Komórki na zastępstwo

Komórki na zastępstwo

Już od 20 lat hodujemy komórki skóry, a od kilku pracujemy też nad komórkami tkanki chrzęstnej

Dr hab. Justyna Drukała – biotechnolog, kierownik Banku Komórek w Zakładzie Biologii Komórki na Wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Specjalizuje się w hodowli komórek do celów terapeutycznych.

Jest pani inżynierem od komórek, tkanek.

– Inżynieria tkankowa służy medycynie regeneracyjnej. To bardzo nowoczesna dziedzina, mariaż medycyny, biologii, chemii, materiałoznawstwa, coś bardzo praktycznego, nadającego sens pracy naukowca. Wspomaganie leczenia, kiedy inne metody zawodzą.

Zajmuje się pani hodowlą skóry. Różnie sobie wyobrażamy wyhodowaną skórę, np. jako płat przyszywany pacjentowi.

– Specjalizujemy się w hodowli komórek skóry od ponad 20 lat. Właściwie od tego się zaczęło. Zawsze podkreślam, że to własne komórki pacjentów, czyli każda hodowla jest dla konkretnego pacjenta i te komórki są namnażane z jego własnej skóry. Ta metoda służy przede wszystkim ludziom poparzonym. W wielu przypadkach powierzchnia ich ciała jest tak uszkodzona, że nie można zastosować żadnych metod zastępczych ani zrobić przeszczepu ich własnej skóry, bo nie ma skąd jej pobrać. Opatrunki są tylko czasowym rozwiązaniem. Żeby zagoić ranę, trzeba zmobilizować pokłady własne pacjenta, szczególnie komórki macierzyste. Dobrą metodą jest więc pozyskiwanie tych komórek, namnażanie ich poza organizmem, a potem przeszczepianie, żeby przyspieszyć gojenie i regenerację.

Ile trwa namnażanie komórek?

– Mają na to wpływ różne czynniki. Na pewno pobierany od pacjenta fragment skóry, z której później namnażamy, ma znaczenie. Zwykle taką hodowlę poza organizmem prowadzi się maksymalnie do dwóch tygodni, z różnych względów. Komórki poza organizmem też mogą się zmieniać, starzeć, więc musimy złapać moment, kiedy najefektywniej mogą regenerować tkankę po przeszczepie.

Jak dużo materiału trzeba pobrać od pacjenta?

– Wystarczy pobrać bioptat (próbkę do badania – przyp. red.) wielkości ok. 0,5 cm kw. Namnażane w naczyniach hodowlanych komórki naskórka rosną przyczepione do dna, później odrywamy je enzymatycznie od podłoża i tworzymy z nich zawiesinę, która trochę przypomina żel. Mieszamy te komórki z klejem tkankowym stosowanym w chirurgii i tą zawiesiną chirurg pokrywa całą ranę. Komórki przyczepiają się do rany, kolonizują ją i zaczynają się na niej dzielić. Tworzą takie wyspy komórkowe, które z czasem się zlewają i zamykają ranę.

Czy są ograniczenia wielkości obszaru ciała, na który można je zaaplikować?

– Nie, warunkiem jest odpowiednia liczba wyhodowanych komórek. Nie można bardzo małą liczbą komórek pokryć całej powierzchni, bo nie zainicjują one tworzenia tych wysp. Jest pewna krytyczna gęstość, poniżej której komórki niechętnie się mobilizują po przeszczepie. Trzeba ich tam umieścić na tyle dużo, żeby efektywnie rozpoczęły proces zamykania rany.

Wiek skóry, czyli pacjenta, ma znaczenie?

– Okazuje się, że nie. Łatwiej natomiast i wydajniej izoluje się materiał z miejsc, gdzie skóra jest cienka, elastyczna, bez włosów, np. z przedramienia, zza ucha, często stamtąd pobiera się skórę. W przypadku pacjentów oparzonych tak naprawdę pobiera się skórę z dostępnych nieuszkodzonych miejsc.

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 37/2015

Kategorie: Zdrowie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy