Milczenie Brudzińskiego

Milczenie Brudzińskiego

Burmistrz Hajnówki Jerzy Sirak 8 marca napisał list do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego. Strzelił w nim byka, bo z 24 lutego zrobił 24 marca, ale chyba nie z tego powodu Brudziński do dziś nie raczył Sirakowi odpowiedzieć. Pytane o milczenie pryncypała służby prasowe MSWiA odpowiedziały na odczepnego: „Panie Redaktorze, informujemy, że kwestie te reguluje Konstytucja RP i ustawa Prawo o zgromadzeniach”.

Burmistrz pisał o tegorocznym III marszu pamięci żołnierzy wyklętych. Przypominał, że to zgromadzenie „budzi wiele kontrowersji w naszym regionie”. Do listu było dołączone stanowisko Rady Miasta Hajnówka przyjęte na sesji 21 lutego, trzy dni przed pochodem kiboli, oenerowców i rekonstruktorów historycznych sławiących Narodowe Siły Zbrojne i Romualda Rajsa „Burego”, którego oddział spacyfikował kilka białoruskich wiosek powiatu bielskiego i hajnowskiego na przełomie stycznia i lutego 1946 r. Marsz przeszedł m.in. koło największej świątyni prawosławnej w mieście. „Wyklęci »Burego« nie oszczędzali nawet dzieci – radni próbowali poruszyć twarde serce ministra. – Czy może on być więc »bohaterem«? Czy może być przykładem bohaterskiej walki podziemia antykomunistycznego na ziemi bielskiej i hajnowskiej? Stawianie »Burego« za wzór i głoszenie haseł typu »Bury – mój bohater« jest swoistą prowokacją i nie można tego akceptować ani w żaden sposób usprawiedliwiać. Apelujemy też do pana Joachima Brudzińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji, o podjęcie inicjatywy ustawodawczej zakazującej organizacji zgromadzeń zagrażających dobrym relacjom obywateli Rzeczypospolitej Polskiej różnych narodowości i wyznań”.

Przez grzeczność radni nie wspomnieli, że pomysłodawcą marszu jest były członek PiS i ich kolega z rady, Bogusław Łabędzki, któremu ad hoc wyrychtowano stanowisko w białostockim IPN. Żeby było śmieszniej, ten były katecheta swój samochód stawia na noc na parkingu przy hajnowskiej komendzie. Nic nam przy tym nie wiadomo, żeby został jednocześnie podwładnym Brudzińskiego.

Co prawda, wybito mu jakiś czas temu w aucie szyby, a on oczywiście publicznie nazywał to zemstą białoruskiej mniejszości, ale parking ma służyć wyłącznie policjantom. Gdyby tak wszyscy chcieli korzystać z uprzejmości MSWiA, miejsca dla samych mundurowych by nie starczyło. Chyba że czegoś o radnym Łabędzkim nie wiemy, ale się dowiemy i napiszemy.

Wydanie: 23/2018

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy