Czy minister skarbu, Aldona Kamela-Sowińska, powinna odejść?

Czy minister skarbu, Aldona Kamela-Sowińska, powinna odejść?

Marek Borowski,
wicemarszałek Sejmu (SLD)

Postawiłbym pani minister zarzuty, że grozi nam przyspieszona wyprzedaż aktywów, które mogłyby przynieść więcej korzyści gospodarce. Niepokoi fakt, że pani minister zadeklarowała publicznie, iż staje się wykonawcą zapotrzebowania budżetu. Wiadomo, że min. Bauc ma problemy z deficytem, więc oczekuje, że pani minister dostarczy 18 mld zł. Ponieważ te plany się trochę załamały w związku z opóźnieniami w prywatyzacji zawinionymi przez min. Chronowskiego, by taką kwotę uzyskać do 23 września, trzeba by sprzedawać byle jak i po byle jakiej cenie. Mamy przykłady przy próbie prywatyzacji Nafty Polskiej, kiedy usiłowano zmusić do uległości Zarząd spółki, który podał się do dymisji w całości. Podobnie jest w sektorze energetycznym, gdzie zakłada się sprzedaż spółek dystrybucyjnych, a to jest najsmaczniejszy kąsek – nie trzeba tu wiele inwestować. Dziwią też ostatnie decyzje personalne, np. nowym szefem Nafty został człowiek nie mający pojęcia o branży, odwołano też prezesa Polkomtelu, bo popierał Kwaśniewskiego.

Gabriel Janowski,
poseł AWS

Podpisałem wniosek o usunięcie pani minister, bo jej polityka prywatyzacyjna jest szkodliwa. Do 2002 r. podjęła się ona sprywatyzować wszystkie państwowe przedsiębiorstwa, tymczasem prywatyzacja powinna być narzędziem, a nie celem samym w sobie. Pani minister nie ma kwalifikacji na stanowisko ministra skarbu, bo powinna pomnażać majątek narodowy, a nie opróżniać skarb. Do tego prowadzi m.in. sprzedaż za psie pieniądze polskich cukrowni. Na światowym rynku cukru toczy się wściekła walka, Niemcy, Francuzi traktują ten przemysł o wysokiej rentowności jako przyszłościowy, tymczasem my się tego wyzbywamy. To jest również działanie na szkodę polskiego rolnictwa.

Jerzy Pilarczyk,
poseł SLD

Kamela-Sowińska powinna odejść z tej racji, że decyzje, jakie podejmuje w sprawie wielkich prywatyzacji, narażają nasze finanse publiczne na szkodę. Chodzi tu głównie o prywatyzację takich firm, jak: PZU, KGHM, Totalizator i oczywiście Orlen. Nie mówiąc o tym, że w podejmowaniu decyzji dotyczących prywatyzacji przemysłu cukrowniczego od kilkunastu tygodni panuje marazm, co powoduje duże zamieszanie i podzieliło pracowników cukrowni. Pani minister na początku wykazywała obiecującą energię, teraz jednak nie ma zdecydowania w podejmowaniu ważkich decyzji odnośnie polskiego cukru.

Marek Sawicki,
poseł, wiceprezes PSL

Tyle już powiedziano w tej sprawie, a zarzuty się powtarzają. To wystarczająca podstawa, by panią minister odwołać.

Janusz Lewandowski,
poseł UW, b. minister przekształceń własnościowych

Wniosek w sprawie minister Kameli-Sowińskiej uważam za kuriozalny i całkowicie bezzasadny z dwóch powodów. Pani minister działa zaledwie trzy miesiące do momentu zgłoszenia wotum nieufności, więc negatywna ocena nie może odnosić się do niej, ale najwyżej do jej poprzednika lub poprzedników. Po drugie, inicjatywa odwołania wypłynęła z kręgów AWS, więc jest to kolejny gol, strzelony do własnej bramki. Do tego dołączyła swe głosy opozycja, aby potęgować zamieszanie. Pani minister zasługuje na kredyt zaufania, choć jest w trudnej sytuacji, bo poprzednik robił tylko roszady w spółkach skarbu państwa i dlatego są zaległości w prywatyzacji. Myślę, że pani minister się obroni, zwłaszcza że wycofała się część wnioskodawców.

Andrzej Anusz,
poseł AWS

Krytycznie oceniam działalność pani minister, ale wniosek o jej odwołanie będzie głosowany po debacie. Wówczas padną argumenty, na podstawie których będę mógł podjąć decyzję, jak będę głosował. Najpoważniejszy zarzut to sposób prywatyzacji Orlenu, bardzo pośpieszny i chaotyczny, w wyniku czego rząd wyrzeka się kontroli nad jednym z największych przedsiębiorstw w kraju. Być może jednak ta ocena się zmieni, np. okaże się, że zarzuty są nieprawdziwe, wówczas będę modyfikował swoje stanowisko.

WŁadysŁaw Frasyniuk,
poseł, wiceprzewodniczący UW

Wydaje mi się, że zachowanie wnioskodawców wobec kobiety-ministra jest mało eleganckie. Nie ma dwóch zdań, że potrafiła podejmować męskie decyzje, np. w sprawie pos. Janowskiego nie przestraszyła się demagogii i łamania prawa za zasłoną immunitetu, podobnie w sprawie prezesa Jamrożego podjęła szybką decyzję. Nie ma poważnego zarzutu, który uzasadniałby tak drastyczne kroki. Mam wrażenie, że niechęć AWS do pani minister wynika z jej małej wrażliwości na głupotę tej części ugrupowania, która liczyła na jej pokorę. Natomiast ze strony SLD wniosek jest działaniem zaporowym, wstrzymującym procesy prywatyzacyjne, aby oni mogli je dynamicznie uruchomić, gdy znajdą się w rządzie.

Jan Olszewski,
lider ROP, b. premier

Pani minister zbyt krótko działa, by wniosek o wotum nieufności można było uznać za uzasadniony. Warto byłoby wiele wyjaśnić, ale sejmowa procedura nie pozwala na racjonalne postępowanie, bowiem merytoryczne przesłuchania ministrów w komisjach zostały zlikwidowane, zaś samo głosowanie podczas debaty nie daje wnikliwej oceny. Dlatego nie złożyłem podpisu pod wnioskiem i to wyraża mój stosunek do sprawy. Nie jestem entuzjastą pani minister, ale trudno byłoby mi powiedzieć ze spokojnym sumieniem, że wniosek jest zasadny.

Wydanie: 25/2001

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy