Listy od czytelników nr 6/2020

Listy od czytelników nr 6/2020

Ruletka zamiast polityki
W komentarzu w 3. numerze PRZEGLĄDU redaktor naczelny zastanawia się, jakie jeszcze warunki będzie musiała spełnić Polska, by Amerykanie byli zadowoleni z rządów PiS. Cóż, serwilistycznych wobec USA kandydatów na prezydenta popiera ok. 70% wyborców. Jest demokracja, prawicowy polski lud dostanie to, czego chce. Widocznie chce destrukcji swojego szkolnictwa, służby zdrowia i systemu emerytalnego, byleby tylko zaspokoić gigantyczne apetyty amerykańskich firm. Swoimi idolami uczynił „żołnierzy wyklętych”, którzy chcieli przecież Polski przedwojennej, bez powszechnej edukacji i opieki socjalnej. „Wyklęci” marzyli także o tym, aby na polskim terytorium rozegrała się wymiana atomowych ciosów między USA i ZSRR. Ich dzisiejsi apologeci robią wszystko, by doprowadzić do realizacji takiego scenariusza. Konsekwencji w naśladowaniu idoli im nie brakuje.

Radosław

Wizyta w Maisons-Laffitte
Moja serdeczna przyjaciółka, pisarka, znawczyni twórczości Tadeusza Boya-Żeleńskiego, Barbara Winklowa, wybierała się do Paryża w celu zbierania materiałów do pracy „Boy-Żeleński nad Sekwaną”. Zaproponowała mi wspólny wyjazd. Przyjęłam tę propozycję z ogromną radością. Podczas pobytu w Paryżu pojechałyśmy któregoś dnia do Maisons-Laffitte, gdzie mieszkał, pracował i tworzył Jerzy Giedroyc. Redaktor paryskiej „Kultury” już wtedy nie żył. Przyjęła nas Zofia Hertzowa, która pracowała z Giedroyciem przez wiele lat, a po jego śmierci objęła stanowisko dyrektora Instytutu Literackiego. W rozmowie z nią wspomniałam, że obie w czasie wojny byłyśmy żołnierzami. Na to pani Zofia odpowiedziała: „Pani była żołnierzem u zdrajcy”. Bardzo mnie to zabolało. Odpowiedziałam: „Dzięki temu zdrajcy przeżyłam i mogę być teraz przyjmowana przez panią redaktor”. Po rozmowie z panią Zofią popadłam w zadumę nad złożonością losów Polaków w latach wojny i po wojnie oraz tego, jak bardzo podzieliła nas historia.

Ada Żurawska, Kraków

Nikt mnie nie skusi i nie przestraszy
Trzeba mówić wprost: PiS od czterech lat nie przeprowadziło żadnej konkretnej reformy sądownictwa. Kaczyński natomiast zlecił Ziobrze (po dopuszczeniu go na nowo do łask) przejęcie sądownictwa w Polsce. Ma to być system, który tylko jemu ma służyć. Chodzi o to, by wymierzać „sprawiedliwość” własnym dawnym i nowym wrogom, a także utrzymywać władzę i kontrolę nad ludźmi spoza PiS. Czyli nad 80% obywateli Polski.

A.

Wydanie: 6/2020

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy