Kąpiel w jaskini

Wchodzimy do wysoko sklepionej jaskini. Nie ma tu żadnej ścieżki ani chodnika. Droga wiedzie korytem podziemnej rzeki o krystalicznie czystej, ciepłej wodzie. Korytarz zakręca to w prawo, to w lewo. Od czasu do czasu poszerza się i wtedy rzeka tworzy całkiem spore jeziorka. Tu i ówdzie ze znajdujących się kilka metrów ponad lustrem wody otworów w skalnej ścianie tryskają silne – jakby wydobywały się ze strażackiej sikawki – strumienie. Tak wygląda węgierskie kąpielisko jaskiniowe Barlangfürdö w Tapolca, willowej dzielnicy Miszkolca.
Woda w rzece sięga do pasa, w jeziorkach do ramion. Można więc do woli brodzić albo pływać. Zagorzałych amatorów mają również owe wytryskujące pod ciśnieniem naturalne bicze wodne, działające na chore kręgosłupy lepiej niż najbardziej profesjonalne masaże. Komu nie wystarcza kąpiel w wodzie o temperaturze od 30 st. do 34 st. C, ten może skorzystać z sauny, siłowni lub gabinetu odnowy biologicznej. Wszystko jest na miejscu i wszystko tanie. Wstęp na teren kąpieliska kosztuje zaledwie 600 forintów (ok. 9 zł). Za te pieniądze można pluskać się cały dzień zarówno w podziemnej rzece, jak i w wypełnionym termalną wodą basenie na otwartym powietrzu, a także skorzystać z sauny.

Wydanie: 48/2001

Kategorie: Przegląd poleca

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy