Le Per – Opowieść o nadchodzącej przyszłości

Drugie miejsce Le Pena w wyborach prezydenckich spowodowało, że w obronie demokracji jednoczą się we Francji wszystkie polityczne siły od lewa do prawa.
Spróbujmy taką sytuację przenieść na nasz grunt.
W wyborach, które nadchodzą, startuje tym razem 175 kandydatów od szewca spod Radomia poczynając, na obu braciach Kaczyńskich kończąc. Po pierwszej turze najwięcej głosów dostaje kandydat X, a tuż za nim nasz Le Per.
Przed drugą, decydującą rundą siły polityczne naszego kraju zaczynają się jednoczyć.
Liga Polskich Rodzin ogłasza, że poprze Le Pera, ponieważ okazało się, że jest on bardzo dobrym katolikiem, a w PZPR był tylko dlatego, że myślał, iż skrót oznacza nie Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą, a Polski Związek Producentów Różańca.
Prawo i Sprawiedliwość również staje pod jego sztandarem, ponieważ obiecuje, że przywróci karę śmierci na każdym rogu ulicy i posadzi do wiezienia wszystkich, którzy kradną i są cokolwiek winni państwu, za wyjątkiem tych, którzy nie spłacają kredytów.
Jan Łopuszański również popiera kandydata, ponieważ Polska będzie teraz tylko dla Polaków, o czym zawiadamia wódz na wielkim mityngu pod Pałacem Kultury i Nauki, który po wygranych wyborach ma być pomalowany w biało-czerwone pasy.
Na zakończenie wiecu dodaje żartem, że aby i jego nie posądzali o to, że jest kolorowy, zrezygnuje z kwarcówki. Ponieważ w kraju nie mamy za wielu przedstawicieli innych ras, rolę kolorowych przejmuje PSL, a Jarosław Kalinowski zostaje pierwszym wypędzonym ufoludkiem.
Le Per informuje też o tym, że odbierze gospodarstwa Holendrom i przekaże je mężczyznom pani Hojarskiej, którzy wychodzą z ukrycia, mając status męczenników, za co Leszek Balcerowicz będzie powieszony na placu Zbawiciela.
Lech Wałęsa, widząc, co się dzieje, postanawia dla ratowania Ojczyzny jeszcze raz przeskoczyć przez płot, ale nie udaje mu się, ponieważ w kraju nie ma już żadnej stoczni. Itp., itd., itp.
Z tej opowiastki powstaje do zapamiętania taka oto puenta i dla szarego obywatela, i dla VIP-a.
Albo BĘDZIE LEPIEJ, albo BĘDZIE LE PER.
Wybór nie zależy ode mnie.

Wydanie: 17/2002

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy