Czy czeka nas gorąca zima strajkowa?

Czy czeka nas gorąca zima strajkowa?

Piotr Duda,
przewodniczący Solidarności
Jeśli rząd nie podejmie dialogu, nie można wykluczyć, że kolejne branże będą podejmowały akcje strajkowe. Ledwo skończył się protest związany z Kompanią Węglową, a już mamy następny – w JSW. W kolejce nierozwiązanych problemów stoją m.in. zbrojeniówka, energetyka, kolejarze, nauczyciele, pocztowcy, rolnicy. Ponieważ Solidarność ogłosiła ogólnopolskie pogotowie strajkowe, każdy z tych konfliktów będzie miał nasze wsparcie. Dlatego nie mogę wykluczyć gorącej zimy. Lepiej, aby premier Ewa Kopacz usiadła z nami do stołu rozmów, zanim ludzie wyjdą na ulice lub będą blokować tory, i punkt po punkcie rozwiązywała problemy, które popychają ich do strajków. Tym bardziej że wiele z tych problemów narasta, ale rząd je ignorował, a do części wręcz sam doprowadził.

Prof. Janusz Czapiński,
psycholog społeczny, UW
Wszystko zależy od tempa, w jakim rząd będzie ustępował. Na razie ustępuje szybko. Mam nadzieję, że jakieś grono doradców podpowie pani premier trochę inne zachowanie w stosunku do grup zawodowych domagających się tego, co uzyskali górnicy. Mają prawo się domagać, ale rząd powinien lepiej negocjować i postępować rozsądniej, a nie tylko w trybie ratowania spokoju społecznego przed wyborami, bo to zachęca innych, by także poszli na całość.

Prof. Jacek Wódz,
socjologia polityki, UŚ
Sytuacja wewnętrzna, choć istnieje wiele napięć, nie jest wybuchowa. Ludzie są częściej zrezygnowani niż gotowi do buntu. Ale trzy czynniki wydają się prowadzić do prób rozniecenia większego konfliktu. Po pierwsze, związki zawodowe widzą szansę zaznaczenia swojej wagi. Zwłaszcza Solidarność chce odgrywać większą rolę polityczną, ambicje polityczne przewodniczącego Dudy są tu aż nazbyt widoczne. Po drugie, opozycja ma interes w tym, by w roku wyborczym wyraźnie osłabiać rząd. Będzie więc podsycać niepokoje, a przywódcy opozycji są w stanie obiecać ludziom absolutnie wszystko. I wreszcie po trzecie, w samej Platformie nie brakuje ambitnych polityków, którzy z radością przyjmują wszelkie osłabienie pani premier. Czy to spowoduje wybuch? Czy politycy są na tyle odpowiedzialni, by zrozumieć, że to może im się wymknąć spod kontroli? Trudno powiedzieć, bo u nas odpowiedzialnych polityków, a tym bardziej odpowiedzialnych związkowców jest jak na lekarstwo.

Waldemar Witkowski,
lider Unii Pracy
Strajki to efekt braku dialogu społecznego ze stroną rządową. Gdyby taki dialog był prowadzony wcześniej i uwzględniał potrzeby pracowników, nie dochodziłoby do tego, co już było i czego możemy się spodziewać w przyszłości. Protesty w komunikacji czy ochronie zdrowia można wcześniej przewidywać i jakoś im zapobiegać. Gdy dojdzie do ostrych protestów, rozmawiać będzie już znacznie trudniej.

Not. BT

Wydanie: 6/2015

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy