Lewica daje wybór

Lewica daje wybór

Na chwilę przed wyborami nie wystarczy analiza sondaży. Trzeba decyzji. To oczywiste. Tym bardziej że wyniki tych wyborów wcale oczywiste nie są. Dawno nie było na finiszu tylu partii mających szansę na wejście do Sejmu.

Mniejszym partiom sprzyja zmęczenie, a i dezaprobata wobec działań dominujących od dekady PO i PiS. Trwanie w tym klinczu jest dla wielu wyborców tak beznadziejne, że nadzieje lokują w tych, którzy do władzy dopiero aspirują, choć wyraźnie widać, że więcej u nich chęci niż kompetencji. Jeśli po debatach i tuż przed ciszą wyborczą różnica między PiS a PO będzie tak duża jak teraz, to część dotychczasowego elektoratu PO może poprzeć Zjednoczoną Lewicę, a część partię Petru lub Kukiza.

Zjednoczona Lewica powoli przekonuje do siebie wyborców rozczarowanych mętną polityką i kłótniami w ostatnich latach. Proces jest powolny, bo do list Zjednoczonej Lewicy doczepili się, niestety, ludzie od dawna będący dla lewicy kulą u nogi. Cała nadzieja w mądrości wyborców, którzy tych psujów wyeliminują.

Zjednoczoną Lewicę poparł ostatnio Włodzimierz Cimoszewicz. Wcześniej często krytycznie mówił o liderach SLD, a że w ogóle nieskory jest do pochwał, jego poparcie nabiera dodatkowej wartości. Zwłaszcza że polityków o tak czystych rękach i tak rozległych kompetencjach w Polsce ze świecą szukać. I prof. Grzegorz W. Kołodko, który swoje kredo wyłożył w wywiadzie dla PRZEGLĄDU. A że te wybory odbywają się pod hasłami pracy i płacy, trudno o równie kompetentnego rozmówcę, mającego nad innymi tę przewagę, że jako wicepremier odnosił rzeczywiste i niepodważalne sukcesy.

Listy wyborcze Zjednoczonej Lewicy są pod każdym względem wielobarwne. I jest tam tyle interesujących kandydatek i kandydatów, że żadna osoba sympatyzująca z lewicą nie może powiedzieć, że nie znajdzie tej jednej czy jednego, na kogo warto zagłosować. Trzeba na te listy patrzeć pod tym kątem. Nie na miejsce na liście, bo bywają kompromitujące jedynki, ale na walory kandydata. Jego czy jej kompetencje, uczciwość, kręgosłup ideowy.
To bardzo ważne, bo dla lewicy przekroczenie wysokiego progu wyborczego byłoby początkiem budowania formacji, która stanie się realną alternatywą dla prawicy rządzącej w Polsce od 10 lat. A mogą to robić tylko ludzie o najwyższych kwalifikacjach moralnych i udokumentowanych kompetencjach.

Wydanie: 43/2015

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy