Igrzyska Rio 2016 w cieniu korupcji

Igrzyska Rio 2016 w cieniu korupcji

500 dni do igrzysk

Afera korupcyjna Petrobrasu rozlała się na inne państwa Ameryki Łacińskiej. Dowodzą tego zapisy ponad 700 kontraktów zawartych przez wspomniany klub przedsiębiorstw, np. w przypadku rozbudowy portu Mariel (Kuba) czy gazociągu w Argentynie.

Tymczasem do inauguracji igrzysk zostało 500 dni (otwarcie 5 sierpnia 2016 r.). Wszystkie 52 obiekty powinny być oddane do użytku do września 2015 r. i czerwca 2016 r. Koszty finalne zostały ocenione na prawie 12 mld euro, z czego połowę wniosą inwestorzy prywatni. Co prawda, burmistrz Rio obsesyjnie zapewnia, że budżet nie będzie przekroczony, ale wypada przypomnieć, że igrzyska panamerykańskie w Rio w 2007 r. kosztowały pięć razy więcej, niż planowano, a mundial w 2014 r. – trzy razy więcej, co stało się powodem manifestacji antyrządowych.

W stosunku do sytuacji sprzed roku, kiedy wiceprzewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego John Coates mówił o najgorszych przygotowaniach w historii igrzysk, nastąpił pewien postęp. Chociaż ciągle występują opóźnienia w realizacji obiektów, panuje przekonanie, że uda się zdążyć na czas. Niestety, skandal Petrobrasu obejmuje siedem wielkich przedsiębiorstw budowlanych, które realizują 11 projektów uznawanych za podstawowe dla igrzysk, takich jak park olimpijski, wioska olimpijska czy IV linia metra. Może się odbić na ich płynności finansowej i rytmie prac, niewykluczone jest wstrzymanie robót.

Dużo kontrowersji wywołuje budowa pola golfowego w parku narodowym, mimo istnienia dwóch innych, które Międzynarodowy Komitet Olimpijski uznał za „nieadekwatne”. Koszt budowy pola łącznie ze 140 luksusowymi apartamentami ma wynieść 16 mln euro. W obronie parku narodowego wystąpiło wiele organizacji ekologicznych. Sytuacja zrobiła się tak drażliwa, że burmistrz Rio de Janeiro Eduardo Paes wydał oświadczenie dla „O Globo”, w którym stwierdził: „Gdyby to tylko ode mnie zależało, nigdy bym tego pola nie zbudował”. Na to przewodniczący MKOl Thomas Bach odpowiedział ironicznie: „Trochę mnie to dziwi, bo w rzeczywistości to on nalegał na zbudowanie pola”. Dodał, że budowa ta nie obciąży skarbu państwa.

Kolejnym punktem spornym jest nominacja George’a Hiltona, ewangelickiego pastora, prezentera telewizyjnego i teologa, na stanowisko ministra sportu. Wywołało to furię środowiska sportowego zrzeszonego w organizacji Atleta por Brasil, m.in. byłego piłkarza i trenera drużyny narodowej Dungi, koszykarza Oscara Schmidta, byłego kierowcy Formuły 1 Rubensa Barrichella. Burmistrz Rio de Janeiro zapewnia, że wszystko jest pod kontrolą, tylko co z wizerunkiem międzynarodowym tego pięknego kraju?

W czasach dyktatury wojskowej (1964-1985) mówiło się, że co naród zbuduje w ciągu dnia, wojskowi rozkradną nocą. Teraz okazało się, że poprzez swoją pobłażliwość demokracja brazylijska pozwoliła na kontynuowanie tego procederu nieuczciwym partiom i przywódcom.

Nadzieja Brazylii

W parlamencie powołano specjalną komisję do wyjaśnienia największego skandalu w demokratycznej historii Brazylii. Jednak deputowani nie kwapią się do tego. Minister sprawiedliwości ostrzegł prowadzącego sprawę prokuratora generalnego Rodriga Janota o grożącym mu i jego rodzinie niebezpieczeństwie. Zagrożenie ma pochodzić ze strony „elementów radykalnych”, które zaostrzyły postawę w wyniku polaryzacji zachodzącej w społeczeństwie od wyborów prezydenckich z października zeszłego roku, wygranych o włos (51-49) przez Dilmę Rousseff. W kołach rządowych twierdzi się, że polaryzacja ta może doprowadzić do przemocy oraz utrudnić prokuraturze i policji federalnej sprawiedliwe i wyważone śledztwo. Prokurator Janot został zmuszony do przeciwstawienia się Najwyższej Izbie Kontroli (CGU), która proponowała porozumienie się z oskarżonymi firmami budowlanymi (podobnego zdania jest Dilma Rousseff).

Dla znacznej części społeczeństwa Rodrigo Janot stał się uosobieniem walki z korupcją i bezkarnością polityków, wręcz superbohaterem. Przed gmachem prokuratury dochodzi do manifestacji. Ich uczestnicy noszą plakaty: „Jesteś nadzieją Brazylii”.

Autor jest wykładowcą w Centrum Studiów Latynoamerykańskich UW

Foto: materiały prasowe

Strony: 1 2

Wydanie: 12/2015

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy