Niebezpieczna gra

Niebezpieczna gra

Przeczytałam świetny jak zawsze felieton prof. Bronisława Łagowskiego „Samozatrucie solidarnych” („P” nr 16). Lepiej nie można zanalizować tego, co się dziś dzieje w naszym kraju.
Gdybym pisała felietony w cyklu „Teledelirka”, z pewnością zajęłabym się telewizją, bo rzeczywiście delirka trzęsie mediami. W szczególności zaś „tele”. Nie żałuję, że nie piszę dziś o polityce i politykach, bo mnie też trzęsie, gdy na nich patrzę. Nie delirium, lecz obrzydzenie. Nie jestem osamotniona w odruchu wymiotnym, a jednak wiem, że nie możemy wszyscy wypiąć się na PiS. To znaczy możemy się wypiąć, lecz wypięci musimy przeciwdziałać, żeby nie doszło do najgorszego, czyli zaprzepaszczenia tego, co z takim trudem zdobyliśmy, a co fa-kaczyści chcą nam zabrać.
Spojrzenie Pana Profesora jest głębsze niż większości tych, którzy wymądrzają się w mediach, zgadzam się ze wszystkim, co napisał, choć pisze o tym, że nikt w niedzielę nie mówił prawdy o tablicy.
Cieszę się, że mogę donieść Panu Profesorowi o tym, że będąc razem z Krzysztofem Zanussim gościem Piotra Marciniaka w tę „żałobną niedzielę”, powiedziałam, że właśnie zamocowanie tablicy przez panią Kurtykową było partyzantką, a nie jej zdjęcie przez Rosjan, jak twierdził Paweł Poncyljusz, ponieważ oni działali na swoim terenie. Mówiłam także o tym, że pani Kurtyka musiała wiedzieć, co oznacza umieszczenie słowa ludobójstwo na tej tablicy.
Ostatnio przeżyłam wstrząs, widząc na fotografii z manifestacji faceta ze środkowym palcem wzniesionym w górę w geście fuck tuż obok krzyża niesionego przez jego sąsiada. Myślę, że trudno lepiej wyrazić stanowisko PiS i jego elektoratu.
Posłanka Kempa u Moniki Olejnik nie odpowiedziała na żadne zadane jej pytanie, tak samo zresztą jak posłowie Hofman, Girzyński, Mularczyk i inni z PiS przećwiczeni na okoliczność transparentów. Udają głupich, co przychodzi im zresztą bez trudu. Mówią o oburzeniu części narodu, o tym, że nie widzieli haseł, swastyki obok portretu premiera, sierpa i młota obok fotografii prezydenta. To piorunująca mieszanka głupoty, cynizmu i sprytu.
Ciekawe, dlaczego ci ludzie traktują własny kraj i naród jak bandę przeciwników w grze komputerowej, których należy zabić. To, co się dzieje, jest dla nas bardzo niebezpieczną grą. Czy robią tak tylko po to, żeby objąć władzę, mimo że nie mają do zaoferowania nic prócz fałszywej żałoby?
Dziękuję Panu Profesorowi za odważne stanowisko, za zwrócenie uwagi na nadciągające brunatne chmury, które zwykle się lekceważy. Miejmy nadzieję, że rację miał młody Marks, mówiąc: „Historia się powtarza już tylko jako farsa”.

Wydanie: 17-18/2011

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy