W najnowszym (44/2019) numerze Przeglądu polecamy

W najnowszym (44/2019) numerze Przeglądu polecamy

W poniedziałek 28 października w kioskach 44 numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim:

TEMAT Z OKŁADKI
Ciemny lud to kupił
Rządzący potrzebują „odklejonych” i „pełnych pychy” elit – tak jak potrzebują rozhisteryzowanych i kipiących (często udawanym) oburzeniem nagłówków z cyklu „Jak on śmiał?!”. Bo gdyby nie one, mogłoby się okazać, że w stosunku do zwykłych ludzi medialna prawica nie jest wcale lepsza. Tym, co różni PiS i anty-PiS, jest nie stosunek do współobywateli, lecz skuteczność propagandy.
Autorzy i wydawcy mediów tożsamościowych po prawej stronie nie mają swoich odbiorców za ludzi pojętnych, lubiących niuanse, wyposażonych w narzędzia skomplikowanej analizy, wrażliwych, wykształconych, myślących samodzielnie. Patrzą na nich… no cóż, jak na ciemny lud.

WYWIAD
Czy PiS zadusi media?
– Ruszył proces dezintegracji wewnętrznej PiS. Gowin występuje w roli Gorbaczowa, Ziobro to jest Janajew… I jest ten towarzysz Breżniew, który sobie urzęduje na Nowogrodzkiej. Ten schyłek to już tylko kwestia czasu – przekonuje Jacek Żakowski. Dodaje jednocześnie, że dopóki prawica nie odda władzy, nikt nie jest bezpieczny. – Jedyną naszą nadzieją jest to, że oni mają dwie lewe łapy i potykają się o własne ogony. Gdyby nie to, już byśmy byli zaorani kompletnie. Bo na opozycję też nie bardzo można liczyć, także ma długie ogony, o które się potyka.

KRAJ
Małe błędy w wielkiej sprawie
Opozycja mogła wyrwać PiS przynajmniej kilka mandatów, tak że nie miałoby większości w Sejmie. Nie było to wielką sztuką, wystarczyło tylko przy układaniu list w większym stopniu kierować się rozumem niż interesem własnej koterii. W Warszawie wrogiem lewicy okazało się jej kierownictwo… A o Platformie nie ma nawet co mówić. Grzegorz Schetyna dał punkty PiS, nie tylko prowadząc słabą kampanię, ale także osłabiając siłę list opozycji.

Ustawy do kosza
Skończyła się kadencja Sejmu, więc przy Wiejskiej niszczarki projektów pracują pełną parą. Przypomnijmy, które z planowanych i nieuchwalonych ustaw pozostaną na kolejne miesiące lub lata w smutnej strefie dobrych chęci. Zapomniane przez rząd i posłów zostały m.in. kobiety urodzone w 1953 r., ofiary lichwiarzy, rodzice dzieci z niepełnosprawnością i zwierzęta futerkowe.

Białorusie, doceń naszą gościnność
Kilka dni przed IV Marszem Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce, który odbył się 23 lutego br., na Twitterze pojawiły się wpisy znieważające mniejszość białoruską w Polsce. Sprawę natychmiast zgłosiłem policji. Pod koniec września śledztwo jednak umorzono z powodu niewykrycia sprawcy. To zastanawiające, bo mnie po kilku godzinach udało się ustalić prawdopodobnego hejtera – pisze Arkadiusz Panasiuk.

Wiedeńskie walce nad Wisłą
Obecnie w Towarzystwie Polsko-Austriackim jest ok. 900 osób, bezinteresownych ambasadorów Austrii. Spotykają się w 14 oddziałach terenowych od Gdańska po Zamość. Biuro to pokój w mieszkaniu państwa Tomkowskich. Utrapienie małżonki prezesa.
Społecznictwo wymaga czasu i środków z własnego konta. Siłą rzeczy działacze wciągają do aktywności swoich najbliższych czy znajomych. Dzięki nim odbywają się prelekcje, odczyty, spotkania, projekcje filmowe itd.

Austriak w Warszawie
– Do Austrii, m.in. dzięki działalności organizacji promujących turystykę, bez wątpienia trafia więcej polskich turystów niż Austriaków do Polski. Te proporcje jednak się zmieniają. Zainteresowanie Polską bardzo wzrosło – zapewnia dr Werner Almhofer, ambasador Republiki Austrii w Polsce. – Chociaż każdy w Wiedniu zna Sobieskiego, to np. tematyka związana z Galicją nie jest powszechnie obecna, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Zastanawiamy się, jak wzmocnić zainteresowanie Polską. Pomagają zarówno kontakty osobiste, jak i te między instytucjami – dodaje.

Tęcza nad Kościołem
– Nie ujawniam się specjalnie jako osoba LGBT+, bo działając w Kościele bez tego kontekstu, mogę zrobić więcej dobrego. Gdy ktoś najpierw mnie zna i wie, jaka jestem, a potem dowiaduje się, że jestem lesbijką, często reaguje: „Ojej, a taka normalna osoba” i pozbywa się uprzedzeń, przynajmniej częściowo. Wielu chrześcijan LGBT+ zupełnie nie skupia się na tej cesze swojej osobowości, ale po prostu działa, np. w Caritasie – mówi Anna, 20-letnia studentka, która oprócz działania w Wierze i Tęczy jest opiekunką młodzieży z Ruchu Światło-Życie w jednej z warszawskich parafii.

ZAGRANICA
Rewolucja w komunikacji
Coraz częściej mówi się o wprowadzaniu w dużych miastach publicznych samochodów elektrycznych. Na razie stworzenie ekologicznych miejskich flot jest operacją zbyt kosztowną dla jakiejkolwiek administracji lokalnej, przodują więc w tym zakresie partnerstwa prywatno-publiczne. Jeden z najbardziej znanych tego przykładów to VELOZ, który łączy w sobie cechy organizacji pozarządowej i start-upu. Pracuje on nad przygotowaniem Kalifornii do stworzenia floty 5 mln zeroemisyjnych samochodów do 2030 r.

Handel przyszłością planety
Spore zmiany czekają nie tylko użytkowników transportu morskiego, ale też korzystających z usług towarowych linii lotniczych. Gorętszy klimat bezpośrednio spowoduje ograniczenia lotów transoceanicznych. Zdecydowana większość obecnie używanych maszyn posiada certyfikaty pozwalające na przelatywanie nad morzami i oceanami do temperatury 50 st. C. Jeśli zrobi się cieplej, maszynom może być trudniej utrzymać się w powietrzu przy maksymalnym załadunku. Nie do końca też wiadomo, jak zachowają się instrumenty pokładowe.

HISTORIA
List biskupów polskich czy polsko-niemieckich?
W zderzaniu się państwa i Kościoła przez prawie półwiecze PRL żadne wydarzenie nie wywołało tak gigantycznego rozgłosu jak list polskich biskupów do biskupów niemieckich, przekazany im 18 listopada 1965 r. w Rzymie podczas Soboru Watykańskiego II. Dopiero po 30-40 latach od przekazania Niemcom listu wyszło na jaw, że abp Kominek, główny, właściwie wyłączny autor listu, wielokrotnie konsultował jego projekt z biskupami niemieckimi. Udostępniał poza tym tekst niemieckim osobom świeckim.

OPINIE
Socjaldemokracja w odwrocie
Od czasu rewolucji francuskiej lewica określała się jako partia równości ekonomicznej, gotowa wykorzystywać siłę państwa do redystrybucji bogactwa przez odbieranie go bogatym i przekazywanie biednym. A jednak w następstwie światowego kryzysu finansowego stało się coś przeciwnego, a mianowicie w wielu częściach świata rozwiniętego wyłoniły się siły populistycznej prawicy. Nigdzie nie było to lepiej widoczne niż w USA i Wielkiej Brytanii, gdzie deindustrializacja wyniszczyła starą klasę robotniczą – pisze Francis Fukuyama.

Fragmenty książki Francisa Fukuyamy „Tożsamość. Współczesna polityka tożsamościowa i walka o uznanie”

PRZEGLĄD ZWIĄZKOWY
OPZZ ma receptę na zdrowie
Zdaniem OPZZ to pacjent i pracownik powinni być filarami i podmiotami systemu ochrony zdrowia. „Najpierw pacjent – potem zysk!”, głosiło hasło tegorocznego Kongresu OPZZ. Recepta OPZZ to uzdrowienie każdego obszaru: organizacji, finansowania, praw pacjentów, dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej, godziwych warunków pracy dla pracowników.

SYLWETKI
Jak pies z kotem
7 października Janusz Kondratiuk odszedł – niecały miesiąc po 76. urodzinach. Jego urnę pochowano w grobie rodzinnym w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie, gdzie trzy lata wcześniej spoczął jego starszy brat Andrzej Kondratiuk. Brat obok brata. A choć, jak uważał sam reżyser, żyli ze sobą jak pies z kotem, odchodzenie starszego brata na powrót ich związało. Teraz na wieki.

OBSERWACJE
Kaczyński, Morawiecki i Trump wiersze piszą
Poezja uczy wrażliwości, polityka barbarzyństwa. Zarazem jednak poezja jest moralnym zwycięzcą w starciu z polityką. Podobnie jak satyra unieszkodliwia totalitarne zapędy polityków. Tak jak robi to choćby anonimowy bard z Facebooka, admin fanpage’ów „Wiersze Jarosława Kaczyńskiego pisane nocą” i „Wiersze Mateusza Morawieckiego pisane w Excelu”. Zaznacza, że chce być Rusinkiem Kaczyńskiego i Morawieckiego. To sekretarzowanie, które bawi i uczy. Może też przerażać.

Spacerniak jak wybieg w Paryżu
W celach to są prawdziwe salony kosmetyczne. Nie wszystkie są przecież biedne. Niektóre uzbierały na wolności hajsu jak lodu. Mają więc w tych celach kosmetyki, o jakich moja żona może co najwyżej pomarzyć. Szminki za 500 zł, kremy za tysiąc. I chodzą później po spacerniaku jak po wybiegu w Paryżu. Dla mnie zawsze była to jednak najpierw skazana, a dopiero później kobieta. I takie myślenie wielu z nas uchroniło od pokus. Niektórzy jednak ulegli.

Fragmenty książki Pawła Kapusty „Gad. Spowiedź klawisza”

FELIETONY I KOMENTARZE
Jerzy Domański: Nie okradaj suwerena
Ludwik Stomma: Próżny odpływ PiS
Jan Widacki: Co ma zrobić lewica?
Roman Kurkiewicz: Policja czy polucja?
Tomasz Jastrun: Przyjaciel lasu
Wojciech Kuczok: Brecht przez łzy

Wydanie: 44/2019

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy