Listy od czytelników nr 45/2017

Listy od czytelników nr 45/2017

Jak okradało mnie państwo
Po raz pierwszy zostałem okradziony przez państwo w 2009 r., kiedy wbrew konstytucji i kilku fundamentalnym prawom odebrano mi bez wyroku sądowego poważną część emerytury. W 2017 r. państwo znowu mnie okradło, karząc po raz drugi odebraniem dwóch trzecich emerytury, rzekomo w imię sprawiedliwości dziejowej.

W imię tej „sprawiedliwości” państwo PiS oszukało i okradło funkcjonariuszy służb, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani i wiernie mu przez lata służyli. I zarówno tym zweryfikowanym, jak i niezweryfikowanym naliczono emeryturę według przelicznika 0,00. Toż nawet pospolici przestępcy po wyjściu z więzienia mają przelicznik 0,7.

Szczególnie obrzydliwe jest zmniejszanie emerytur czy rent funkcjonariuszom poległym na służbie – fizycznie wdowom i sierotom po nich. Znówi usłyszałem, że to w imię sprawiedliwości dziejowej, jak arogancko stwierdziła pani premier Beata Szydło.

Bardzo dobrze, że został powołany Komitet Inicjatywy Ustawodawczej Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych. Tylko dlaczego wśród przedstawicieli różnych służb brakuje tam funkcjonariuszy, którzy służyli w wywiadzie, kontrwywiadzie, pionach gospodarczych itp.?
Myślę, że funkcjonariusze będą o tym pamiętali przy najbliższych wyborach.

M.M. (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)

Tombakowe myśli prezesa Kossa
Skoro pan Koss, prezes Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości, twierdzi, że jego środowisko prawo własności dostało od Stwórcy (PRZEGLĄD nr 44), to może warto temu od lat znanemu autorowi tombakowych myśli przypomnieć ważne przykazanie: „Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno”. Moim zdaniem prezes, były właściciel – zapatrzony w przyszłe profity związane z ewentualnie odzyskanymi nieruchomościami – gotów jest odwołać się nie tylko do Boga, uważając, że cel uświęca środki.

S. Gołębiowski

Człowiek z rybą
Artykuł „Człowiek z rybą” o dalekim od kultury stylu jazdy kierowców z symbolem ryby na karoserii samochodu wywołał emocjonalną dyskusję na naszej stronie na Facebooku. Oto niektóre wypowiedzi.

Właśnie tak cham z rybką zachował się dzisiaj około godz. 15 na ul. Wojska Polskiego w Olsztynie. Zachciało się debilowi trąbić i popędzać innych.

Ryszard Walenciak

Dziś w godzinach szczytu, al. Krakowska. Z lewego pasa na prawy, natychmiast, bo „rybka” się śpieszy, nie zważając na innych użytkowników. Deszcz, ślisko, ale nie ma to znaczenia. Jestem panem, królem szos.

Tadeusz Kalinowski

Jakieś 12 lat temu wykańczaliśmy nowy dom ludziom bardzo mocno deklarującym wiarę. Prace trwały około miesiąca, więc zdążyliśmy się przyjrzeć tej rodzinie. Auto inwestora wyklejone rybkami, Jezusami itp. W nowym domu zamieszkali też jego teściowie, którzy sprzedali mieszkanie na Śląsku. Od początku jakieś chamskie odzywki zięcia do teściów, typu: „Odp… się, to nie twój dom”. Kiedy kończyliśmy, zięć rzucił się na teścia, powalił go na ziemię i dusił. Prawdziwie katolicka miłość i wdzięczność za to, że ktoś poświęcił swoje mieszkanie, aby mogli wziąć kredyt i kupić ten dom.

Boj Przemula

A ilu chamów jeździ bez rybki? Chamem może być i chrześcijanin, i muzułmanin, i ateista, a nawet pewnie buddysta czy szamanista.

Robert Śmigielski

Jaki pięknie lewicowo wrażliwy społecznie tekst! Uogólnienie na podstawie zachowań kilku palantów. Skreślenie całej wielkiej grupy społecznej z powodu kilku incydentów. Śmielej, towarzyszko, śmielej! Po co się ograniczać do katolików?

Przemek Getka

Chamstwo i egoizm nie mają ideologii. Równie dobrze można wieszać psy na egoistach, którzy krzyczą „równość, wolność, demokracja”, tyle że wolność rozumieją jako „mogę robić, co mi się podoba”, nie liczą się z innymi w imię swojej nieograniczonej wolności. Nie chcę wyrokować, czy to cecha tylko naszych rodaków, ale takie lekkomyślne zachowania to smutna codzienność. Poczynając od parkujących w niedozwolonych miejscach w taki sposób, że ich pojazdy stwarzają zagrożenie, poprzez pieszych przechodzących przez jezdnię w niedozwolonych miejscach, kompletnie niezważających na warunki drogowe, kończąc na ludziach zajmujących całą szerokość chodnika, którzy nie reagują na prośby o przesunięcie się. Wydaje mi się, że takie zachowanie jest oznaką kompletnego braku zrozumienia idei prawa. Przeciętny Polak uważa, że przepisy są tworzone, aby go ograniczać, narzucać mu coś, czego właściwie nie chce. Nie po to, by regulować życie społeczne, tak aby każdemu w miarę wygodnie się żyło.

Gosia Pranszke

To, że ktoś jest chrześcijaninem, katolikiem nie oznacza, że jest bez grzechu, że jest święty. Zdrowi nie potrzebują lekarza. Niestety, jako katolicy jesteśmy wystawiani ciągle na oceny z powodu naszej wiary. Bo jeśli ktoś ma rybkę na samochodzie, to już zatrąbić nie może, przekląć nie może. Bo to katol przecież, hipokryta. Dajcie już temu spokój, katolik to taki sam człowiek jak każdy inny, czyli nieidealny.

Kasia Kruszewska

Dziwi mnie reakcja niektórych komentujących. Naprawdę nie przeszkadza państwu, że symbol waszej religii jest totemicznym emblematem na aucie jakiegoś drogowego troglodyty? Nie czujecie zwykłego wstydu, że wasze symbole religijne zawłaszczane są przez takich ludzi?
Dziwi mnie również, że w kraju, w którym żyje podobno ponad 30 mln katolików, żaden nie skierował do sądu sprawy o obrazę uczuć religijnych w związku z powieszeniem krzyża w Sejmie, gdzie ci sami, którzy go powiesili, urządzają karczemne awantury, wyzywają się wzajemnie i pokazują, ile prawdziwy katolik pod znakiem krzyża jest w stanie zrobić, żeby bronić interesów swoich i swoich sponsorów.
W Polsce obrazą uczuć religijnych jest wystawienie sztuki czy pokaz filmu, w których padają niewygodne, lecz ważne etycznie pytania. A nie jest nią kupczenie Bogiem i używanie jego symboli do załatwiania swoich brudnych interesów.

Zdzisław Nowak

Wydanie: 45/2017

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy