Koniec świata Majów

Koniec świata Majów

Wojny i wyniszczenie środowiska położyły kres legendarnej cywilizacji Co unicestwiło cywilizację Majów? Naukowcy wciąż toczą gorące dyskusje w tej sprawie. Na temat upadku majańskiej kultury wysunięto ponad sto często fantastycznych hipotez. Jako przyczyny zguby wymieniano zarazy, wybuchy wulkanów, susze, nieustanne wojny i inwazje ludów ościennych. Pewien nie do końca ortodoksyjny badacz doszedł nawet do wniosku, że kwitnące ośrodki Majów obrócił w perzynę niespodziewany najazd wikingów. Majowie do dziś fascynują nie tylko specjalistów. Prekolumbijscy Indianie, zamieszkujący część dzisiejszego Meksyku, Honduras, Belize i Gwatemalę, nie znali koła, zwierząt pociągowych ani wytopu metali. A jednak budowali wspaniałe miasta, wznosili królewskie pałace i piramidy, z których El Mirador miała 72 m wysokości. Cywilizacja Majów przeżyła prawdziwy rozkwit w okresie klasycznym (300-900 r. n.e.). Był to bajeczny, kolorowy świat, w którym władcy w barwnych pióropuszach sączyli kakao, wachlowani przez nadwornych karłów, i wprawiali się w trans dymem oraz naparem z toksycznej ropuchy bufo marinus. Także poprzez ból szukali wizji i kontaktów ze światem bogów – przebijali sobie języki cierniami, a penisy – kolcami płaszczki. Królowie kazali stawiać kamienne stele (tetun, czyli „kamienne drzewa”), na których w inskrypcjach opiewali swoje sławne czyny. Majowie byli znakomitymi matematykami i obserwatorami nieba. Stworzyli zdumiewający kalendarz 365-dniowy, który do dziś wywołuje lęki i emocje. Zgodnie z kalendarzem, w grudniu 2012 roku nastąpi koniec świata. Wielu współczesnych mieszkańców planety naprawdę w to wierzy lub przynajmniej odczuwa lekki niepokój przed wyznaczoną datą. Ci mezoamerykańscy Indianie nie potrafili jednak przewidzieć własnego upadku. Hipotezy na temat kresu ich cywilizacji zazwyczaj odzwierciedlają lęki epoki, w której są tworzone. Także ludzie XXI w., żyjący na przeludnionej planecie, mogą przecież stanąć w obliczu ekologicznej katastrofy. Dlatego w ostatnich latach popularnością cieszą się teorie zmian klimatycznych czy też „ekologiczne”, zgodnie z którymi Indianie, zbyt liczni na swych mało urodzajnych ziemiach, prowadzący intensywne programy budowlane, wyniszczyli środowisko, wyrąbali lasy. Doszło do erozji gleby, cierpiący głód ludzie musieli opuścić swe miasta. W X w. w pałacach królewskich zagnieździły się nietoperze, świątynie pochłonęła dżungla. Do tej pory nie było jednak dowodów potwierdzających ekologiczną tragedię. Dr David Lentz, paleobotanik z University of Cincinnati, twierdzi, że takie dowody odnalazł. Wraz z zespołem przebadał drewniane elementy z wszystkich sześciu wielkich świątyń oraz dwóch królewskich rezydencji z Tikal, jednej z największych majańskich metropolii, której ruiny są atrakcją turystyczną w prowincji Petén w Gwatemali. Miasto rozciągało się na powierzchni 64 km kw., do tej pory zidentyfikowano 3 tys. budowli. Zdaniem historyków, w VII-VIII w. Tikal liczyło ok. 50 tys. mieszkańców, znacznie więcej niż podupadłe miasta ówczesnej Europy. Władcy z Tikal rządzili rozległym terytorium, prawdopodobnie mieli pół miliona poddanych. Nazwa Tikal została nadana przez odkrywców ruin w XIX w., w okresie klasycznym królestwo to znane było jako Yax Mutal, czyli Wiązka Włosów (zapewne włosów ajaw, czyli króla). Dr Lentz zwrócił uwagę, że do budowy trzech pierwszych sanktuariów, wzniesionych przed 741 r., użyto wielkich, solidnych pni drzewa sapodilla (pigwica właściwa, Manilkara zapota). Drewno to jest bardzo mocne, a jednak łatwo można na nim sporządzać inskrypcje. W późniejszych świątyniach miejsce sapodilli zajął jednak modrzejec kampechiański (Haematoxylum campechianum), drzewo znacznie mniejsze. Rzeźbienie drewna modrzejca jest prawie niemożliwe. „Zapewne budowniczowie wycięli w okolicy wszystkie drzewa sapodilla i musieli stosować materiał gorszej jakości”, przypuszcza naukowiec z Ohio. Hipoteza ekologiczna znalazła wreszcie materialne potwierdzenie. Eksperci przypominają, że cywilizacja Majów powstała w trudnych warunkach. W kraju tych Indian jest niewiele źródeł i strumieni, zimą panują susze, latem woda deszczowa wsiąka w wapienne skały. Ludzie musieli budować studnie, aby dotrzeć do podziemnych rzek, zakładali cysterny, czerpali wodę z zapadniętych jaskiń. Z czasem nauczyli się uprawy tarasowej, wykorzystali sztuczne nawadnianie. Umożliwiło to ok. 300 r. wzrost populacji, wznoszenie monumentalnych budowli, powstanie miast-państw, których władcy osiągnęli status niemal równy bogom. W okresie preklasycznym majańskich monarchów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2009, 24/2009

Kategorie: Historia