Kobiety tak łatwo zbić z tropu – cd.

Kobiety tak łatwo zbić z tropu – cd.

Burzliwą dyskusję w portalu Onet wzbudził wywiad z prof. Marią Janion. Oto kilka ciekawych i kontrowersyjnych wypowiedzi.

Jestem naukowcem, pracuję na znanej uczelni technicznej o dużej renomie. W zeszłym roku uczestniczyłam w międzynarodowej konferencji, gdzie wygłaszałam referat. Wyniki – super! Referat – niezły. Mój wkład pracy – ogromny. Po sesji podszedł do mnie profesor światowej sławy i co usłyszałam? „Gratuluję pani wyników, ale szczerze pani powiem, że nogi to ma pani rewelacyjne”. Zabolało… Poświęcasz na coś trzy lata pracy zawodowej i zamiast konstruktywnej dyskusji słyszysz: „Świetnie, ale co tam wyniki, ależ pani ma ciało!”.
Kaśka

Żeby w jakikolwiek sposób móc mówić o równouprawnieniu kobiet, o ich wolności i swobodzie podejmowania decyzji, należy uregulować sprawę aborcji. Uregulować – mam na myśli zalegalizować. Dlaczego decyzje podejmowane są za kobiety, dlaczego to mężczyźni decydują o naszych ciałach? Albo kobiety, które dzieci już mieć nie mogą, lub księża, których ich nigdy mieć nie będą? To chore. Wg badań przeprowadzonych przez różne instytuty, podziemie aborcyjne coraz bardziej rozkwita.(…).
Dlaczego więc nie zrobić referendum? Pragnęłabym jednak, aby brały w nim udział jedynie kobiety i to w wieku prokreacyjnym. Jest to jedyna droga do podjęcia słusznej decyzji. SAMODECYDOWANIA o sobie i swoim życiu.
Agnieszka M.Z.

Słowa bp. Pieronka również na mnie wywarły silne wrażenie. Dlatego jestem wdzięczna pani profesor Janion za publiczną ich krytykę. Niestety, jakże mało kobiet ma odwagę przeciwstawić się presji, zwłaszcza gdy ta odziana jest w czarne sutanny. Wychowywane do swych ról, pouczane z ambon tracimy zdolność rozpoznawania samych siebie, swoich pragnień, uczuć, marzeń. Określone wieloletnią tradycją funkcje (dom, macierzyństwo, rodzina) dławią w zarodku śmielsze plany, z góry skazując je na niepowodzenie. Jednak sytuacja już zaczyna się zmieniać, a zmiany te są nieuchronne.
Mb

Pani profesor”ko”, twoja wypowiedź zieje jadem nienawiści do facetów. Tak może pisać jedynie człowiek, któremu nie udało się w życiu rodzinnym. Tak jest w 100% przypadków tzw. feministek, które znam. Wystarczy dzieci płci obojga wychowywać w katolicyzmie, by znały rolę kobiety i mężczyzny w rodzinie. Takie małżeństwa są normalne, najczęściej bezkonfliktowe. Tam kobieta nie musi szukać tzw. „równouprawnienia”, niszcząc rodzinę, demoralizując dzieci.
Mąż

Wojujące feministki to napuszone lesbijki, którym nie chodzi o żadne równouprawnienie, ale o zrobienie z mężczyzn dupków i pantoflarzy (jak w „Mieście kobiet” Felliniego). Pożałowania godne baby, chore na manię prześladowczą.
Tomek

Jestem dumna, jakkolwiek zabawnie i pompatycznie nie zabrzmiałyby te słowa, że my, kobiety w Polsce, mamy tak wspaniałą przedstawicielkę. Szkoda wielka, że Polki tak bardzo są stłamszone, uczepione mężczyzn, nienawidzące się nawzajem, obrzucające się same wyzwiskami typu „ta głupia baba”, i że sytuacja, która nas ubezwłasnowolnia, jest w dużej części naszą winą. Jeśli chodzi o mnie, takie kobiety jak Maria Janion są dla mnie przykładem i promykiem nadziei, że przyjdzie czas, kiedy milionowe zastępy kobiecych poniżonych istnień nie będą w ciszy szły na marne, tak jak to się działo przez wieki i w większości jest dziś.
Anna K.

Apeluję do tzw. feministek, aby zamiast robić tyle szumu, wzięły się za pracę, która przyniosłaby więcej korzyści zarówno rodzinie, jak i im samym. Niech przestaną udawać, jakie one są ważne i ile mogą, a jeszcze więcej im się należy.
Też jestem kobietą, ale nie uważam, żebym mogła we wszystkim dorównać mężczyznom. „Feministki”, bądźcie rozsądne i tak nie uda się wam zająć miejsca mężczyzn, bo nawet natura w oczywisty sposób urozmaiciła płeć od siebie. Nie naginajcie sztucznie tego, czego zmienić się nie da. Potem takie najwięcej narzekają, że nie ma prawdziwych mężczyzn…
Dajcie im więcej szacunku i możliwości, a odwzajemnią się podobnym. Osobiście, chociaż jestem osobą zaradną i samodzielną (wykonuję zawód informatyka, w którym dominują mężczyźni), cenię sobie pomoc, rady i miłe gesty, jakie mężczyzna może okazać kobiecie – nie feministce.
Tak więc precz z feminizmem – niech każdy robi to, do czego przygotowała go natura.
Vika

 

Wydanie: 10/2002

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy