowane ? łatwo kogś obrzucić błotem i opluć. Szczególnie upodobali to sobie politycy i zwolennicy jednej partii. Zupełnie inną sprawa jest udowodnienie, że tak rzeczywiście jest.

    Odpowiedz na ten komentarz
  4. Anonim
    Anonim 29 lipca, 2017, 12:52

    M. Bechta, czołowy podlaski antysemita i neofaszysta. Chyba już czas wykastrować pomioty hitlera.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy