Milionerzy z NASK

Milionerzy z NASK

Domena .pl była dobrą marką, ale to nie znaczy, że wszystko z .pl jest polskie

Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa NASK to instytucja znana każdemu użytkownikowi internetu w Polsce. Niemal wszystkie krajowe instytucje, państwowe i prywatne, mają tutaj zarejestrowane swoje domeny, które zaczynają się na www, a kończą dwiema literkami .pl. Niedawno zarejestrowano milionową domenę.pl.
Dyrektor NASK, dr Maciej Kozłowski, broni się jednak przed określaniem swojej firmy mianem instytucji narodowej.
– To przesada, aby wszystko nosiło przymiotnik „narodowy”. Rynek domen jest otwarty – mówi. – Konkurujemy na nim z innymi rejestratorami. Dbamy o to, by domena ze znaczkiem .pl była dobrą marką, ale to nie znaczy, że wszystko z .pl jest polskie. Nie stawiamy żadnych barier, jeśli jakiś podmiot zagraniczny chce się zarejestrować u nas. Polityka rejestracji domen nie w każdym kraju jest do końca zliberalizowana, ale obowiązuje zasada, że

jeden operator

zajmuje się rejestrowaniem jednej domeny. My zarejestrowaliśmy już milion domen z literkami .pl, ale np. rejestrator domen .com ma już na swojej liście 70-80 mln podmiotów.
W użyciu są też różne poddomeny składające się z kilku członów, np. com.pl, onet.pl, wp.pl, org.pl, gov.pl, edu.pl itd. Ile domen zarejestrował np. onet, ile za to pobiera pieniędzy – tego już NASK nie kontroluje. Od pięciu lat wprowadza program partnerski, w myśl którego uprawnienia do rejestracji domen z rozszerzeniem .pl stopniowo przekazuje się firmom partnerskim. Dziś abonenci mogą wybierać spośród 95 firm, które zajmują się rejestracją w imieniu NASK. Wśród nich jest 37 firm zagranicznych. Obecnie mało kto rejestruje nową domenę bezpośrednio w NASK, choćby dlatego, że partnerzy pobierają mniejsze opłaty. To, co w NASK kosztuje ponad 200 zł miesięcznie, w firmie partnerskiej kosztuje niecałe 100 zł. W ciągu minionych pięciu lat całkowicie zmieniły się więc proporcje w obsłudze klientów w zakresie utrzymywania domen. Obecnie 95% zarejestrowanych nazw w domenie .pl obsługują partnerzy, a tylko niecałe 5% pozostaje w obsłudze NASK. Dyrektor Maciej Kozłowski twierdzi, że NASK w ogóle nie rejestruje już nowych domen, jedynie zarządza dotychczasowymi. Resztę pracy wykonują partnerzy. To oni dokonują różnych eksperymentów promocyjnych, np. sprzedaży domeny „za złotówkę” w celu testowania przez dwa tygodnie. Po tym czasie jeśli nie wpłynie normalna miesięczna opłata rejestracyjna,

domena znika z rejestru.

Tak samo dzieje się, gdy dany podmiot nie płaci za otrzymaną domenę.
Od kilku lat rośnie wartość niektórych domen, są bowiem tacy, którzy różne „atrakcyjne rynkowo nazwy” rejestrują tylko po to, by je później z zyskiem odsprzedać. Domenę można „kupić”, „sprzedać”, „wynająć” lub potraktować jako dobrą inwestycję zastępującą lokowanie pieniędzy w tradycyjny sposób – niemal jak akcje czy nieruchomości. Mieć dobry adres internetowy, to znaczy dysponować określonym kapitałem. Nawet w polityce znaleźli się zapobiegliwi, którzy zarejestrowali adresy z nazwami popularnych partii, które walczą o jak największy elektorat. W tym przypadku jednak chodziło raczej o przeciwników politycznych, którzy próbowali np. rejestrując adres z nazwą Samoobrona, skomplikować ekspansję tej partii w sieci.
Są zatem lepsze, w znaczeniu droższe, i gorsze (tańsze) adresy internetowe. Jak wiadomo, internet nie służy wyłącznie szlachetnym i pożytecznym celom, ale zdarza się, że jest też miejscem żenujących awantur, medium upowszechniania pornografii, krzewienia postaw szowinistycznych i promocji czynów amoralnych.
Dyrektor Kozłowski pamięta młodego pracownika, który zarejestrował domenę sex.pl, wiedział bowiem, że z pewnością będzie to bardzo poszukiwany adres.
A co zrobić, gdy właściciel domeny wejdzie

na drogę przestępstwa?

Dokument rejestracji zawiera nazwę i adres podmiotu, a ponieważ trzeba wnosić regularnie opłaty, także numer jego konta bankowego. W ten sposób można zawsze zidentyfikować właściciela domeny, który jest na bakier z prawem.
Każdy użytkownik internetu może w NASK uzyskać informacje o zarejestrowanych podmiotach, zwłaszcza jeśli jest to jakaś firma, przedsiębiorstwo czy urząd. Natomiast w przypadku domen osób prywatnych rejestratora obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych, podobnie jak to jest np. w biurze numerów telefonicznych. Jednak nie we wszystkich krajach właściciele prywatnych domen są tak skrzętnie chronieni przez rejestratora jak w Polsce.

Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK) początkowo była siecią komputerową łączącą ośrodki akademickie i naukowe w Polsce, zarządzaną przez zespół koordynacyjny przy Uniwersytecie Warszawskim. NASK została utworzona w 1990 r. i niebawem połączona z europejską siecią EARN (European Academic and Research Network), a rok później połączona ze światowym internetem. Obecnie NASK składa się z ogólnopolskiej sieci NASK-WAN, umożliwiającej dostęp do internetu z terenu całego kraju, oraz z sieci metropolitalnej WARMAN, zapewniającej szybką transmisję danych na obszarze Warszawy. Rozbudowa NASK jest prowadzona przez jednostkę badawczo-rozwojową powołaną w 1993 r. przez Komitet Badań Naukowych. NASK ma wyłączne prawo rejestracji domen internetowych zawierających w nazwie .pl, czyli będących wyróżnikiem Polski w tej światowej sieci. Niedawno w krajowym rejestrze domen internetowych NASK została zarejestrowana milionowa domena .pl.

 

Wydanie: 26/2008

Kategorie: Nauka

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy