Lidia Staroń i chińska knajpa

Lidia Staroń i chińska knajpa

Żona jednej z wielu ofiar Lidii Staroń w rozmowie z „Nie” przypomniała początki działania pani senator. Krystyna Procyk opowiedziała, jak pod koniec lat 90. Staroń wyszła z gabinetu ówczesnego prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Pojezierze” w Olsztynie, czyli Zenona Procyka, z okrzykiem „Zapamiętasz mnie!”. A o co poszło? Lidia Staroń wybudowała lokal w ścisłym centrum miasta. Na gruncie, który miasto przekazało spółdzielni w użytkowanie wieczyste. W obiekcie tym działała chińska knajpa. Gdy Procyk zażądał zapłaty za trzy lata wstecz, bo na więcej nie pozwalały przepisy, mimo że biznes kręcił się od 10 lat, Staroń wypowiedziała mu wojnę. Zniszczyła Procyka, który po czasie dostał odszkodowanie w wysokości 1,8 mln zł. I z równie wielką bezczelnością walczyła o fotel rzecznika praw obywatelskich.

Wydanie: 29/2021

Kategorie: Przebłyski, Z dnia na dzień

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy