Kto wyczyści wannę?

Kto wyczyści wannę?

Niemcy zatrudniają tysiące gospodyń, najczęściej z Europy Środkowo-Wschodniej. Socjolodzy ostrzegają przed powrotem społeczeństwa klasowego

Korespondencja z Berlina

Czasem wystarczy jedna sytuacja, aby sobie uświadomić, w jakim stopniu niemiecka rodzina jest uzależniona od zatrudnionej w domu gospodyni. Marina Krause ma 41 lat i mieszka w Hamburgu, ale trzy tygodnie temu była na delegacji w Rzymie. Traf chciał, że akurat wtedy zadzwoniła do niej przedszkolanka, prosząc, aby któreś z rodziców przyszło po ich trzyletnią córkę Alinę, która od dwóch godzin miała rozwolnienie. Marina kieruje małą firmą teleinformatyczną i w tym momencie przedstawiała włoskim partnerom nowy projekt. Jej mąż Klaus, inżynier budowlany, też nie mógł opuścić swojego miejsca pracy. Po Alinę pojechała Kasia, która musiała zrezygnować z przerwy obiadowej. 22-letnia Polka pracuje u rodziny Krause jako au pair: gotuje, pierze, sprząta i zajmuje się dzieckiem. – Kiedy urodziłam Alinę, byłam dziesięć miesięcy w domu, ale szybko zatęskniłam za firmą. Kocham swoją pracę – zaznacza Marina.

Wszechobecny model

Marina i Klaus zdecydowali się na model rodzinny powszechny za Odrą. Wielu niemieckich rodziców po czterdziestce jeszcze przed końcem urlopu wychowawczego wraca do pracy. Realizowanie ambicji zawodowych łączy się jednak z brakiem czasu dla dzieci i na prace domowe. Mniej zamożni rodzice uczą się więc trudnej sztuki zarządzania czasem, natomiast ci z grubszym portfelem (jak Klaus i Marina) sięgają po pomoc z zewnątrz. Kasia z Warszawy jest już drugą polską operką zatrudnioną w domu państwa Krause w dzielnicy Blankenese.

– Jako au pair pracuję legalnie, ale mam tylko umowę na czas określony. Dlatego Marina już rozgląda się za moją następczynią – mówi Kasia.

Umowa zakłada, że Kasia powinna mieć także wolny czas dla siebie i na naukę niemieckiego, więc dziewczyna sama nie odciąży nadmiernie zajętych rodziców. W środy przychodzą rodzice Klausa, w czwartki sprzątaczka. Odzież, buty i meble Marina zamawia w internecie, bo nie ma czasu na weekendowe wycieczki do centrów handlowych: – Nauczyłam się przydzielać zadania. Czas jest luksusem, a po pracy wolę go spędzać z córką, niż tracić na pranie i sprzątanie.

W ostatnich dziesięciu latach role rodziców w Niemczech się zmieniły. Model pracującego ojca, który jako głowa rodziny sam utrzymuje pozbawioną perspektyw zawodowych żonę i dzieci, nie jest aktualny. Dzisiaj oboje rodzice często pracują po osiem godzin, w domu zaś coraz rzadziej odciążają ich dziadkowie. Kto wyczyści wannę i kafelki w łazience? Kto odkurzy? Kto skompletuje listę zakupów? Dlatego wiele niemieckich rodzin sięga dziś po metodę znakomicie sprawdzającą się dotąd w gospodarce – outsourcing.

Korzystanie z usług zewnętrznych nie sprowadza się jednak do prac domowych. Po ulicach jeździ codziennie przeszło 100 tys. kurierów, którzy na zlecenie spółek Deliveroo, Zalando czy Amazon dostarczają do niemieckich domów żywność, odzież, książki, gadżety, zabawki i meble. W ten sposób powstała w ostatnich latach zupełnie nowa branża, która wyspecjalizowała się w odciążaniu rodziców z napiętym harmonogramem.

Eksperci z Instytutu Niemieckiej Gospodarki (IW) szacują, że 3,6 mln rodzin zatrudnia w domu gospodynię, przy czym znikomą część na legalnych warunkach (z ubezpieczeniem socjalnym). – Prawie 3 mln gospodyń w Niemczech pracuje na czarno, to niemal 90%! – zauważa Arndt Kirchhoff, szef kolońskiego instytutu.

Rosnące zapotrzebowanie

A zapotrzebowanie na pomoc domową rośnie. – Mamy w Niemczech rażącą lukę, w całym kraju brakuje sprzątaczek, nianiek i pielęgniarek
– wyjaśnia Bernhard Emunds, filozof ekonomii z Frankfurtu. Według niego problem jest szczególnie zauważalny na wsi, gdzie przedszkola zamykają już wczesnym popołudniem. – W małych miejscowościach rodzice zatrudniają tzw. babcie leasingowe, które pilnują dzieci. Ale one kiedyś odejdą – ostrzega Emunds.

Cały tekst można przeczytać w „Przeglądzie” nr 52/2017, dostępnym również w wydaniu elektronicznym.

Wydanie: 52/2017

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy