Hiszpańska mekka mafiosów

Hiszpańska mekka mafiosów

Na Półwyspie Iberyjskim działa około 440 organizacji przestępczych niemal z całego świata

5 lipca 2017 r. agenci Guardia Civil i katalońskiej Mossos d’Esquadra przeprowadzili w Barcelonie akcję wymierzoną w kamorrę. O godz. 4 rano służby jednocześnie weszły do dwóch mieszkań przy ulicach Collserola i Tamarit w północnej części miasta. Policja przeszukała także kilka lokali, w tym sklepy i restauracje, które uważano za powiązane z włoskimi gangsterami. Zatrzymano 14 członków neapolitańskiej mafii i zarekwirowano 520 kg kokainy oraz 450 kg haszyszu. Jak ustalili śledczy, zatrzymani przez ponad cztery lata mieszkali w Katalonii. Mieli bezpośrednie powiązania z kolumbijskimi handlarzami narkotyków i za pośrednictwem firm, hoteli, a także poprzez handel luksusowymi samochodami prali brudne pieniądze.

Dwa miesiące później doszło do kolejnego zatrzymania, tym razem w Andaluzji. Funkcjonariusze Guardia Civil przy wsparciu Europolu uderzyli w dwie rosyjskie grupy przestępcze zaangażowane w pranie pieniędzy na dużą skalę. Operacja pod kryptonimem „Oligarkh” doprowadziła do aresztowania 11 Rosjan związanych z najbardziej wpływowymi grupami mafijnymi – mafią sołncewską i mafią izmaiłowską. Wśród aresztowanych byli jeden z liderów mafii sołncewskiej oraz prezes i wiceprezes lokalnego klubu piłkarskiego. Obie organizacje przestępcze opracowały skomplikowany system wprowadzania swoich środków do obrotu, głównie za pośrednictwem trzech legalnych firm z regionu Malagi: wspomnianego klubu piłkarskiego, firmy zajmującej się butelkowaniem wody i klubu golfowego. Uważa się, że te grupy mafijne mogły wyprać ponad 30 mln euro.

Po Turkach przyszli inni

Hiszpanie już przywykli do tego, że media coraz częściej informują o sukcesach policji w walce z międzynarodowymi gangami narkotykowymi. W latach 1999-2009 jedna trzecia wszystkich aresztowań członków mafii miała miejsce właśnie w tym kraju. Szacuje się, że w Hiszpanii działa ok. 440 organizacji przestępczych niemal z całego świata, m.in. z Gruzji, Irlandii, Bułgarii, Kolumbii, Meksyku, Maroka, Rosji i oczywiście Włoch. Międzynarodowe struktury mafijne obecne są w Hiszpanii niemal we wszystkich dziedzinach życia. Dotyczy to nieruchomości, restauracji, a nawet klubów piłkarskich. Działają w całym kraju, ale głównie w dużych i turystycznych miastach, gdzie łatwiej zgubić się w tłumie.

„Hiszpania stała się przystanią dla wszystkich rodzajów mafii”, twierdzi znany pisarz Roberto Saviano, autor głośnej książki „Gomorra. Podróż po imperium kamorry”. Jego zdaniem międzynarodowe gangi głęboko wniknęły w hiszpańską gospodarkę. „Społeczeństwo nie zdaje sobie nawet z tego sprawy, głównie dlatego, że mafie unikają przemocy wobec gospodarzy”, dodaje Saviano. Jakiś czas temu włoski dziennik „Il Fatto Quotidiano” przygotował dość obszerną analizę na temat zagranicznych grup przestępczych na Półwyspie Iberyjskim. Stwierdzono w niej, że większość Hiszpanów stosunkowo mało interesuje się niebezpieczeństwem ze strony mafii. Jeżeli już, to obywatele najbardziej obawiają się gruzińskich klanów, głównie dlatego, że dokonują one włamań do mieszkań i kradzieży.

Pierwsza fala przestępczych imigrantów przybyła do Hiszpanii w latach 80. XX w. Wówczas przeniosły się tutaj tureckie bandy zajmujące się handlem narkotykami i bronią. Wkrótce potem pojawiły się kolumbijskie kartele narkotykowe oraz włoskie mafie.

Po upadku Związku Radzieckiego na Półwysep Iberyjski dotarły grupy kryminalne ze Wschodu. Diaspora była wieloetniczna – Rosjanie, Gruzini, Ukraińcy, Ormianie. Później zainstalowały się tu mafie niemal z całego świata. Raport Katolickiego Uniwersytetu Najświętszego Serca w Mediolanie (Universita Cattolica del Sacro Cuore) określa Hiszpanię jako drugi kraj o największej liczbie mafii. „To jest strategiczne miejsce. Ze względów geograficznych Półwysep Iberyjski jest głównym punktem przerzutowym kokainy na rynek europejski”, zauważa Franco Roberti, włoski prokurator zajmujący się rozpracowaniem organizacji przestępczych.

Gangsterska specjalizacja

Położenie to niejedyny czynnik, który przyciąga mafie do Hiszpanii. Po upadku dyktatury Franco kraj bardziej otworzył się na świat. Szybko rozwijająca się gospodarka, napędzana przez turystykę, budownictwo, obrót nieruchomościami i finanse, stwarzała wiele możliwości robienia nielegalnych interesów. Ponadto lokalne władze w małych gminach łatwo dawały się korumpować, a policja i wymiar sprawiedliwości nie były przygotowane na walkę ze zorganizowanymi grupami przestępczymi. Władze w Madrycie skupiały się na zwalczaniu bojowników ETA i terrorystów z Al-Kaidy.

Bliskość Maroka, jednego z największych na świecie producentów haszyszu, a także związki z byłymi koloniami w Ameryce Łacińskiej to kolejne czynniki, które sprawiły, że kraj ten był chętnie wybierany przez zagranicznych gangsterów.

Jak wynika z danych policji, większość gangów działających na hiszpańskiej ziemi zajmuje się handlem narkotykami, zwłaszcza haszyszem i kokainą. Jak pisał parę lat temu Saviano w książce „Zero zero zero”, „żaden rynek na świecie nie przynosi takich zysków jak rynek kokainy”.

Działalność mafii obejmuje również oszustwa, handel ludźmi, prostytucję czy kradzieże. Jak zaznacza anonimowy oficer policji w madryckim dzienniku „El País”, niektóre grupy przestępcze specjalizują się w konkretnych procederach. „Kolumbijczycy zajmują się głównie handlem kokainą i biżuterią, Marokańczycy – haszyszem, Rosjanie i Gruzini – kradzieżą luksusowych samochodów, a także praniem brudnych pieniędzy, Chińczycy – handlem ludźmi, Pakistańczycy i Syryjczycy – fałszowaniem dokumentów, a Bułgarzy – handlem bronią”.

Mafiosi z sąsiedztwa

Jednak głównym obiektem zainteresowania hiszpańskich służb są organizacje przestępcze z Półwyspu Apenińskiego. Od przynajmniej 30 lat cztery główne mafie włoskie – sycylijska cosa nostra, neapolitańska kamorra, sacra corona unita z Apulii i ‘ndrangheta z Kalabrii mają silną pozycję w Hiszpanii. To właśnie kalabryjską grupą interesują się dziś szczególnie funkcjonariusze tropiący mafie. Zdaniem madryckiej policji wpływy ‘ndranghety są już znacznie większe niż zasięg neapolitańskiej kamorry, która po udanych akcjach policyjnych nie ma stabilnego przywództwa.

Służby zdobyły informacje na temat różnych rodzin ‘ndranghety osiadłych na hiszpańskiej ziemi. Policyjne dochodzenia koncentrują się na Madrycie, Balearach, Maladze, Walencji, Kadyksie, Castellón i Las Palmas, a także Barcelonie, którą kalabryjska mafia wybrała jako siedzibę ze względu na bliskość Włoch i fakt, że gangsterzy mogą tam pozostać niezauważeni.

Eksperci zwracają uwagę, że mafiosi zmieniają ostatnio wizerunek. Rezygnują z ostentacji, wolą się nie wyróżniać z tłumu. Zamiast luksusowych willi wybierają często zwykłe mieszkania. Nie stosują też wyłudzania pieniędzy, czyli Il pizzo. Zamiast ojców chrzestnych i żołnierzy osiłków w Hiszpanii zaczęli się pojawiać przestępcy w białych kołnierzykach, obeznani ze światem finansów.

Spora część mafiosów rozpoczęła tu działalność, uciekając z południa Włoch przed zamachami i rozliczeniami. Na ogół bowiem za granicą mafie starają się unikać przemocy. Zasadę tę złamano w czerwcu zeszłego roku. W Murcji siedmioma strzałami z pistoletu zamordowany został jeden z głównych członków mafii kalabryjskiej Giuseppe Nirta. Ta mafijna zbrodnia wzbudziła w hiszpańskich służbach obawę, że może zapowiadać zmianę w sposobie działania włoskich gangów.

Obecność włoskich grup przestępczych w Hiszpanii jest tak duża, że Włosi, którzy niemal nie dzielą się informacjami na temat mafii, w 2008 r., po aresztowaniu przez Guardia Civil gangstera Marca Assegnatiego, rozpoczęli ścisłą współpracę z Hiszpanami. Władze w Madrycie rozbudowały i udoskonaliły żandarmerię Guardia Civil i Grupy Specjalnego Reagowania przeciwko Przestępczości Zorganizowanej (GRECO), które współdziałają z Korpusem Karabinierów i innymi włoskimi służbami. Co jakiś czas dochodzi do spotkań przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości z obu krajów. Od tamtej pory obie strony wkładają sporo wysiłku w walkę z przestępczością zorganizowaną. „Włoskie mafie są silnie infiltrowane w Hiszpanii – podkreśla prokurator Roberti. – Od kiedy mamy relacje z hiszpańskimi kolegami oraz wspólne zespoły, gangsterzy mogą się czuć mniej pewnie”. Owoce tej współpracy rzeczywiście są widoczne. W ciągu dekady hiszpańskie siły mundurowe zatrzymały ponad 100 mafiosów z Włoch.

Wydanie: 7/2018

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy