Koncert na 700 agentów

Koncert na 700 agentów

Łatwe do zrozumienia, niezawodne w potrzebie. Takie mają być propozycje ubezpieczeniowe “HEROSA”

Rozmowa z Christianem Brandstetterem

– Przejął pan stery BTUiR “HEROS”. Czy to znaczy, że w działalności Towarzystwa nastąpi przełom?
– O przełomie nie ma mowy. Firma rozwija się we właściwym kierunku i moim zadaniem jest kontynuowanie tego. Oczywiście – mamy w planach zupełnie nowe propozycje dla naszych potencjalnych i obecnych klientów. Ale nad takimi zmianami programu musi pracować każde szanujące się przedsiębiorstwo ubezpieczeniowe.
– Dotąd “HEROS” był postrzegany jako towarzystwo zajmujące się – przede wszystkim – ubezpieczaniem wielkich i bogatych firm.
– Dalej będziemy starali się kontynuować naszą współpracę z dotychczas u nas ubezpieczonymi, dużymi przedsiębiorstwami, jak również będziemy zabiegać o zdobywanie nowych takich klientów. To jednak nie wyczerpuje listy naszych zamiarów. Będziemy się starali o zdobywanie także klientów indywidualnych. Już wprowadziliśmy na rynek “Polisę Rodzinną”, która obejmuje ubezpieczenie wszelkich ryzyk, na jakie narażona jest zwyczajna polska rodzina. Oczywiście, propozycja ta ulega zmianom, a właściwie modyfikacjom. Chodzi o to, żeby nasz produkt jak najlepiej pasował do zapotrzebowania rynku i klientom zapewniał spokój, a nam szansę pozyskiwania nowych klientów. Trzecią grupą naszych kandydatów do ubezpieczenia są małe i średnie przedsiębiorstwa, dla których opracowaliśmy “Polisę Firmową”. Dostosowaliśmy ją do potrzeb i możliwości naszych potencjalnych klientów. Wprowadzamy trzy grupy, trzy stopnie ubezpieczeń. Standardową, bezpieczną i luksusową. Takie rozróżnienie spowodowane jest zróżnicowaniem zamożności Polaków. Trzystopniowość wywodzi się z prostego rachunku ekonomicznego. Jeśli ktoś ma mniej pieniędzy, to mniej jest skłonny wydać na ubezpieczenie. Zazwyczaj jednak ma też mniej rzeczy wartościowych, które należy chronić. Produkt luksusowy przeznaczony jest – przede wszystkim – dla Warszawy. Oczywiście nie tylko zdajemy sobie sprawę, że bardzo wielu warszawiaków może ubezpieczyć się wyłącznie w stopniu podstawowym.
– “HEROS” jest członkiem grupy “Wiener Stadtische”. Pan jest członkiem Zarządu tej grupy. Czy pańskie kierownictwo polską spółką-córką tej grupy świadczy o szczególnym miejscu, jakie “HEROS” zajmuje wśród pozaaustriackich członków grupy?
– Jestem również członkiem Rad Nadzorczych spółek-córek “Wiener Stadtische” na Węgrzech, w Chorwacji i Rumunii. Znaczy to, że poważnie traktujemy wszystkich naszych partnerów. “Wiener Stadtische” jest firmą ubezpieczeniową z ponad 175-letnim stażem i z jej doświadczenia wynikają sposoby zarządzania wszelkimi przedsiębiorstwami należącymi do grupy i elastyczność działania. Przyjęcie kierownictwa “HEROSA” wynika z tego, że Polska, jako kraj 40-milionowy jest potencjalnie największym rynkiem ubezpieczeniowym w Europie Wschodniej. Rozpisaliśmy na nowo zadania dla oddziałów “HEROSA”. W każdym Oddziale powstało nowe stanowisko Szefa Sprzedaży. Tworzymy ogólnopolską sieć współpracowników Towarzystwa. Podpisano ponad 700 nowych umów agencyjnych. Tak trafimy do najszerszej rzeszy potencjalnych klientów Towarzystwa. Twórcą nowo powstałego schematu organizacyjnego “HEROSA” jest dotychczasowy Dyrektor Departamentu Sprzedaży i Marketingu, Jarosław Szwajgier, który od 16 lutego objął stanowisko Wiceprezesa do spraw Sprzedaży i Marketingu.
– Prowadzenie działalności ubezpieczeniowej jest kosztowne. Czy “Wiener Stadtische” zamierza utrzymywać “HEROSA” na poziomie bezwzględnego bezpieczeństwa?
– Oczywiście. Kapitał Akcyjny BTUiR “HEROS” wynosi 17,5 mln złotych i jesteśmy towarzystwem absolutnie bezpiecznym. Ale planowany rozwój firmy wymaga kapitału. W pierwszej połowie 2001 roku podwyższymy więc jej kapitał akcyjny do sumy 37,7 mln zł. To chyba mówi samo za siebie. W roku 2000 zebrano w Towarzystwie 103,9 mln zł składki i oznacza to 26-procentowy wzrost w stosunku do roku ubiegłego. I takie tempo wzrostu przewidziane jest na rok bieżący. Ale nasi wspólnicy nie oczekują corocznej wysokiej dywidendy. Pieniądze zarobione lokujemy w rozwój firmy, a zyskiem wspólników jest corocznie wzrastająca wartość ich udziałów.
– Jeszcze niedawno statystyczny Polak był ubezpieczony za sumę niewiele przekraczającą 25 dolarów, podczas gdy obywatele krajów zachodnich na ubezpieczenia wydawali znacznie więcej. Czy obecność w Polsce “Wiener Stadtische” jest związana z poszerzającym się rynkiem ubezpieczeń?
– Obecnie w Polsce średnia stawka ubezpieczeniowa waha się w granicach 90-100 euro, podczas kiedy w Austrii jest dziesięciokrotnie wyższa. Rozwój ubezpieczeń jest nieunikniony. Sądzę przeto, więcej – jestem pewny, że mamy tu jeszcze dużo do zrobienia. Nie możemy jednak zapominać o tym, że w Polsce jest już bardzo silna konkurencja. Nasze produkty muszą być prosto skonstruowane, tak aby były łatwe do tłumaczenia ich zasad. Żeby ich istotę mógł bez trudu zrozumieć każdy klient. W tym tkwi trudność zadania dla naszych projektantów nowych produktów.
– Czy pańskie wejście na stanowisko prezesa “HEROSA” jest pierwszym kontaktem z naszym krajem?
– Ależ skąd. Poznałem Polskę, jeszcze zanim zacząłem pracować w “Wiener Stadtische”. A od kiedy “HEROS” wszedł do naszej grupy, jestem tu stałym bywalcem. Tak mi dobrze u was, że zeszłoroczny urlop spędziłem – razem z rodziną – na waszym wybrzeżu, na Helu. I tam będziemy spędzać urlop tegoroczny. Plaże macie przepiękne, tylko morze trochę za chłodne.


Christian Brandstetter  jest prezesem Zarządu Bankowego Towarzystwa Ubezpieczeń i Reasekuracji “HEROS”.

Wydanie: 12/2001

Kategorie: Kraj
Tagi: Maciej Wołk

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy