Konkurs farsa

Konkurs farsa

Warszawska Opera Kameralna ma nowego dyrektora – jedynego dopuszczonego do wyboru

– Nie mam nic przeciwko tym, którzy konkursy wygrywają – mówi dyrygent Warcisław Kunc. – Mam tylko pretensję, że robią z nas palantów.
Utalentowany dyrygent, który przez 18 lat kierował instytucjami muzycznymi, w tym operowymi, psioczy na procedurę dopuszczającą do konkursu na dyrektora Warszawskiej Opery Kameralnej. Rozłożył się, jak kilku innych kandydatów, na zaświadczeniu lekarskim wystawionym na niewłaściwym formularzu. Teraz się zorientował, że tu był haczyk, bo opis tego dokumentu na liście warunków umożliwiających udział w konkursie zajmował najwięcej miejsca, choć nie napisano, jaki formularz jest wymagany.
Gdy dostarczył zaświadczenie na właściwym druczku, było po wszystkim. Aby przedstawić wizję naprawczą opery, Warcisław Kunc musiał przyjechać z Poznania do Warszawy, bo nie chciano mu przesłać podstawowych sprawozdań z działalności finansowej w formie elektronicznej. Do działu kadr wpuszczono go tylko z kartką i ołówkiem, nie mógł zrobić kserokopii ani fotografii. Napracował się jak maturzysta i wszystko na nic.

Jak wygrać walkę o fotel?

Konkurs na stanowisko dyrektora WOK ogłoszony przez Zarząd Województwa Mazowieckiego i przeprowadzony przez to gremium był farsą. Zgłosiło się bowiem 11 kandydatów, z których aż 10 odrzucono, więc do wyboru stanął jeden, który był już osadzony przez zarząd na stanowisku p.o. dyrektora WOK.
– Czy nie uczciwiej byłoby zrezygnować z tej maskarady i przyjąć z góry, że Jerzy Lach, poprzednio pełniący funkcję dyrektora Departamentu Kultury, Promocji i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, jest najlepszym kandydatem? – pytają niemal wszyscy odrzuceni. Konkurs jednak przeprowadzono i to wywołało lawinę ironicznych komentarzy, a także reakcje urzędników uprawniające do podejrzeń, że w procedurze zabrakło nie tylko transparentności, ale i zwykłej uczciwości.
Jeśli bowiem konkurs odbył się z zachowaniem podstawowych standardów, jego organizatorzy nie powinni stosować uników, lecz rzetelnie wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Tymczasem zachowano się tak, że jeśli ktoś wcześniej podejrzewał, że wybór dyrektora był ustawiony przez urząd marszałkowski, teraz ma absolutną pewność. Najlepszym dowodem okazała się audycja w Programie II Polskiego Radia, do której zaproszono wszystkich członków komisji konkursowej, zarówno tych z urzędu marszałkowskiego, jak i z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale nie stawił się nikt.

Czego się boicie?

– Czego się boicie? – pytał retorycznie na antenie red. Jacek Hawryluk, który dokonał smutnej konstatacji, że odmówienie przez urzędników udziału w programie uwłacza powadze instytucji mediów publicznych, bo Polskie Radio to nie byle jaka rozgłośnia szukająca sensacji, lecz zajmująca ważną pozycję w polskiej kulturze.
Zanim więc stosowne urzędy przeproszą słuchaczy, że ustawiły się tyłem do obywateli płacących abonament RTV i mających prawo wiedzieć, dlaczego tak wyglądał konkurs na stanowisko dyrektora placówki kultury wyjątkowej w skali Europy, przyjrzyjmy się, komu i w jaki sposób odmówiono prawa do udziału w walce o stanowisko.
Wśród odrzuconych byli: Krzysztof Kur, z wykształcenia śpiewak operowy, do niedawna zastępca dyrektora WOK, znający doskonale problemy tej instytucji, Warcisław Kunc, dyrygent i pedagog, który był m.in. dyrektorem Opery na Zamku w Szczecinie, nagrał też z tym zespołem kilka oper Moniuszki, Michał Znaniecki, reżyser operowy, twórca przedstawień nagradzanych w kraju i za granicą, do niedawna dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu, Andrzej Sułek, z wykształcenia muzyk, redaktor Programu II Polskiego Radia, który wcześniej pełnił też ważne funkcje dyrektorskie, m.in. w Filharmonii Łódzkiej, a także w Narodowym Instytucie Fryderyka Chopina. Najbardziej zdumiewa jednak to, że odrzucenie tych przygotowanych i kompetentnych osób argumentowano błahymi, czysto formalnymi powodami, z których głównym było dostarczenie zaświadczenia lekarskiego na niewłaściwym druku.

Test na inteligencję?

Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego, zapytany, czy nie zamierza powtórzyć konkursu na dyrektora WOK, uważa sprawę za zakończoną. Dyrektor został wybrany jednogłośnie. Na osiem osób w komisji nikt się nie sprzeciwił jedynej kandydaturze Jerzego Lacha. – Jeśli tacy znakomici artyści – komentuje Adam Struzik – nie poradzili sobie z wypełnianiem dokumentów, to jaka jest gwarancja, że potrafią sprawnie i prawidłowo pokierować instytucją kultury? A poza tym to, że ktoś jest wybitnym artystą, wcale nie daje gwarancji, że będzie doskonałym szefem, który odpowiada za ludzi i powierzone mu pieniądze.
Teraz wypada poczekać i sprawdzić, jak z tym trudnym zadaniem poradzi sobie nowo wybrany dyr. Lach.

Wydanie: 47/2012

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy