Notes dyplomatyczny

Notes dyplomatyczny

Min. Sikorski otrzymał od Hillary Clinton obietnicę, że w tym roku Stany nie zniosą wiz dla Polaków. Innymi słowy, nasza pozycja w polityce USA jest stabilna.
Pogratulujmy min. Sikorskiemu – spotkał się wreszcie z Hillary Clinton. Jak podały media, podczas rozmowy otrzymał obietnicę, że w tym roku Stany Zjednoczone nie zniosą wiz dla Polaków. Innymi słowy, nasza pozycja w polityce USA jest stabilna.
Mniej stabilnie jest w samym MSZ. O tym, że ministerstwo czeka nowa reorganizacja, już pisaliśmy. Ale do tego trzeba dodać jeszcze jeden element – otóż oprócz reorganizacji planowana jest racjonalizacja. A cóż to oznacza? Po prostu – zwolnienia. W roku 2011 z MSZ zwolniono ok. 100 pracowników, w roku 2012 odejść ma 300.
Teoretycznie jakaś logika w tym jest. Bo jeżeli polityką wschodnią ma się zajmować Ośrodek Studiów Wschodnich, polityką niemiecką – Władysław Bartoszewski, a resztą – Unia Europejska i pani Ashton, to po co tak wielkie MSZ?
Ale zanim to nastąpi, zanim MSZ zostanie sprowadzone do biura gadżetów komputerowych, sporo wody w Wiśle upłynie i sporo ambasadorów wyjedzie na placówki.
Pisaliśmy jakiś czas temu o roszadach na placówkach w USA. Dodajmy więc tylko do tego, że ambasador w Waszyngtonie Robert Kupiecki ma wrócić do kraju, gdzie obejmie stanowisko wiceministra obrony, a do Nowego Jorku, na stanowisko ambasadora przy ONZ, pojechać ma profesor prawa UJ, były konsul w Chicago i Sydney, Ryszard Sarkowicz, obecnie dyrektor Departamentu Prawno-Traktatowego.
Z kolei Witold Sobków, obecny ambasador w ONZ, ma się przenieść do Londynu. Byłoby to pewne zaskoczenie, Sobków urzęduje bowiem w Nowym Jorku od niedawna, od początku 2010 r. Choć w jego przypadku krótkie pełnienie funkcji to nie jest coś nadzwyczajnego. Tak było przecież w roku 2006, kiedy wrócił z placówki w Dublinie i w październiku został wiceministrem, odpowiedzialnym za sprawy europejskie. Był nim dwa miesiące, bo pod koniec roku odszedł z tej funkcji, kontentując się posadą w Departamencie Strategii i Planowania Polityki Zagranicznej. Ale to były czasy Anny Fotygi.
Pisaliśmy też, że na Litwę ma pojechać obecny dyrektor generalny Jarosław Czubiński. Lecz, jak mówią, z tego wyjazdu zrezygnował, więc obecnemu ambasadorowi Januszowi Skolimowskiemu pobyt przedłużono, co – zdaje się – owocuje tym, że jest on najdłużej urzędującym (po Hannie Suchockiej, która jest absolutną rekordzistką) polskim ambasadorem. Wszedł bowiem nie tylko w wiek emerytalny, ale też w siódmy rok kierowania placówką. Objął ją na początku roku 2005, jeszcze w czasach, kiedy premierem był Marek Belka. Potem, już za rządów PiS, miał być odwołany z powodu PRL-owskich korzeni (razem z kilkoma innymi ambasadorami), a skończyło się tym, że organizował Lechowi Kaczyńskiemu wizytę za wizytą. I jak tu mówić, że PiS było mściwe? A teraz, zdaje się, korzysta z tego, że ani min. Sikorski, ani prezydent Komorowski nie mają pomysłu na Litwę, no i odpowiedniego człowieka… Tak to na świecie bywa.
Attaché

Wydanie: 11/2012

Kategorie: Kraj
Tagi: Attaché

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy