Listy od czytelników nr 23/2019

Listy od czytelników nr 23/2019

Zarobki prezesów Poczty Polskiej
Zbulwersowała mnie informacja podana w PRZEGLĄDZIE nr 20 o pensjach zarządu Poczty Polskiej, którego prezes otrzymuje 49 tys. zł miesięcznie plus 147 tys. rocznej premii. Premia tej wysokości to dwa dobre samochody. A przecież pracownicy tej firmy zarabiają niewiele, natomiast usługi są coraz droższe. Moje znajome nie wysłały bliskim kartek z życzeniami świątecznymi z uwagi na cenę znaczków pocztowych – 3,30 zł. Moje pokolenie, które poniosło ciężar odbudowy kraju ze zniszczeń wojennych, musiało odkładać na kilka czy kilkanaście lat marzenia o skromnym samochodzie, jakim była Syrena 102. Nawet ludzie z wysokimi kwalifikacjami. Choćby mój mąż, który ukończył studia wyższe i podyplomowe na Politechnice Warszawskiej w zakresie ekonomiki, organizacji produkcji i ergonomii. Teraz niektórzy politycy PiS wykrzykują pod adresem ludzi z mojego pokolenia: „Komuniści i złodzieje!”. Te słowa nie tylko ranią, ale i zatruwają nam ostatnie dni.

Anna Janicka, Warszawa

Europa ojczyzn to nie przeżytek
Głosowałem na Aleksandra Kwaśniewskiego i uważałem, że był najlepszym prezydentem po okresie PRL, ale z niektórymi jego stwierdzeniami w rozmowie opublikowanej w PRZEGLĄDZIE nr 21 nie mogę się zgodzić. Pan Kwaśniewski twierdzi, że Europa ojczyzn to przeżytek i prowadzi do narodowych egoizmów. Trzeba więc szukać tego, co wspólne, i trochę ugłaskiwać to, co było złe. Moi dziadkowie po tułaczce wojennej powiedzieli: kartofle z solą, chleb z wodą, ale u siebie. Zapamiętałem, bo sam również tego doświadczyłem. Póki żyję, nie wyrzeknę się narodowości i państwa. A zacierać śladów nie należy, bo stanowią ostrzeżenie. Powojenne pokolenia być może tego nie rozumieją.

Zbigniew Rudecki, Warszawa

Czy Morawiecki dotrwa do wyborów?
Tak naprawdę niczego nie da się oczyścić, mając dwa zwalczające się bloki. Można co najwyżej odstrzelić parę płotek, rekiny zawsze pozostają w ukryciu i czekają na kolejną zmianę na boisku między tymi dwiema partiami. Potrzeba kogoś trzeciego, spoza gry, kto w dodatku będzie miał wolę i nie da się zbyt szybko omamić kasie. Jeśli o klasie politycznej mowa, bo lewicę robi się na ulicy i wśród ludzi.

Piotrek Urbański

Wydanie: 23/2019

Kategorie: Od czytelników

Komentarze

  1. amelie2
    amelie2 24 września, 2019, 15:37

    Byłem naczelnym dyrektorem w czasach PRL w przedsiębiorstwie 1-ej kategorii. Moje wynagrodzenie nie mogło przekraczać trzykrotności średniej płacy w firmie. Dlatego niektórzy spawacze lub szlifierze zarabiali więcej ode mnie. Ale to było sprawiedliwe, bo zarządzać można długo, a pewne zawody wymagaja pewnej ręki, która a wiekiem nie jest juz tak sprawna. To co dzieje się dziś z zarobkami kolesiów na stanowiskach w spółkach skarbu państwa, lub w bankach to najbardziej drapieżny kapitalizm i złodziejstwo.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy