Jedyna taka lecznica

Chirurgia jednego dnia to przyszłość medycyny

Jaka jest pozycja rynkowa ATTIS-u? Czy pacjenci do was się garną, czy przychodzą z innych przychodni?
– ATTIS jest nietypową firmą medyczną z uwagi na wieloprofilowość. Ma nie tylko 25 poradni specjalistycznych, lecz także szpital, gdzie wykonuje się zabiegi chirurgiczne jednego dnia w ośmiu dziedzinach zabiegowych. Losy firmy ATTIS były dosyć burzliwe, bo kiedyś generalnie zajmowaliśmy się medycyną pracy
(jesteśmy prawnym spadkobiercą Ośrodka Medycyny Pracy Budowlanych) i nie prowadziliśmy podstawowej opieki zdrowotnej. W 1999 r. staliśmy się lecznicą otwartą i zaczęliśmy przyjmować pacjentów nie tylko z zakresu medycyny pracy. Na początku nie obyło się bez problemów – w 2000 r. zmniejszono nam liczbę kontraktów, groziło nam nawet zamknięcie – ale w 2001 r. jako pierwszy szpital w Warszawie postawiliśmy na chirurgię jednego dnia i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Dziś pod względem zakresu tego rodzaju zabiegów jesteśmy jedyną taką placówką w Polsce. Oddział chirurgii jednego dnia posiada dwie sale operacyjne, ośmiołóżkowy oddział intensywnej opieki medycznej i 37-łóżkowy oddział dla pacjentów po zabiegach. Mamy bardzo dobrych lekarzy, warunki pobytu w szpitalu również są bardzo dobre, przyjeżdżają więc do nas nawet pacjenci z zagranicy – z Włoch, Szwecji, ze Szwajcarii, nie mówiąc już o miastach polskich, nawet tak odległych od stolicy jak Szczecin czy Gorzów.

Jakie zabiegi oferujecie w ramach chirurgii jednego dnia?
– Najwięcej wykonujemy zabiegów ortopedycznych – artroskopii w obrębie stawu kolanowego, usuwania halluksów, cieśni nadgarstka, nieprawidłowości w stawach barkowych. Przeprowadzamy operacje przepuklin, żylaków, pęcherzyków żółciowych, co ważne, wyjmujemy też kamienie z dróg żółciowych i wykonujemy ich protezy. Większość tych operacji wykonywana jest mało inwazyjną metodą laparoskopii lub artroskopii. W zakresie laryngologii operujemy przegrody nosowe, w okulistyce – usuwamy zaćmę. Jako jedyni w Polsce w 2008 r. wprowadziliśmy w ramach chirurgii krótkoterminowej zabiegi torakochirurgiczne – operujemy małe guzy w płucach, wykonujemy diagnostykę przed dużymi zabiegami w obrębie klatki piersiowej, w tym także mediastinoskopię, umożliwiającą pobranie wycinków tkanek do badania histopatologicznego. U pacjentów z chorobami nowotworowymi lub poparzeniami robimy protezy przełyku. Pacjentom wymagającym leczenia onkologicznego wszczepiamy porty naczyniowe. Mamy też w ofercie usuwanie zmian skórnych w przypadku podejrzenia zmian nowotworowych, a także drobne zabiegi ginekologiczne.

Czy tzw. opieka jednodniowa jest dobrym sposobem na usprawnienie działania służby zdrowia? Czy macie w tej dziedzinie konkurentów?
– Chirurgia jednego dnia to przyszłość medycyny. Po pierwsze, zmniejsza się ryzyko zakażeń wewnątrzszpitalnych, po drugie, mniejszy jest stres pacjenta związany z operacją i samym pobytem w szpitalu. Oczywiście w dziedzinie chirurgicznych zabiegów jednodniowych mamy konkurentów, ale żadna z tych placówek nie ma tak szerokiego zakresu operacji. Rocznie wykonujemy zabiegi u 5 tys. pacjentów. Jest to więc popularna dziedzina i dobrze wyceniana przez NFZ. A my gwarantujemy pełną opiekę całodobową. Jeżeli są jakieś komplikacje czy też nie można wykonać zabiegu laparoskopowo, wykonuje się operację chirurgiczną tradycyjnie, wtedy pacjent jest u nas dłużej. Mniejsze szpitale w takich wypadkach przenoszą pacjenta do dużych publicznych placówek zdrowia, my możemy zrobić to na miejscu.

Chirurgia jednego dnia to nie wszystko…
– Prowadzimy też podstawową opiekę zdrowotną. W 2007 r. uruchomiliśmy Centrum Opieki nad Rodziną, jest pediatra i opiekun rodziny – pielęgniarka środowiskowa, która zbiera wywiady w rodzinach, kieruje na badania ginekologiczne kobiety, które to zaniedbują, a dzieci do stomatologa. W tej sprawie jest trochę więcej kłopotów, bo brakuje dostatecznej koordynacji ze strony NFZ, ale my staramy się wykonywać ten typ usługi kompleksowo.

Kontrakt z NFZ wystarcza na bieżącą działalność i rozwój?
– Na podstawową bieżącą działalność leczniczą wystarcza, bo Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ racjonalnie gospodaruje środkami i nawet płaci za nadwykonania w szpitalu i ambulatoryjnej opiece specjalistycznej, ale na rozwój placówki musimy już zapracować sami. Albo liczyć na pomoc samorządu województwa mazowieckiego i marszałka Adama Struzika, który, sam będąc lekarzem, nieraz już nas wspierał.

Czy próbujecie wdrażać nowoczesne rozwiązania telemedycyny, np. telekonsultacje, telerehabilitację, teleopiekę domową?
– Przymierzaliśmy się do tego od dość dawna, ale to wciąż dziedzina słabo w Polsce rozwinięta. Korzystamy np. z przesyłania wyników wykonanych badań z mammografu cyfrowego do opisu w Gdańsku, które zwrotnie otrzymujemy do Centrum ATTIS, ale to są jeszcze zupełne początki. Wykonywanie np. skomplikowanych operacji na odległość znamy tylko z opisów, bo to były dotychczas pojedyncze przypadki na świecie. Ale postęp z pewnością wymusi z czasem większe wykorzystanie telemedycyny.

Czy wasza placówka może konkurować cenowo z innymi?
– Na pewno tak, bo jak w każdym biznesie, jeśli jest wielu pacjentów, cena jednostkowa usługi musi być niższa. W leczeniu szpitalnym wykonujemy hospitalizację dla ok. 10,3 tys. pacjentów rocznie, dysponując jedynie 152 łóżkami. Od niedawna każdy pacjent przychodzący na jednodniowy zabieg otrzymuje od nas jednodniowy pakiet higieniczny, w którym są kapcie, ręcznik, mydło, przybory do golenia, szczoteczka do zębów. To nie tylko po to, aby podnieść standard usług, ale i z dbałości o bezpieczeństwo oraz higienę w całej lecznicy. Zdarzało się wcześniej, że pacjent, który zapomniał zabrać kapcie z domu, wchodził na salę operacyjną w butach lub boso.

Wydanie: 22/2011

Kategorie: Zdrowie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy