Naród bez skazy

Naród bez skazy

Od kilkudziesięciu lat jestem jurorem konkursu literackiego dla dzieci i młodzieży szkolnej. Byłem nim więc w czasach, gdy istniała jeszcze cenzura, a drukowane w książce nagrodzone utwory dzieci przechodziły przez jej sito. Z biegiem lat napływa coraz mniej prac, wyraźnie mniej jest poezji. Czasy są niepoetyckie. Czytając utwory w tym roku, znajduję wiersz ucznia gimnazjum, zdający się idealnym przykładem wcielania polityki historycznej PiS. Mógłby być wzorcem myślenia o historii, które obowiązuje w nowej ideologii. Zacytuję go w całości bez poetyckiej wersyfikacji: „Czasami odnoszę wrażenie, że wywodzę się z narodu bez skazy, który jeśli podbijał, to tylko w słusznym celu, który jeśli uciskał, to tylko z konieczności, który jeśli mordował, to tylko w dobrej wierze, a gdy upadał, to przez sąsiadów, okrutnych ciemiężycieli, ohydnych dyktatorów, wstrętnych morderców, jak dobrze, że sarmackie plemię, na skrzydłach husarii niesione przez wieki, ni myślą, ni słowem, ni uczynkiem, ni zaniedbaniem nie zawiniło”.

Celem PiS jest, by za jakiś czas wszystkie dzieci dosłownie tak myślały o swojej ojczyźnie.


Ukraińcy Polskę sprzątają, budują, zajmują się starcami, a Polacy robią to w Anglii i w Niemczech. Ukrainka, która sprząta nasz dom, pochodzi z okolic Lwowa, miała babcię Polkę. Jest miła i do szpiku kości uczciwa. Pytam ją o stan rzeczy na Ukrainie. Mówi, że nie interesuje się polityką, bo jest wstrętna, wszyscy politycy kradną i oszukują. Ale czy polski lud myśli inaczej? Platforma kradła, PiS też kradnie, ale dzieli się z nami łupami, stąd 500+. Wielka bieda opozycji, jak przekonać naród, że nie zabierze mu 500+, za mało o tym mówi, tu warto nawet krzyczeć. A generalnie to miliony Polaków niewiele rozumieją z tego, co się dzieje w kraju. Sprawa niszczenia sądów doprawdy trudna do pojęcia dla kogoś bez wyższego wykształcenia, najlepiej prawniczego.


Podoba mi się, co mówi o Warszawie i co robi dla miasta Jan Śpiewak. Nie tylko dlatego, że jest synem mojego kolegi Pawła, którego znam od dziecka i niezwykle go cenię – socjolog, publicysta, wszystko, co mówi i pisze, jest ciekawe i ważne. Podobnie czuję, gdy słucham Agnieszki Holland. Jan Śpiewak będzie kandydował na prezydenta Warszawy. Oczywiście nie ma szans, gdy scena polityczna jest rozerwana tak brutalnie na pół. Szanse na wybór ma tylko kandydat PO lub PiS. Rafała Trzaskowskiego lubię i cenię, ale wydaje mi się, że Śpiewak były lepszym prezydentem, gdyż świetnie czuje grę w miasto. Podoba mi się choćby jego pomysł, by wokół Pałacu Kultury, gdzie rozciąga się wielki, nagi plac, zamiast budować wieżowce, stworzyć park. Ale nie będę mógł na niego głosować właśnie z powodów politycznych. Mało komfortowa sytuacja.


Samochodem do Szwajcarii. Przez Polskę do granicy nową autostradą, więc nie czuje się różnicy cywilizacyjnej. Toaleta po niemieckiej stronie brudna, w Polsce wszystkie były czyste. Widać arterie, którymi Polska połączona jest z Europą, na autostradach tysiące polskich tirów, małe samochody dostawcze, prywatne wozy. W Niemczech powszechnie remontuje się, poszerza lub poprawia drogi, więc wszędzie korki. A te czyste polskie toalety to wielka sprawa. Ze wszystkich polskich osiągnięć to jest może największe. Pamiętam, że wiele lat temu, kiedy pisałem do paryskiej „Kultury”, uparcie lustrowałem polskie toalety i z radością obserwowałem ich marsz do Europy. I jak babcie klozetowe zmieniają się w kobiety toaletowe. To bardzo dobry miernik postępu cywilizacyjnego. Jerzy Giedroyc, twórca i szef „Kultury”, cierpiał z powodu tej mojej pasji toaletowej. Był śmiały, gdy chodzi o sprawy obyczajowe, ale to zdawało mu się niesmaczne. Puszczał mi jednak te fragmenty. Tęsknię czasami za Giedroyciem, chociaż może dobrze, że nie widzi tego, co się teraz dzieje w Polsce. A przecież był wielkim co do Polski pesymistą i nie byłby zaskoczony. Lubił moje ciemne teksty, bo też byłem czarnowidzem.

Miasteczko w pobliżu Berna. Dom z ogrodem i basenem, w dali szczyty gór. Na ścianie telewizor wielki jak ekran kinowy. Oglądam w TVN 24 rozmowę z Donaldem Tuskiem, dużo mówi o Polsce. Myśl, że ma klasę i jest o kilka poziomów wyżej od wszystkich naszych polityków z wyjątkiem Kaczyńskiego, ale ten jest mocny tylko w destrukcji. Schetyna przy Tusku blady jak śmierć. Na szwajcarskim tle jak na dłoni widać, że Polska dzięki Kaczyńskiemu wstała z kolan i wtedy ujawniło się, że od pasa w dół jest zupełnie goła.

Wydanie: 30/2018

Kategorie: Felietony, Tomasz Jastrun

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy