Jakie sposoby docierania do wyborców są najskuteczniejsze?

Jakie sposoby docierania do wyborców są najskuteczniejsze?

Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska Mazowieckiego
List do wyborców jest skuteczny. Właśnie staram się go napisać: Kochani. Jestem Grzegorz Benedykciński. Proszę o Wasze głosy. Potrafię zrobić to i to itd. Muszę go skierować do 13 tys. mieszkańców. Do tego dochodzą spotkania. Zaplanowałem ich 25 na całą kampanię. Jeszcze są plakaty, ulotki, banery, billboardy, lokalne radio. Jestem burmistrzem w Grodzisku już 12 lat. W tych wyborach kandydatów na to stanowisko jest sześciu.

Dr Marek Mazur, politolog, marketing polityczny, Uniwersytet Śląski
To zawsze uzależnione jest od poziomu, na którym przeprowadzane są wybory. Im mniejsza gmina, tym rośnie znaczenie komunikacji bezpośredniej i kontaktu kandydata z wyborcą, a przynajmniej ulotek dostarczanych do domu. W dużych miastach, powyżej 200 tys. mieszkańców, rośnie znaczenie komunikacji pośredniej, np. dość skutecznej reklamy zewnętrznej, zwłaszcza w telewizji i innych mediach lokalnych. Nie ma jednej uniwersalnej metody docierania do wyborcy. Trzeba je dostosować do przyzwyczajeń medialnych i możliwości technicznych na danym terenie. W jednym wypadku kandydata popierają związki zawodowe, w drugim jest to lokalna kablówka, a gdzie indziej targ, na którym można zorganizować festyn. Jest do wyboru telemarketing, mailing, zwykła poczta. Lepiej, gdy list jest skierowany do konkretnego adresata niż wrzucony jak leci do każdej skrzynki, dlatego obecnie coraz częściej kandydaci mają własne, ciągle uzupełniane bazy danych o mieszkańcach.

Maciej Mońka, pełnomocnik komitetu wyborczego stowarzyszenia Rzeczpospolita Łowicka
Stawiamy na bezpośrednie spotkania z ludźmi. Są to bezpośrednie spotkania z burmistrzem Łowicza, Ryszardem Budzałkiem, ale odbywają się też spotkania z ludźmi, którzy należą do ugrupowania wyborczego Rzeczpospolita Łowicka, od trzech lat zajmującego się problemami samorządności. Stale skupia ono 50 osób, ale jest też spore grono sympatyków nienależących do stowarzyszenia. Organizujemy spotkania, prowadzimy bezpośrednie rozmowy z ludźmi, chodzimy w teren, docieramy najpierw do własnych przyjaciół i znajomych, rozdajemy materiały, wydajemy też gazetę na okres wyborczy i zajmujemy się jej dystrybucją. Kierujemy ją do wszystkich, nie robimy analizy, do kogo się zwrócić. Burmistrz pełni już swą funkcję od ośmiu lat, podał swój numer telefonu i stronę internetową.

Dr Ryszard Lenc, koordynator projektu wyborczego w Business Consulting Sp. z o.o. w Katowicach
Kandydat może się komunikować bezpośrednio, np. chodzić po ulicach, pukać do drzwi, telefonować do swych przyszłych wyborców, może też korzystać z reklamy politycznej, wydrukować plakaty, ulotki, zakupić billboardy. Coraz popularniejszym kanałem przekazywania informacji wyborczej staje się internet. Kandydat może też podejmować działania zmierzające do ukazania się na forum publicznym w korzystnym świetle, np. uczestnicząc w otwarciu nowej szkoły, pokazując się ze swoim sztabem na popularnym koncercie, na meczu itd. Może wreszcie ustalić jakiś komitet honorowy swojej kampanii wyborczej, zapraszając do niego osoby popularne, powszechnie poważane, które udzielą nam rekomendacji i będą nas mniej lub bardziej efektywnie wspierać. Nawet idealna kampania wyborcza ostatecznej gwarancji zwycięstwa nie daje. Czasami o powodzeniu decydują czynniki pozaracjonalne, klimat polityczny, jaki przypisuje się określonym grupom. Zdarza się, że koniunktura dla danej grupy jest tak dobra, że kandydat może faktycznie nic nie robić, a zwycięstwo ma w kieszeni. Sądzę jednak, że tego typu sytuacje będą się w Polsce zdarzać coraz rzadziej.

Jan Czubak, sekretarz Związku Miast Polskich, kandyduje do rady w Bytomiu
W małych gminach do 20 tys. mieszkańców – tam, gdzie są wybory większościowe – i w większych, do 60 tys., gdzie wybory są proporcjonalne, najlepszy jest kontakt osobisty, dotarcie ze słowem i ulotką. Tutaj kandydat nie zwraca się do anonimowego wyborcy. Rozmowa między takimi ludźmi jest szczera, wiadomo, o co chodzi, a szczerość w kampanii jest najważniejsza. Wybory do sejmiku są bardziej polityczne, mechanizm przypomina wybory do Sejmu i Senatu. Tutaj klasyczne chodzenie po domach nie ma zastosowania, są natomiast billboardy, media, ogłoszenia, a ulotki dostarcza się masowo. W wyborach na radnych w dużych miastach ważna jest konkretność przesłania, nie ogólniki. Kandydat np. na prezydenta większego miasta wszystkich miejsc nie odwiedzi, ale wyjście na ulicę w ruchliwym punkcie na pewno mu nie zaszkodzi.

 

Wydanie: 45/2006

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy