Mur, który zabije Puszczę Białowieską

Mur, który zabije Puszczę Białowieską

700 naukowców z najważniejszych europejskich ośrodków protestuje przeciw budowie zapory na granicy

Zapowiadany na polsko-białoruskiej granicy mur dopiero powstaje, ale prowizoryczne zasieki dają przedsmak tego, co się stanie po jego wybudowaniu – i przed czym ostrzegają przyrodnicy. Obecna prowizorka wytworzyła swoiste pojemne „kieszenie” stanowiące śmiertelną pułapkę dla ok. 20 żubrów, które utknęły właśnie w takim miejscu i są skazane na powolną śmierć głodową. Niektóre już padły.

Naukowcy z Białowieskiej Stacji Geobotanicznej Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytutu Biologii Ssaków PAN alarmują, że to gigantyczne, a zarazem zbędne przedsięwzięcie będzie miało zabójczy wpływ na wszystkie ekosystemy znajdujące się w pobliżu, m.in. na najcenniejszy z przyrodniczego punktu widzenia białowieski ekosystem leśny. Las, który rozciąga się po obu stronach granicy i został wpisany na Listę światowego dziedzictwa UNESCO, jest jednym z ostatnich fragmentów lasu pierwotnego na nizinach europejskich. Straty, które szybko przyniesie obecność zapory, ewidentnie przeważą nad spodziewanymi korzyściami.

Mur Błaszczaka de facto widoczny jest tu już dziś w postaci różnego rodzaju pozostawionych odpadów, takich jak plastikowe butelki czy opakowania po jedzeniu, które zanieczyszczają las.

W celu utrudnienia przekraczania zielonej granicy strona polska początkowo postawiła w pasie granicznym zasieki typu spiralnego, które wyjątkowo mocno ranią duże ssaki i przyczyniają się do ich śmierci w męczarniach. Barbarzyńska concertina zostanie wkrótce zastąpiona pięciometrową barierą, blokującą jakąkolwiek lądową migrację rysi, saren, wilków, żubrów i jeleni. Szef MSWiA Mariusz Kamiński zapowiada, że zapora, przez którą nie prześliźnie się nawet mysz, powstanie już w pierwszym półroczu 2022 r., a jej szacowany koszt to 1,615 mld zł. Granica między Polską a Białorusią ma 400 km, a mur rozciągnie się na odcinku 180 km. Będzie wyrazem i symbolem determinacji państwa polskiego w ograniczaniu masowej nielegalnej migracji na teren naszego kraju.

Budowa muru zablokuje skutecznie jedynie migrację zwierząt, bo raczej nie zdeterminowanych ludzi. Nawet takie monumentalne i nafaszerowane elektroniką zapory i ogrodzenia udaje się ludziom forsować. Natomiast konsekwencje ich obecności dla świata przyrody są wyjątkowo negatywne. Dowodzą tego wyniki badań, które przeprowadzili w ostatnich latach amerykańscy naukowcy na granicy między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem. Posługiwali się oni siecią fotopułapek, które gromadziły dane na temat obecności lub nieobecności 17 gatunków ssaków – m.in. jeleni, skunksów, pum, niedźwiedzi czarnych i rysi. Szczegółowa analiza zebranych danych ujawniła, że zwierzęta takie jak ostronosy i pumy pojawiały się częściej w obrębie stref pozbawionych jakichkolwiek barier. Podobne rezultaty dały badania z granicy izraelsko-palestyńskiej.

Zapora nieodwracalnie utrudni przemieszczanie się wszystkich dużych ssaków pomiędzy ich naturalnymi siedliskami, przyczyniając się do zmniejszenia różnorodności genetycznej i do stopniowej degradacji gatunków. Wysoki mur zwieńczony drutem kolczastym będzie również stanowił zagrożenie dla wielu cennych gatunków ptaków. Naruszy to zapisy Konwencji o ochronie wędrownych gatunków dzikich zwierząt, której sygnatariuszami są i Polska, i Białoruś.

Kolejnym zagrożeniem dla białowieskiego ekosystemu jest inwazja obcych i niepożądanych gatunków. Doprowadzić do tego może militaryzacja regionu przygranicznego w postaci nie tylko samej budowy infrastruktury, lecz także wzmożonej obecności ludzi i ruchu pojazdów. Nowe, inwazyjne gatunki zwierząt i roślin zostaną tu zawleczone przez transport samochodowy – koła, naczepy oraz inne elementy sprzyjają przenoszeniu się nie tylko nasion, ale i zwierząt. Niektóre trafią na teren puszczy wraz ze sprowadzanymi do budowy płotu materiałami budowlanymi, pochodzącymi nie tylko z Europy, ale także innych kontynentów. Nowi goście dotrą tu w skrzyniach, kartonach oraz innych opakowaniach i przystąpią do kolonizowania tego obszaru, wypierając rodzime gatunki i prowadząc do nieodwracalnego zaburzenia, a być może nawet zniszczenia tutejszego ekosystemu.

Kontrowersje związane z pomysłem budowy muru zaowocowały wysłaniem listu, pod którym podpisało się 700 naukowców z najważniejszych europejskich ośrodków badawczych. Pismo, w którym krytykują oni tę inwestycję, zostało oficjalnie skierowane na ręce przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, wiceprzewodniczącego Fransa Timmermansa oraz komisarza UE ds. środowiska Virginijusa Sinkevičiusa. Europejscy naukowcy są pewni, że budowa ogrodzenia na wielu odcinkach będzie kolidować z terenami chronionymi i cennymi przyrodniczo, m.in. z sześcioma obszarami Natura 2000: Puszczą Białowieską, Ostoją Augustowską, Ostoją Knyszyńską, Doliną Biebrzy, Ostoją Nadbużańską i Poleską Doliną Bugu. Zwracają oni również uwagę na fakt, że tylko na terenie puszczy mur graniczny będzie kolidował z korytarzem ekologicznym o randze paneuropejskiej GKPn-2 Puszcza Białowieska. Jego przecięcie będzie miało nieodwracalne skutki dla zachowania wszystkich istniejących siedlisk leśnych i wodno-błotnych na terenie Europy Środkowej. Tym samym wybujałe ambicje polityczne rządzących doprowadzą do powstania jeszcze jednej bariery – bariery ekologicznej, która spowoduje faktyczny podział Puszczy Białowieskiej.

Fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Wydanie: 8/2022

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy