Do kiedy jest się dzieckiem?

Do kiedy jest się dzieckiem?

Monika Werwicka,
psycholog, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 11 w Warszawie
W dobrym, emocjonalnym znaczeniu dzieckiem jesteśmy tak długo, jak długo się nim czujemy. Duży wpływ na to mają nasze relacje z rodzicami. Najczęściej więc jesteśmy dziećmi, dopóki żyją nasi rodzice. Z punktu widzenia społecznego widać jednak, że granica bycia dorosłym przesuwa się. Oczywiście są ludzie, którzy bardzo wcześnie stają się dorośli i samodzielni, ale sporo osób wydłuża swoje bycie dzieckiem. Najczęściej wynika to z historii rodziny i przekazywania tzw. wyuczonej bezradności.

Aleksandra Józefowska,
Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”
Współcześnie młodzi ludzie są coraz wcześniej wyrywani ze swojego dzieciństwa. Dzisiejsza popkultura na piedestale stawia seks i to on wręcz zalewa ich życie. Dzieci i młodzież nawet nie uświadamiają sobie tego, że naśladują pewne narzucone im wzorce. W grupie rówieśniczej jest się popularniejszym i bardziej akceptowalnym dzięki atrakcyjnemu wyglądowi, także pod względem seksualnym, oraz swobodnemu podejściu do seksu. To wszystko zaczyna się w bardzo młodym wieku. Z telefonów zaufania wiemy, że już 10-latki dostają komórki z dostępem do internetu, co otwiera drogę do pierwszych kontaktów z twardą pornografią. Tego wcześniej nie było. Nie radzą sobie z tym rodzice, którzy nie nadążają za zmianami technologicznymi i z tego powodu nie są w stanie kontrolować włas­nych dzieci. Od lat także nie potrafimy zapewnić naszej młodzieży sensownej edukacji seksualnej.

Barbara Ćwiok,
psycholog, zastępca dyrektora Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 8 w Warszawie
Wszystko zależy od tego, jak zdefiniujemy bycie dzieckiem. Jeżeli mamy na myśli brak odpowiedzialności i swobodę, to można powiedzieć, że wraz z pójściem do szkoły część dziecięcości zostaje utracona. Wydaje się jednak, że każdy z nas w jakimś sensie ma w sobie do końca element dziecka. I dobrze, bo wtedy lepiej funkcjonujemy. Dzisiaj w niektórych środowiskach dzieci różnią się od swoich rówieśników sprzed 20 lat. Wpływają na to zmiany w rodzinach. Wprowadzenie modelu partnerskiego zachwiało pewnymi hierarchiami i młodzi są teraz o wiele bardziej skłonni do kwestionowania niektórych porządków. Trudno im określić granice w kontaktach np. z nauczycielami. Nieco mniej samodzielni są w edukacji. Rodzice mają wobec nich duże oczekiwania, kontrolują ich i w zasadzie „idą z dzieckiem do szkoły”.

Łukasz Sowa,
Biuro Rzecznika Praw Dziecka
Kwestię pełnoletności regulują przepisy kodeksów: rodzinnego i opiekuńczego oraz cywilnego. Natomiast w Ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka zapisano, że dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności. Zgodnie z kompetencjami rzecznik interweniuje więc w sprawach, które bezpośrednio dotyczą małoletnich, czyli osób do 18. roku życia, choć wielokrotnie się zdarza, że chciałby pomóc również „młodym dorosłym”. Niestety, przepisy na to nie pozwalają. W takich sytuacjach rzecznik udziela zainteresowanym informacji, do kogo powinni się zwrócić z problemem (np. do Rzecznika Praw Obywatelskich.

 

Wydanie: 22/2016

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy