Marek Pol na banery

Marek Pol na banery

A nie mówiłem? Banery z takim hasłem i wielkim portretem Marka Pola (plus logo Unii Pracy w tle) powinny stanąć przed bramkami na autostradach. Jako dowód, że kiedyś bywali u władzy ludzie patrzący dalej niż na czubek własnego nosa. Pol, który był wicepremierem i ministrem infrastruktury w rządzie Leszka Millera, poległ, bo proponował wprowadzenie winiet jako systemu opłat za przejazd drogami. W Europie to nic nowego. Tak jeżdżą w Austrii, Czechach i na Słowacji. A niebawem będą tak jeździć Niemcy. Ale nie Polacy, którym za ponad miliard złotych wybudowano bramki na autostradach. No i stoi sobie przed nimi kierowca. Godzinę lub dwie. Klnie i złorzeczy. Ma przecież dużo czasu, zanim dokolebie się do bramki. Niech więc sobie popatrzy chociaż na Pola. Trochę wiary w to, że i w Polsce może być mądry minister, nikomu przecież nie zaszkodzi. Wicepremier Bieńkowskiej to nie grozi. Zamiast winiet proponuje ona bramki, tyle że elektroniczne. Do przejazdu bez kasy, ale z kartą. Korki mamy więc gwarantowane, bo aut ciągle przybywa. A że ktoś dobrze zarobi na kolejnym systemie opłat? No cóż… Pol ma już inną pracę.

Wydanie: 34/2014

Kategorie: Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy