Listy od czytelników nr 5/2020

Listy od czytelników nr 5/2020

Polityka historyczna to manipulowanie historią
W 4. numerze PRZEGLĄDU redakcja zadała kilku osobom pytanie, na czym powinna opierać się polityka historyczna lewicy. Moim zdaniem pojęcie polityka historyczna jest błędne i jest przykładem politycznego manipulowania historią. Polityka i historia to dwie różne i samodzielne dziedziny. Historia zajmuje się przeszłością, natomiast polityka zajmuje się teraźniejszością i przyszłością. Pojęcie polityka historyczna jest bełkotliwe i służy zakłamaniu historii dla celów politycznych.

Prof. dr hab. Longin Pastusiak

Anders na białym koniu nie przyjechał
Plany Hitlera wobec Polaków były znane: większość wytępić, resztę zamienić w bydło robocze. Realizacja była w toku. Armia Czerwona nie wyzwoliła Polski i Polaków, ona ich ocaliła. Owszem, w ówczesnej konstelacji politycznej ocalenie równało się podległości, co nie zmienia faktu, że naród polski dziś istnieje, może odgrywać oświetlony blaskiem rac teatrzyk jedności co roku 11 listopada, uprawiać piractwo drogowe, pijaństwo, megalomanię narodową, grzęznąć w zawiści, wzajemnej wrogości oraz pobierać 500+ na każde dziecko, dzięki zwycięstwu ZSRR nad niemieckim faszyzmem. I żaden IPN ani inni spece od historycznych machlojek tego nie zmienią. Kto nie odróżnia lat 1939-1945 od lat 1945-1989, kto nie widzi różnicy między okresem, gdy 6 mln Polaków straciło życie, a tym, gdy 15 mln się urodziło, mogło żyć w pokoju, uczyć się, pracować, kto nie widzi różnicy między zburzeniem stolicy a jej odbudową, między dewastacją gospodarki i infrastruktury a budową tysięcy nowych zakładów, szkół, szpitali itd., jest osobnikiem zamroczonym obłąkaną polityką historyczną. A organizatorzy owego haniebnego procederu czy ci, co przyklaskują burzeniu pomników poświęconych ludziom, którzy ocalili ich babki, dziadów, matki i ojców, wystawiają sobie świadectwo moralnej karłowatości, podłości i wyjątkowej nikczemności.

Rafał Galicki

Wszechobecna autocenzura
To, że TVPiS nie mówi o postępowaniu Karczewskiego, to norma, że Polsat milczy – też przestaje mnie dziwić. Ale dlaczego milczy TVN? Widocznie nie trzeba już „repolonizować” mediów – one już dały się zastraszyć albo kupić. Polsat jakoś złagodniał w stosunku do władzy, gdy dostał miejsce na MUX dla kanału Polsat News. Cenzura i autocenzura stają się wszechobecne. Małymi kroczkami nadciąga powrót do czasów podziemnej „bibuły”.

Marcin Majszczyk

Wydanie: 5/2020

Kategorie: Od czytelników

Komentarze

  1. Radoslaw
    Radoslaw 6 lutego, 2020, 11:13

    Krótkie uzupełnienie do komentarza „Wszechobecna autocenzura”. PRL-owska cenzura istniała jawnie, miała twarz konkretnych osób, z którymi dało sie coś wynegocjować. Poza tym to samo państwo, które cenzurowało, jednocześnie finansowało powstawanie rozmaitych dzieł, np. filmowych. W najgorszym razie zawieszano ich rozpowszechnianie, ale przynamniej powstawały i wcześniej czy później trafiały do odbiorców. Natomiast obecna autocenzura jest podyktowana strachem przed utratą pracy, stygmatyzacją w środowisku, w rezultacie czego sami twórcy zaczynają myśleć, a nie tylko tworzyć, co nakazuje władza. To jest prawdziwy totalitaryzm, o którym za PRL-u władzy sie nawet nie śniło. Przypomne, że za „wolnej” II RP za krytyke Piłsudskiego groziło wiezienie. Tam zmierza obecna władza i dlatego serwuje publiczności polukrowany obrazek przedwojennej dyktatury.

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy