Niania wychodzi z podziemia

Niania wychodzi z podziemia

Dwa tygodnie po wprowadzeniu tzw. ustawy żłobkowej w ZUS zarejestrowano niespełna 2 tys. opiekunek. Na czarno pracuje ich około miliona Partyzantka niań miała się skończyć 1 października 2011 r. Tego dnia weszła w życie ustawa żłobkowa, która miała je wyciągnąć z szarej strefy i zachęcić do legalnego zatrudnienia i płacenia podatków. Sylwia Wanot z Centrum Informacji Niania.pl jest przekonana, że wprowadzenie ustawy to początek rewolucji w środowisku niań. Te, które już wcześniej były zatrudnione, będą mniej kosztować pracodawców i zyskają większy wpływ na zakres obowiązków, natomiast te, które do tej pory pracowały na czarno, dostały zielone światło na wyjście z szarej strefy. – I wychodzą – przekonuje Sylwia Wanot. – Z danych ZUS wynika, że przez pierwsze dwa tygodnie od wejścia w życie ustawy zarejestrowało się prawie 2 tys. opiekunek. To ogromny sukces! Właściciele agencji opiekunek nie są aż tak entuzjastyczni. – Nie wróżę przyszłości wychodzeniu z podziemia – przyznaje Anetta Popa, właścicielka bydgoskiej agencji opiekunek Egida. – Od dwóch lat mamy coraz mniej klientów, najpierw był kryzys, potem szaleństwo franka. Rodzice liczą każdy grosz, najchętniej wynajmują emerytki, którym nie zależy na wyjściu z szarej strefy i na ubezpieczeniu. Obawiam się, że ustawa nie znajdzie zastosowania w praktyce. Podobnego zdania jest Aneta Szewczyk, właścicielka łódzkiej Agencji Opiekunek i Pomocy Domowych Elite Care. Jeszcze przed wprowadzeniem ustawy żłobkowej usiłowała wyciągnąć nianie z szarej strefy. W jej ofercie była nie tylko rekrutacja opiekunek, lecz także – po zatrudnieniu w agencji – oddelegowanie ich do klienta. – Niestety, mieliśmy bardzo mało chętnych, zarówno ze strony niań, jak i ze strony rodziców, którzy woleli, żebyśmy jedynie kontaktowali ich z nianiami – mówi Aneta Szewczyk. – Po wprowadzeniu ustawy żłobkowej sama zachęcam klientów do wyciągania opiekunek z szarej strefy, proponuję pomoc w wypełnianiu dokumentów itd. Mimo to mam wrażenie, że ludzie zamiast doceniać zalety, boją się zobowiązań wynikających z podpisania umowy uaktywniającej. Wiemy, że za mało wiemy Aneta Szewczyk i Anetta Popa nie zaobserwowały zainteresowania ustawą, ale na portalu Niania.pl – jak zapewniają osoby prowadzące serwis – sukces ustawy widać gołym okiem. – Z kalkulatora pomagającego wyliczyć wysokość wynagrodzenia i składki ZUS tylko w ciągu kilku godzin od umieszczenia na stronie skorzystało ponad 200 osób! – entuzjazmuje się Anna Karcz, pracownica portalu, ekspert ds. ustawy. – Podobnym powodzeniem cieszy się wzór tzw. umowy uaktywniającej, którą rodzic zawiera z nianią. Od czasu wprowadzenia ustawy stronę ze wzorem kliknęło kilka tysięcy osób. Ci, którzy klikają, wiedzą, że taka umowa powinna być podpisana. Niestety, Anna Karcz i Sylwia Wanot zgodnie przyznają, że stan wiedzy o ustawie żłobkowej jest, delikatnie mówiąc, niezadowalający. – Owszem, media informują o nowych przepisach, ale mówią głównie o zagrożeniach, niedoróbkach ustawy – mówi Sylwia Wanot. – W serwisie Niania.pl często dyżuruję przy telefonie 22 208 00 01 i rozmawiam ze zdezorientowanymi nianiami, jak również z rodzicami. Obie strony twierdzą, że przydałaby się kampania informacyjna, ponieważ bez niej ustawa żłobkowa jest w pełni zrozumiała tylko dla wtajemniczonych. – Ostatnio jedna z niań zapytała, czy mogłaby zapisać się na szkolenie albo warsztat dotyczący samego procesu rejestracji – dodaje Anna Karcz. A przecież – jak zapewnia – proces rejestracji jest banalny. Pierwszy krok to podpisanie umowy uaktywniającej, czyli umowy-zlecenia pomiędzy nianią a rodzicem. Nie potrzeba do tego specjalnych druków, ważne, żeby w umowie znalazło się wszystko to, co określa ustawa, m.in. obowiązki niani oraz czas i miejsce opieki. Po podpisaniu takiej umowy rodzic zgłasza nianię do ZUS. Państwo zwalnia go z obowiązku opłacania składek społecznych i zdrowotnych, jeśli niania otrzymuje minimalne wynagrodzenie, czyli 1386 zł. Jeżeli zarabia więcej, składki będące różnicą między podstawą a nadwyżką płacą niania i pracodawca. – I tu jest pies pogrzebany – denerwuje się pani Jola, emerytka z Krakowa, niania pracująca w szarej strefie od 10 lat. – Kiedy usłyszałam w telewizji, że wchodzi w życie ustawa żłobkowa, napomknęłam ojcu mojego podopiecznego o tym,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 2011, 43/2011

Kategorie: Kraj