Lato bez bzykania

Lato bez bzykania

Dlaczego w tym roku jest tak mało komarów?

Latem komary były zawsze, a ich szczególnie wysoką liczebność tłumaczono łagodną zimą. Ta ludowa mądrość nie sprawdziła się w tym roku. Zima 2014/2015 znowu była łagodna, a lato 2015 r. jest najcieplejsze w Europie od początku regularnych pomiarów meteorologicznych. Mimo to komarów jest jak na lekarstwo – i to na terenie całej Polski! Potwierdzają ten fakt obserwacje naukowców, ludzi na co dzień zawodowo stykających się ze środowiskiem naturalnym, a także np. mieszkańców warszawskich zielonych osiedli.

Dwa komary dziennie

Mieszkanka warszawskiego Wawra: – Zwykle dokuczała nam plaga komarów. Próbowaliśmy z nimi walczyć na wiele sposobów, ale nigdy nam się to nie udawało. Tego lata – tfu! tfu! – w ogóle nie odczuwamy ich obecności.

Krystian Matysek, reżyser i operator filmów przyrodniczych, od kilku lat realizuje dokument na temat życia pszczół miodnych oraz tradycyjnego bartnictwa „Łowcy miodu”. Puszczę Białowieską zna także jako trudny plan filmowy. Latem 2014 r. doświadczona ekipa, która wie, co to dżungla na Nowej Gwinei, odmówiła wyjścia z samochodu na widok setek komarów unoszących się w powietrzu na podwórku leśniczówki Podcerkiew, położonej w samym środku puszczy. W lipcu 2015 r. już nie było takiego problemu: – Eksterminowałem 50% komarów białowieskich – śmieje się Krystian Matysek. – Zabiłem jednego z dwóch, które widziałem przez cały dzień zdjęciowy.

Niedobitki tną jak zwykle

„National Geographic” poprosił o wyjaśnienie przyczyn nieobecności komarów specjalistę. Dr hab. Jacek Twardowski, entomolog z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, odpowiada: – Potwierdzam ich brak we Wrocławiu, ale również na Mazurach, Podlasiu, w Poznaniu, Warszawie, na Opolszczyźnie czy w niemieckim Dreźnie. Możemy więc przypuszczać, że w całym regionie tych dokuczliwych owadów jest znacznie mniej niż przed rokiem. Spotykałem tylko pojedyncze osobniki.

Potwierdzają to Grzegorz Grygoruk, dokonujący obserwacji ornitologicznych w Biebrzańskim Parku Narodowym, oraz Andrzej Sidor, fotografujący krajobrazy Augustowszczyzny. – Komarów jest niewiele. Być może dlatego, że na skutek suszy jest bardzo niski stan wody – wyjaśnia Grzegorz Grygoruk. – Komary są nieliczne. Ale te niedobitki tną jak zwykle – kwituje Andrzej Sidor, który polując na wysmakowane estetycznie kadry, długie godziny spędza nad jeziorami.

Dr Jacek Twardowski jest ostrożny w definiowaniu obecnego stanu i prognozach na przyszłość: – Takie zmiany w liczebności komarów w ciągu dwóch czy kilku lat są naturalną reakcją na zmienne warunki środowiskowe. (…) Występowanie komarów bardzo silnie determinują: dostęp do wody, gdzie owady składają jaja, rozwijają się i przepoczwarzają larwy, wilgotność względna powietrza – korzystna to co najmniej 70-80% – oraz wysokie temperatury: sprzyja im średnia dobowa temperatura ponad 20 st. C przez całą dobę. W tym roku takie sytuacje występowały z przerwami. Jeśli pogoda zmieni się na korzyść komarów, to jeszcze w tym roku możemy się ich spodziewać, ale nie będzie to liczne występowanie. Natomiast nie sądzę, aby obecna sytuacja mogła wpłynąć na liczebność komarów w następnym roku.

Strony: 1 2

Wydanie: 32/2015

Kategorie: Ekologia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy