Notes dyplomatyczny

Notes dyplomatyczny

Wiadomość, która w MSZ była znana od ponad dwóch miesięcy (pisał o tym „Przegląd” w numerze z 3 czerwca), została teraz roztrąbiona na całą Polskę. Oto oficjalnie zgłoszono prof. Bronisława Geremka jako kandydata na stanowisko wysokiego komisarza ONZ ds. praw człowieka. Oficjalnie kandydaturę tę zgłosił minister Cimoszewicz, w formie listu do sekretarza generalnego ONZ, Kofiego Annana, przekazanego 11 kwietnia br. Kilkanaście dni wcześniej obecna szefowa komisji, Mary Robinson, oświadczyła, że nie będzie ubiegać się o kolejną kadencję. Więc natychmiast zaczęli zgłaszać się kandydaci do objęcia opuszczanego przez nią stanowiska. Z Polski zgłosił się Bronisław Geremek. W ten oto sposób nasi dyplomaci otrzymali jeszcze jedno zadanie: muszą lobbować, gdzie się da, na rzecz kandydatury pana profesora.
Ha! Zobaczymy, jak im się uda!
Bo, po pierwsze, nie mają łatwo. Kontrkandydatów Bronisław Geremek ma wielu. Także – to ewidentne niedopatrzenie naszej ambasady w Pradze – z Czech. Bo do schedy po Mary Robinson aspiruje również Jiri Dintsbier, przyjaciel i współpracownik Vaclava Havla. W ten sposób powstała taka sytuacja, że z dwóch państw regionu kandydują dwaj bardzo podobni politycy – byli dysydenci, mający wysoką markę na Zachodzie, a trochę mniejszą u swoich wyborców. I to jest kłopot. Otóż w instytucjach międzynarodowych pilnuje się parytetu regionów. „Bratobójcza” walka jest źle widziana, w takiej sytuacji społeczność międzynarodowa woli głosować na kogoś z innej części świata. W tym przypadku będzie to łatwiejsze jeszcze z innego powodu: otóż Kofi Annan otrzymał już kilka innych zgłoszeń.
I co z nimi zrobi? Procedura jest tu dość prosta. Sekretarz generalny ONZ zbiera nazwiska kandydatów, potem przeprowadza konsultacje, a potem przedstawia swojego faworyta Zgromadzeniu Ogólnemu do zaakceptowania (będzie to jesienią).
Czy prof. Geremek ma więc szanse? No cóż, jeżeli pamiętamy, czym zakończyły się pomysły załatwienia ważnej posady Krzysztofowi Skubiszewskiemu lub Hannie Suchockiej, to trudno tryskać optymizmem. Skubiszewski kandydował na fotel sekretarza generalnego ONZ. I w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ dostał 7 głosów (na 180). Suchocka starała się o stanowisko sekretarza generalnego rady europy. Dostała najmniej głosów z grona kandydatów.
Skąd te klęski? Przecież w czasach PRL polscy kandydaci przebijali się na dobre funkcje… Sęk jednak w tym, że Polska w ostatnich czasach odwróciła się od krajów Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej. Tu kiedyś byliśmy mocni, teraz jest zupełnie inaczej. Po drugie, operacja załatwienia Geremkowi prestiżowej posady wymaga wytrwałego lobbingu wielu wytrawnych dyplomatów. A z tym jest gorzej. Przez 12 ostatnich lat tworzono w III RP nową dyplomację, jednym z jej głównych architektów był właśnie Geremek, to pod jego okiem rozkwitały kariery. To jest bardzo ciekawa sytuacja. Bronisław Geremek zbudował polską dyplomację, teraz na własnej skórze przekona się, czy zbudował ją dobrze.

Wydanie: 25/2002

Kategorie: Kraj
Tagi: Attaché

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy