Konieczne odwołanie?

Konieczne odwołanie?

Wygląda na to, że Lasy Państwowe przeszły pod władzę Zbigniewa Ziobry

8 kwietnia ze stanowiska dyrektora generalnego Lasów Państwowych odwołano dr. Andrzeja Koniecznego. On sam i jego byli zastępcy napisali listy w tej sprawie do najważniejszych osób w państwie.

Andrzej Konieczny, członek Prawa i Sprawiedliwości, funkcję dyrektora generalnego Lasów Państwowych pełnił nieprzerwanie od 2018 r. Na stołku najważniejszego leśnika w Polsce wylądował miękko, mimo dymisji w tym samym czasie swojego protektora, nieżyjącego już Jana Szyszki, ministra środowiska (wcześniej był u Szyszki wiceministrem). I przetrwał na nim za rządów zarówno Henryka Kowalczyka z PiS, jak i Michała Wosia z Solidarnej Polski.

Wydawało się, że Edward Siarka, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska oraz pełnomocnik rządu ds. leśnictwa i łowiectwa, będący tak jak Woś członkiem formacji Zbigniewa Ziobry, również zapewni Koniecznemu bezpieczne trwanie na stanowisku. Tak się nie stało. W przeddzień odwołania dyrektora generalnego Lasów Państwowych Onet i „Gazeta Wyborcza” opublikowały prawie identyczne materiały o nabyciu przez niego z 95-procentową bonifikatą atrakcyjnej nieruchomości z zasobów państwowej firmy, którą zarządzał. „Andrzej Konieczny kupił dom od Lasów Państwowych – czyli właściwie sam od siebie. Za 110-metrowy dom wart niemal 190 tys. zł zapłacił tylko 9,4 tys. zł, po czym przepisał nieruchomość na syna”, pisał Onet.

Teksty o Koniecznym zostały oparte na doniesieniu wysłanym do nadleśnictw i związków zawodowych leśników przez sygnalistę Grzegorza Zubowicza. To wyrzucony z Lasów Państwowych za rzekomą niekompetencję oraz mobbing były zastępca nadleśniczego i inżynier nadzoru w kilku nadleśnictwach. Sołtys i radny w gminie Sejny, usunięty z partii Jarosława Kaczyńskiego za zapisanie do koła PiS jednego z polskich aktorów filmów dla dorosłych. Pozew Koniecznego o ochronę dóbr osobistych przeciw Zubowiczowi wpłynął do Sądu Okręgowego w Suwałkach dokładnie w dniu, w którym Konieczny stracił stanowisko.

Bez podania przyczyny

„Ze stanowiska odwołał mnie Pan minister Michał Kurtyka i Pan wiceminister Edward Siarka, nie podając przyczyny mojego odwołania. W tym samym dniu media w całej Polsce opisały, że zostałem odwołany za to, że nabyłem niesłusznie od Lasów Państwowych nieruchomość za 5% wartości, specjalnie zmieniając przepisy, aby były dla mnie korzystne. Wszyscy w Polsce łączą to odwołanie z doniesieniami prasowymi dotyczącymi nieruchomości”, napisał Konieczny 11 kwietnia do Kurtyki i Siarki, wysyłając także list do wiadomości prezydenta, premiera, wszystkich wicepremierów i ministra Zbigniewa Ziobry.

Od szefów resortu środowiska odwołany dyrektor domaga się oficjalnego oświadczenia w formie „konferencji prasowej lub rozesłania do prasy i mediów oficjalnego komunikatu, m.in. Polskiej Agencji Prasowej, w którym znajdą się wyjaśnienia w tejże jakże bulwersującej dla mnie i całego środowiska Lasów Państwowych sprawie”. Konieczny żąda wytłumaczenia przyczyn odwołania, stwierdzenia, że nieruchomość nabył zgodnie z przepisami prawa, i oficjalnego oczyszczenia jego imienia.

Co prawda, wiceminister Siarka na Twitterze i Facebooku napisał zaraz po odwołaniu Koniecznego, że dyrektor nabył nieruchomość zgodnie z prawem, ale powodu jego odwołania nie podał. Konieczny nie ma wątpliwości, kto na tym skorzystał, i zapowiada reakcję: „Odnoszę wrażenie, że Ministerstwu takie doniesienia medialne były na rękę, ponieważ natychmiastowo odwołano mnie ze stanowiska. Nie poproszono mnie o jakiekolwiek wyjaśnienia ani dokumenty. W przypadku, gdy nie będzie oficjalnej reakcji ze strony Ministerstwa, będę zmuszony bronić swojego honoru i dobrego imienia poprzez sąd, prasę i media”. Na koniec zaś dodał: „Do chwili oczyszczenia mnie z nieprawdziwych zarzutów nie jest możliwa współpraca z Ministerstwem i Lasami Państwowymi, z których w sposób brutalny wyrzucono mnie bez propozycji pracy”.

– Hamletyzuje z tym brakiem pracy. Przez trzy miesiące będzie odpoczywał na kilkunastotysięcznej dyrektorskiej pensji, potem dostanie zgodnie z prawem propozycję nowego stanowiska – wyjaśnia pracownik Lasów Państwowych. – Problem zacznie się w momencie, kiedy odmówi. Mogą go wtedy zwolnić dyscyplinarnie.

Winne niepisowskie media

W obronie odwołanego dyrektora w piśmie z 12 kwietnia do Michała Kurtyki, szefa Ministerstwa Klimatu i Środowiska, stanęli zastępcy Koniecznego oraz szef jego gabinetu w Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Według nich winne zaistniałej sytuacji są niepisowskie media. „Dla nas – leśników – jest to jeszcze jeden przejaw bezpardonowego ataku na nasze środowisko; rozumiemy, że publikacje te są niezwykle przykre dla samego dyrektora Koniecznego, ale pragniemy zauważyć, że jest to kolejny przejaw ataku na Lasy Państwowe, jaki prowadzony jest od pewnego czasu przez tzw. media liberalne – piszą Bogusław Piątek, Krzysztof Janeczko i Marcin Gołębiowski. – Tylko w tym roku byliśmy już oskarżani o chęć spalenia polskich lasów (w związku z nowelizacją dotyczącą drewna energetycznego), wycięcia Puszczy Białowieskiej (aneksy PUL nadleśnictw puszczańskich), wytrzebienia lasów polskich (fake mapy wycinek) czy urządzania libacji zamiast narad czy finansowego wspierania mediów Ojca Rydzyka, budowy obiektów sakralnych czy inicjatyw patriotycznych”.

Obrońcy Koniecznego zaapelowali o podjęcie bardziej stanowczych niż tylko post wiceministra Siarki działań PR-owskich w obronie dobrego imienia leśników polskich, sugerując oficjalny komunikat ministerstwa potwierdzający prawo leśników do wykupu mieszkań.

Kilka dni po liście do Kurtyki Bogusława Piątka odwołano ze stanowiska. W myśl zasady: ciszej nad tą trumną, czyli nad odwołaniem Koniecznego. A od 9 kwietnia p.o. dyrektorem Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych został Józef Kubica, radny Solidarnej Polski w Sejmiku Województwa Śląskiego, były dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach, powołany zresztą na tę funkcję przez samego Koniecznego.

Posprzątać po Koniecznym?

Nasi rozmówcy z Lasów Państwowych twierdzą, że 63-letni Kubica dostał zadanie posprzątania po Koniecznym i przygotowania miejsca dla tajemniczego następcy. Według nich świadczy o tym fakt, że jest on jedynie pełniącym obowiązki. Z drugiej strony niezależnie od tego, kim będzie ów następca, wygląda na to, że Lasy Państwowe przeszły pod władzę Zbigniewa Ziobry, co jest komentowane jako ukłon Jarosława Kaczyńskiego w stronę Solidarnej Polski, mający skłonić koalicjanta do ponownego przemyślenia kwestii głosowania w Sejmie nad Funduszem Odbudowy. W przeciwnym razie na miejsce Kubicy może nagle przyjść jakiś pisowiec.

Tyle że na pewno nie będzie to dr Andrzej Konieczny. Jego czas na eksponowanych stanowiskach dobiegł końca. Matka partia nie wybacza takiej epistolografii.

Fot. Marek Wiśniewski/Puls Biznesu/Forum

Wydanie: 18/2021

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy